Witam
Jestem zupełnie zielony w temacie, dopiero zaczynam moją przygodę z elektroniką. Chciałbym zapytać gdzie mogę dostać używane części. Albo czy macie jakieś miejsca w których możecie po prostu dostać takowe części za darmo?
Np. koszt jaki ponosi przedsiębiorstwo za oddanie do neutralizacji zużytego laptopa wynosi 100 zł. Czy więc nie mogli by mi go odsprzedać za jakieś grosze?
Dlatego chciałem zapytać czy są może jakieś miejsca, firmy, gdzie można dostać jakąś elektronikę, i wymontować, wylutować części.
I czy wy macie jakieś takie źródła?
Czy koniecznie trzeba wszystko kupować, wydając na to nie małą kasę?
Gdzie dostać używane części??
-
Elektronik_11
- -
- Posty: 2
- Rejestracja: 30 sty 2014, 0:09
- Lokalizacja: Polska
Ja wiekszosc zamawiam z chin przez ebaya, jest bardzo tanio tyle ze trzeba dlugo czekac, dlatego planuje sobie z wyprzedzeniem co mi bedzie potrzebne.
Mozna tez znalesc duze zestawy roznorakich czesci wpisujac na ebay "electronic components joblot" czasem trafia sie na niezle okazje.
Czasem za grosze mozna kupic uszkodxzone wzmacniacze hifi i radia w ktorych jest dzuo cennych komponentow dobrej jakosci, w laptopie niewiele ciekawego sie znajdzie..
Mozna tez znalesc duze zestawy roznorakich czesci wpisujac na ebay "electronic components joblot" czasem trafia sie na niezle okazje.
Czasem za grosze mozna kupic uszkodxzone wzmacniacze hifi i radia w ktorych jest dzuo cennych komponentow dobrej jakosci, w laptopie niewiele ciekawego sie znajdzie..
Można śledzić oferty na portalach aukcyjnych, ale należy uważać na osoby masowo handlujące złomem. Mi udało się kiedyś kupić starszy "uszkodzony" laptop IBM z zasilaczem i zewnętrzną stacją dysków za złotówkę. Po wymianie baterii podtrzymującej bios laptopa sprzedałem za 100 złotych.
Można też kupić złom na giełdzie elektronicznej, tu obowiązuje ta sama zasada co na aukcjach internetowych: musisz wiedzieć co kupujesz i ile to jest warte, żeby nie zostać oszukanym.
Jeżeli nie orientujesz się co ile jest warte, to możesz rozglądać się po okolicy za telewizorami kineskopowymi. Elementy przewlekane ze starych telewizorów łatwiej jest odlutować, niż drobne SMD z laptopa.
Można też kupić złom na giełdzie elektronicznej, tu obowiązuje ta sama zasada co na aukcjach internetowych: musisz wiedzieć co kupujesz i ile to jest warte, żeby nie zostać oszukanym.
Jeżeli nie orientujesz się co ile jest warte, to możesz rozglądać się po okolicy za telewizorami kineskopowymi. Elementy przewlekane ze starych telewizorów łatwiej jest odlutować, niż drobne SMD z laptopa.
rada starego dziada 
ja mam chyba odmienne zdanie od wiekszosci
ale po kolei
na poczatek
trzeba sobie usiasc wziac kartke i oówek i policzyc koszty kilku przykladowych ukladów ...a potem na m wyjdzie ze NIE MA SENSU gromadzenie uzywanych elementow stricte elektronicznych
dlaczego bo okaze sie ze elementy elektroniczne sa z reguly groszowe przy koszcie elementów mechanicznych które wystepuja w konstrukcjach
oczywiscie ta ogolna koncepcja ma wyjatki np.transformatory ( jakie by nie byly kosztuja sporo)
ale wylutowywanie elementów SMD czy nawet przewlekanych w postaci rezystorów to chyba w samym pradzie wyjdzie wiecej niz zakup no szkoda na to czasu
wiec co i gdzie zbierasc ?
najpierw co
wszystkie wyalczniki, przelczniki, pokretla, galki, wszelakie starsze zasilacze ( w kazdym bedzie jakis transformatorek) podniete zasilacze do kompa, jakies stare obudowy od sprzetu grajacego, wszytskie ! srubki od M6 w dól, tekstolit , preszpan, tulejki , przekádki, dystanse, itp -glupie ale prawdziwe
gdzie ?
ze sprzetu biurowego to wiele sie nie wyciagnie (no chyba ze ktos robotyka czy CNC chce sie bawic to napedy )
zaczalbym od przejrzenia wszytkich piwnic i strychów krewnych i znajomych w pale sie nei miesci co tam mozna znalezc zbierabym wszystko (na poczatek) i wcale bym tego nie rozbieral
praktycznie kazdy sprzet w drewnianej obudowie ma wartosc kilkudziesieciu PLN a czasmi i wiecej i mozna go wymienic albo na bilety narodowego banku albo znacznie latwiej na elementy elektroniczne, dopiero w momencie kiedy sie okazuje ze wartosc wymienna jest zadna wypruwamy flaki i magazynujemy transformatory, lampy, tranzystory mocy , rezystory mocy itp
wiem wiem gdzies to trzeba gromadzic rodzice protestuja (wydaje sie ze jestes w tym wieku, a nie kazdy jes takim ojcem jak ja co zapasowy silnik do motocykla trzyma w przepokoju bo w garazu za duza wilgoc jest ) ale jak mowia amerykancy no guts-no glory
ja mam chyba odmienne zdanie od wiekszosci
ale po kolei
na poczatek
trzeba sobie usiasc wziac kartke i oówek i policzyc koszty kilku przykladowych ukladów ...a potem na m wyjdzie ze NIE MA SENSU gromadzenie uzywanych elementow stricte elektronicznych
dlaczego bo okaze sie ze elementy elektroniczne sa z reguly groszowe przy koszcie elementów mechanicznych które wystepuja w konstrukcjach
oczywiscie ta ogolna koncepcja ma wyjatki np.transformatory ( jakie by nie byly kosztuja sporo)
ale wylutowywanie elementów SMD czy nawet przewlekanych w postaci rezystorów to chyba w samym pradzie wyjdzie wiecej niz zakup no szkoda na to czasu
wiec co i gdzie zbierasc ?
najpierw co
wszystkie wyalczniki, przelczniki, pokretla, galki, wszelakie starsze zasilacze ( w kazdym bedzie jakis transformatorek) podniete zasilacze do kompa, jakies stare obudowy od sprzetu grajacego, wszytskie ! srubki od M6 w dól, tekstolit , preszpan, tulejki , przekádki, dystanse, itp -glupie ale prawdziwe
gdzie ?
ze sprzetu biurowego to wiele sie nie wyciagnie (no chyba ze ktos robotyka czy CNC chce sie bawic to napedy )
zaczalbym od przejrzenia wszytkich piwnic i strychów krewnych i znajomych w pale sie nei miesci co tam mozna znalezc zbierabym wszystko (na poczatek) i wcale bym tego nie rozbieral
wiem wiem gdzies to trzeba gromadzic rodzice protestuja (wydaje sie ze jestes w tym wieku, a nie kazdy jes takim ojcem jak ja co zapasowy silnik do motocykla trzyma w przepokoju bo w garazu za duza wilgoc jest ) ale jak mowia amerykancy no guts-no glory
Rozpuść wici po rodzinie że interesujesz się elektroniką.
Przez moje ręce przechodzi znaczna część uszkodzonego sprzętu z bliższej i trochę z dalszej rodziny. Nim trafi na utylizację udaje mi się wymontować co ciekawsze podzespoły.
Drugie źródło to sprzątanie piwnic, strychów, kantorków w szkołach itp.
W ten sposób pozyskałem już 3 wyświetlacze VFD z przyjaznym sterownikiem oraz 5 ładnych wyświetlaczy VFD bez sterownika (mikroprocesor z Mask-ROM nie nadaje się do ponownego użycia).
Innym ciekawym znaleziskiem są dwa zasilacze komputerowe, Codegen i Compaq. Oba typu AT (nie ATX), wyprodukowane daleko od Chin i mimo pełnoletności są wyjątkowo odporne na najróżniejsze formy katowania i przeciążania, np. obciążenie 10A 24V (wpięte między +12 a -12) nie robi na nich wrażenia.
Przez moje ręce przechodzi znaczna część uszkodzonego sprzętu z bliższej i trochę z dalszej rodziny. Nim trafi na utylizację udaje mi się wymontować co ciekawsze podzespoły.
Drugie źródło to sprzątanie piwnic, strychów, kantorków w szkołach itp.
W ten sposób pozyskałem już 3 wyświetlacze VFD z przyjaznym sterownikiem oraz 5 ładnych wyświetlaczy VFD bez sterownika (mikroprocesor z Mask-ROM nie nadaje się do ponownego użycia).
Innym ciekawym znaleziskiem są dwa zasilacze komputerowe, Codegen i Compaq. Oba typu AT (nie ATX), wyprodukowane daleko od Chin i mimo pełnoletności są wyjątkowo odporne na najróżniejsze formy katowania i przeciążania, np. obciążenie 10A 24V (wpięte między +12 a -12) nie robi na nich wrażenia.