c4r0 - dobra luzuję... akurat dobrze Cię odczytałem.
Właściwie wszystko zostało napisane. Elektrony sobie gdzieś tam płyną od minusa do plusa a my przyjmujemy że prąd płynie od + do - i już.
A skąd się to wzięło - cóż mnie to obchodzi. Przecież prąd to uporządkowany ruch ładunków elektrycznych nie tylko elektronów ale też dziur, jonów... Jasne, że po przyłożeniu pola elektrycznego elektrony będą zasuwały w przeciwną stronę jak jony, czy też dziury dodatnie. Umowny kierunek prądu przyjmuje się taki jak ruch dodatnich ładunków, czyli zgodny z przyłożonym kierunkiem pola elektrycznego.
Już mówiłem - dajmy na wstrzymanie bo to nie jest tematem tego postu. Już wystarczająco zrobiliśmy zamieszanie w głowach młodzieży.
