porażenie prądem
porażenie prądem
Witam, mam następujące pytanie, czy gdybym złapał się dwiema rękami linii napowietrznej np wysokiego napięcia 110kV i zawisł w powietrzu(nie dotykając ziemi) to czy poraziłby mnie prąd? Bo z teoretycznego punktu widzenia wynika,że skoro nie zamykam obwodu z ziemią to prąd nie płynie.
http://obrazki.elektroda.pl/1229182100_1367501835.gif
- miłych eksperymentów, a szybko rozstaniesz się z życiem.
Natomiast odnośnie części teoretycznej, zabija przepływ prądu.
Załóżmy że wisisz na jednym drucie a 5m pod nogami masz ziemię.
Spróbuj oszacować jaka jest pojemność między twoim ciałem a ziemią, następnie dla 110kV i 50hz oblicz jaki prąd przepłynie.
Po wyliczeniu wszystkiego, powinno wyjść Ci coś podobnego do tego:
http://www.youtube.com/watch?v=9tzga6qAaBA
(tu większe napięcie i większa pojemność, ale on ma specjalny strój)
- miłych eksperymentów, a szybko rozstaniesz się z życiem.
Natomiast odnośnie części teoretycznej, zabija przepływ prądu.
Załóżmy że wisisz na jednym drucie a 5m pod nogami masz ziemię.
Spróbuj oszacować jaka jest pojemność między twoim ciałem a ziemią, następnie dla 110kV i 50hz oblicz jaki prąd przepłynie.
Po wyliczeniu wszystkiego, powinno wyjść Ci coś podobnego do tego:
http://www.youtube.com/watch?v=9tzga6qAaBA
(tu większe napięcie i większa pojemność, ale on ma specjalny strój)
Dokładnie to samo chciałem powiedzieć, jednak obrazem mówi więcej niż tysiąc słów.Ertew pisze:http://obrazki.elektroda...._1367501835.gif
- miłych eksperymentów, a szybko rozstaniesz się z życiem.
Ostatnio słyszałem o przypadku, jak pewna osoba wspięła się na dach pociągu i wystarczyło kilkadziesiąt metrów przejażdżki by pożegnać się z życiem przy dziesięciokrotnie mniejszym napięciu. Dodam jeszcze że ów osoba nie miała bezpośredniego kontaktu - łuk elektryczny zrobił swoje.
mam na tyle oleju w głowie i nie mam zamiaru wspinać się po liniach
, tak tylko się po prostu zastanawiałem. Ale na tej pierwszej animacji widać, że ten koleś dotyka nogami słupa (ja zakładałem abstrakcyjną sytuację, że osoba wisząca na linii przy wychodzeniu nie dotykała ziemi). Faktem jest, że rzeczywiście zapomniałem o prądach biernych, bo po prostu stanę się okładką kondensatora, ciężko mi oszacować pojemność ciała względem ziemi ale wydaje mi się, że będzie to i tak dużo mniejszy prąd niż prą czynny zwarcia.
Wszystko zależy od tego jak duże napięcie i jak nieduża odległośc dzieli Cię od przeciwległego bieguna (różnica potencjałów).
Odpowiedź jest prosta, brak różnicy potencjałów = brak przepływu prądu.
Oglądałeś film Tango i Cash ?
Jak uciekali z pierdla to rzucili się na linię pod napięciem. Nie będziesz dotykał ziemi to nie powinno nic Ci się stać.
W każdym razie według mnie jest to głupia dyskusja i powinna zostać zamknięta przez moda.
Nawet rozważania na ten temat nie uchronią Cię przed ewentualnym zagrożeniem jeśli nie masz przeszkolenia.
Odpowiedź jest prosta, brak różnicy potencjałów = brak przepływu prądu.
Oglądałeś film Tango i Cash ?
Jak uciekali z pierdla to rzucili się na linię pod napięciem. Nie będziesz dotykał ziemi to nie powinno nic Ci się stać.
W każdym razie według mnie jest to głupia dyskusja i powinna zostać zamknięta przez moda.
Nawet rozważania na ten temat nie uchronią Cię przed ewentualnym zagrożeniem jeśli nie masz przeszkolenia.
Można to inaczej też potraktować. Napięcie 'krokowe'. Przykładowo po huraganie zerwało linię napowietrzną, przewód leży na ziemi i się z nią styka i w takim przypadku można by było twierdzić że nic się nie może stać bo jest zwarcie do ziemi. Oczywiście jest to bzdurą, bo przy nieszczęśliwym zbiegu okoliczności i tak dojdzie do przepływu prądu ze względu na napięcie krokowe- czyli im większa odległość między stopami [ punktami stykającymi się z ziemią pod napięciem] tym większe napięcie 'krokowe'.
Wracając do twojej linii 110KV, to zobacz sobie jak długie są izolatory .... i stwórz prawidłowy warunek z przejścia 'ze słupa' na 'linię' zakładając długość izolatora x2. Śmiem twierdzić że jest to niemożliwe, wyskoczenie,spadnięcie czy jeszcze jakiś inny sposób by złapać się tylko jedną ręką i nie dostać "strzału" ze względu pojemności, co wystarczy na sparaliżowanie i spadnięcie. Albo zabije cię prąd, ewentualnie wysokość.
Do myślenia też daje spadochroniarz "lądujący" w linii jakiegokolwiek napięcia.
Wracając do twojej linii 110KV, to zobacz sobie jak długie są izolatory .... i stwórz prawidłowy warunek z przejścia 'ze słupa' na 'linię' zakładając długość izolatora x2. Śmiem twierdzić że jest to niemożliwe, wyskoczenie,spadnięcie czy jeszcze jakiś inny sposób by złapać się tylko jedną ręką i nie dostać "strzału" ze względu pojemności, co wystarczy na sparaliżowanie i spadnięcie. Albo zabije cię prąd, ewentualnie wysokość.
Do myślenia też daje spadochroniarz "lądujący" w linii jakiegokolwiek napięcia.
W Indiach pewien zrozpaczony facet próbował tak popełnić samobójstwo, rzucając się na przewody wysokiego napięcia ii... ?? Ku jemu zdziwieniu wyleciał w powietrze transformator, a on przeżył ?
Dziś jak jest znany, jako człowiek przewodzący prąd., był nawet jeden odcinek na DISCAVERY o nim.
Dla czego przeżył ?
Okazało się iż rezystancja jego skóry jest tak duża, że prąd nie przepływa przez jego organizm, tylko przez wilgoć po powierzchni jego skóry. Imponujące była jak zasilał 2KW mikser, w jednej ręce trzymając jeden koniec przewodu, a drugim dotykał głowy. szok.
Morał.
Czasem nawet desperata prad omija.
Dziś jak jest znany, jako człowiek przewodzący prąd., był nawet jeden odcinek na DISCAVERY o nim.
Dla czego przeżył ?
Okazało się iż rezystancja jego skóry jest tak duża, że prąd nie przepływa przez jego organizm, tylko przez wilgoć po powierzchni jego skóry. Imponujące była jak zasilał 2KW mikser, w jednej ręce trzymając jeden koniec przewodu, a drugim dotykał głowy. szok.
Morał.
Czasem nawet desperata prad omija.
Oglądałem ten odcinek, ale to co tam pokazali nie trzyma się kupy. Jeżeli prąd płyną przez wilgoć na jego skórze, to przy większym prądzie (2kW i 230V daje prawie 10A) płyn powinien się szybko nagrzać i odparować, powodując poparzenia i przerywając przepływ prądu. Poza tym pomiar miernikiem rezystancji naskórka temu przeczył. Miernik przyłożony do ciała tego człowieka powinien wykazać zwarcie, a pokazał przekroczenie zakresu pomiarowego.
Cóż bez precyzyjnych pomiarów, i badań możemy sobie gdybać, fak, faktem, że facetowi nic się nie działo. Natomiast co do tego płynu. Pot to nie woda destylowana, jest w nim sól, i inne minerały, więc może być dobrym przewodnikiem prądu. dodatkowo powierzchnia przewodzenia to nie nitka wielkości włosa tylko spora powierzchnia skóry. To trochę jak z ścieżkami na PCB, im szersza, tym więcej prądu może po niej płynąć, bez skutków ubocznych. Ale jak dobrze pamiętam to gościu ślinił miejsce gdzie dotykał przewodem ciała ? Ma to zresztą sens, bo to najmniejszy punkt styku na drodze prądu, i tam rezystancja musiała być minimalna, inaczej by mogło tam dojść do poparzenia, uszkodzenia skóry, czyli czegoś na wzór przebicia izolacji, i autentycznie do porażenia prądem.Oglądałem ten odcinek, ale to co tam pokazali nie trzyma się kupy. Jeżeli prąd płyną przez wilgoć na jego skórze, to przy większym prądzie (2kW i 230V daje prawie 10A) płyn powinien się szybko nagrzać i odparować, powodując poparzenia i przerywając przepływ prądu. Poza tym pomiar miernikiem rezystancji naskórka temu przeczył. Miernik przyłożony do ciała tego człowieka powinien wykazać zwarcie, a pokazał przekroczenie zakresu pomiarowego.
"Miernik przyłożony do ciała tego człowieka powinien wykazać zwarcie, a pokazał przekroczenie zakresu pomiarowego." Cóż jeżeli miernik mierzył powyżej 20MΩ, to prąd przepływający przez organizm tak Pi x Drzwi to 230V/20 000 000 Ω = 0,0000115 A. czyli jakieś 11,5uA ???
Facet nie czół nawet mrowienia. Dla nas czyli zwykłych śmiertelników jak pamiętam rezystancja skóry to ok 5K, czyli przepływajacy prad to ok. 50mA a to już jest wartość niebezpieczna.
-
korfanty33
- Użytkownik
- Posty: 167
- Rejestracja: 27 lis 2011, 15:10
- Lokalizacja: Polska
Wolisz sprawdzić organoleptycznie? Powodzenia.więc dlaczego nie usmaży ptaków siedzących na liniach wysokiego napięcia? chyba nie mają aż tak większego oporu od oporu ludzkiego ciała?
Poczytaj "leniu" o napięciu krokowym - od czego zależy. Gdyby ptak zrobił szpagat to też by go pozamiatało
To co narysowałeś daleko mija się z prawdą. Dlaczego? Ano dlatego że przewody elektroenergetyczne na długości <2m mają znikomą rezystację, przez co spadek napięcia jest niewielki.seg pisze:Oczywiście, że Cię usmaży (napięcie krokowe). Strzałki na "rysunku" nie świadczą o kierunku przepływu prądu, tylko obrazują ten fakt.
Napięcie krokowe jak sama nazwa wskazuje jest to napięcie między różnymi punktami na glebie, która w odróżnieniu od metalowych przewodów sieci energ. ma sporą rezystancję co w zwiazku z tym oznacza spore napiecie.
Łapać się przewodu pod napięciem idowodzić tego oczywiście nie będę i nie polecam nikomu innemu. Myślę natomiast, że warto wykonać eksperyment myślowy
- andrzejzis
- Użytkownik
- Posty: 126
- Rejestracja: 17 gru 2011, 9:15
Re: porażenie prądem
pan_x000 pisze:Witam, mam następujące pytanie, czy gdybym złapał się dwiema rękami linii napowietrznej np wysokiego napięcia 110kV i zawisł w powietrzu(nie dotykając ziemi) to czy poraziłby mnie prąd? Bo z teoretycznego punktu widzenia wynika,że skoro nie zamykam obwodu z ziemią to prąd nie płynie.
Próbówka mi się świeci w bliskiej przestrzeni wokół wysokiego napięcia w starym telewizorze, nawet w odległości 5 centymetrów, bez dotykania czegokolwiek. Tak sobie więc myślę, gdybyś chciał się dotknąć przewodu 110kV, mogło by cię porazić w bliskiej przestrzeni wokół przewodu.