napięcie a prąd...
napięcie a prąd...
witam
napięcie i natężenie są od siebie uzależnione - tak pisze w wielu artykułach m.in w listach Piotra Góreckiego, które są naprawdę rewelacyjne, ktoś mi je tu polecił i szczerze za to dziekuje!!
wracajac do tematu - jeśli nie ma napięcia, nie ma prądu, i odwrotnie, skoro tak, to:
przy pomocy baterii podłączonej do jakiegos obwodu co jest dostarczane? napięcie (tak pisze na baterii - 4,5 V), czy napięcie i prąd?ale o natężeniu się nie wspomina.. dlaczego?
mówi się przecież że "...w domowej instalacji elektrycznej płynie prąd o napięciu..." a nic nie wspomina sie wtedy o natężeniu...!?dlaczego?
napięcie i natężenie są od siebie uzależnione - tak pisze w wielu artykułach m.in w listach Piotra Góreckiego, które są naprawdę rewelacyjne, ktoś mi je tu polecił i szczerze za to dziekuje!!
wracajac do tematu - jeśli nie ma napięcia, nie ma prądu, i odwrotnie, skoro tak, to:
przy pomocy baterii podłączonej do jakiegos obwodu co jest dostarczane? napięcie (tak pisze na baterii - 4,5 V), czy napięcie i prąd?ale o natężeniu się nie wspomina.. dlaczego?
mówi się przecież że "...w domowej instalacji elektrycznej płynie prąd o napięciu..." a nic nie wspomina sie wtedy o natężeniu...!?dlaczego?
Proponuję poczytać:
https://elportal.pl/ea/podprawa.html
https://elportal.pl/ea/znip.html
I tak ogólnie proponuję zapamiętać adres: https://elportal.pl/ea
N.
I tak ogólnie proponuję zapamiętać adres: https://elportal.pl/ea
N.
To jest tak, napięcie może istnieć bez prądu ale prąd bez napięcia już nie popłynie.
Napięcie to różnica potencjałów (stosunek protonów do elektronów w danym punkcji to potencjał).
Np. Przypuśćmy ze na jednym końcu przewodnika brakuje 300 elektronów, a na drugim końcu 500.
Obydwa punkt są dodatnie ale pierwszy punkt jest ujemny w stosunku do drugiego.
I właśnie tą różnicę nazywamy napięciem. ( z powodu tej różnicy powstaje pole elektryczne które przyciąga elektrony i dlatego napięcie okresla sie mianem ciśnienia elektrycznego)
Po połączeniu tych dwu punktów przewodem popłynie prąd (zwany przez fizyków natężeniem prądu). I po zrównaniu sie elektronów na obu końcach prąd przestanie płynąć. (zniknie różnica w liczbie elektronów a tym samym i pole elektryczne)
I właśnie tu jest robota dla baterii.
Zadaniem baterii jest wytworzenie stałego napięcia dla podtrzymania przepływu prądu.
A co z wielkością pobieranego prądu?
Prąd pobierany z baterii zależy od rezystancji obciążenia. (czy co tam podłączymy do tej baterii, żarówkę mp3 itp).
Jeśli do bateryjki 9V podłączymy rezystor 1K to popłynie prąd zgodnie z prawem Ohma równy I=U/R=9V/1K=0.009=9mA
Zmniejszmy teraz rezystor do wartości 100Ω czyli rezystancja zmalała 10 razy. Tyle samo musi zwiekszyc sie prąd, wzrośnie 10razy czyli do 90mA co potwierdza prawo ohma.
I=U/R=9V/100=0.09A=90mA.
A z tego wynika ze o wielkości prądy pobieranego z baterii decyduje rezystancja obciążenia. I dlatego nie podaje sie informacji o prądzie tylko o napięciu i pojemności danej baterii w amperogodzinach Ah.
I tak np. z akumulatora o pojemnościowa 1Ah, można pobrać prąd 1A przez 1 godzinę lub 0.5A przez 2 godziny, 0.1A(100mA) przez 10 godzin, 2 ampery przez półgodziny itp.
I tak na koniec podsumowanie:
Napięcie to rodzaj ciśnienie elektrycznego, bez którego prąd nie popłynie.
Prąd (zwany przez fizyków natężeniem prądu) to przepływy ładunku elektrycznego w czasie. (elektron itp.)
Bateria dostarcza napięcia jak i prądu. O wielkości prądu decyduje odbiornik podłączony do tej baterii
Napięcie to różnica potencjałów (stosunek protonów do elektronów w danym punkcji to potencjał).
Np. Przypuśćmy ze na jednym końcu przewodnika brakuje 300 elektronów, a na drugim końcu 500.
Obydwa punkt są dodatnie ale pierwszy punkt jest ujemny w stosunku do drugiego.
I właśnie tą różnicę nazywamy napięciem. ( z powodu tej różnicy powstaje pole elektryczne które przyciąga elektrony i dlatego napięcie okresla sie mianem ciśnienia elektrycznego)
Po połączeniu tych dwu punktów przewodem popłynie prąd (zwany przez fizyków natężeniem prądu). I po zrównaniu sie elektronów na obu końcach prąd przestanie płynąć. (zniknie różnica w liczbie elektronów a tym samym i pole elektryczne)
I właśnie tu jest robota dla baterii.
Zadaniem baterii jest wytworzenie stałego napięcia dla podtrzymania przepływu prądu.
A co z wielkością pobieranego prądu?
Prąd pobierany z baterii zależy od rezystancji obciążenia. (czy co tam podłączymy do tej baterii, żarówkę mp3 itp).
Jeśli do bateryjki 9V podłączymy rezystor 1K to popłynie prąd zgodnie z prawem Ohma równy I=U/R=9V/1K=0.009=9mA
Zmniejszmy teraz rezystor do wartości 100Ω czyli rezystancja zmalała 10 razy. Tyle samo musi zwiekszyc sie prąd, wzrośnie 10razy czyli do 90mA co potwierdza prawo ohma.
I=U/R=9V/100=0.09A=90mA.
A z tego wynika ze o wielkości prądy pobieranego z baterii decyduje rezystancja obciążenia. I dlatego nie podaje sie informacji o prądzie tylko o napięciu i pojemności danej baterii w amperogodzinach Ah.
I tak np. z akumulatora o pojemnościowa 1Ah, można pobrać prąd 1A przez 1 godzinę lub 0.5A przez 2 godziny, 0.1A(100mA) przez 10 godzin, 2 ampery przez półgodziny itp.
I tak na koniec podsumowanie:
Napięcie to rodzaj ciśnienie elektrycznego, bez którego prąd nie popłynie.
Prąd (zwany przez fizyków natężeniem prądu) to przepływy ładunku elektrycznego w czasie. (elektron itp.)
Bateria dostarcza napięcia jak i prądu. O wielkości prądu decyduje odbiornik podłączony do tej baterii
- przemotronik
- Użytkownik
- Posty: 252
- Rejestracja: 18 paź 2006, 19:30
- Lokalizacja: Wrocław
Lepiej nie mieszać początkującemu, ale jeśli już jesteśmy przy tak ciekawym i spornym temacie... Prąd zawsze jest wywołany przez różnice potencjałów, a w przypadku pętli z nadprzewodnika nie ma spadku napięcia i prąd nie popłynie w ogóle. ale to raczej temat dla filozofów, a nie elektronikówGuzer pisze:A jeżeli nie ma oporu (nadprzewodnik) to prąd może płynąć bez napięcia
W tym wypadku trzeba rozpatrywać problem na poziomie elektronów i nic w tym filozoficznego
Weźmy "na warsztat" pierścień z nadprzewodnika, jeżeli wprawimy elektrony w ruch (polem magnetycznym) to nic ich nie wyhamuje, bo nie ma oporu i prąd będzie płynął. Z tego co wiem naukowcy przeprowadzili podobne doświadczenie.
Ostatnio zmieniony 18 sie 2007, 22:07 przez Guzer, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak działa znana z filmików na "youtubie" lewitacja nadprzewodnikowa. Ruch magnesu neodymowego wywołany przez umieszczanie magnesu nad nadprzewodnikiem indukuje w nadprzewodniku prądy wirowe wytwarzające pole magnetyczne, starające się zatrzymać ten ruch. Te prądy nie są w nadprzewodniku tłumione więc przeciwdziałająca siła pozostaje i magnes lewituje. Każdy drobny ruch magnesu (wstrząsy z podłoża lub nawet popchnięcie go palcem) powoduje zmianę prądów wirowych i dostosowanie ich do noewj sytuacji, dlatego magnes nie spada na bok.Guzer pisze:jeżeli wprawimy elektrony w ruch (polem magnetycznym) to nic ich nie wyhamuje, bo nie ma oporu i prąd będzie płynął. Z tego co wiem naukowcy przeprowadzili podobne doświadczenie.
Witam
Jeżeli można dorzucić co nieco do dyskusji
.
Do wypowiedzi kolegi Jony30 (proszę, nie odbieraj tego jako ataku na Ciebie; bardzo jasno i przejrzyście odpowiedziałeś koledze na zadane pytania, ale jeżeli już zaczynamy posługiwać się pojęciami naukowymi, to należy używać ich prawidłowo): "stosunek protonów do elektronów w danym punkcie to potencjał" - otóż nie. Stosunek sugeruje wykonywanie dzielenia, a tu raczej chodzi o coś innego. Poza tym potencjał raczej "wywodzi się" od energii ładunku w danym punkcie.
Dalej "z powodu tej różnicy powstaje pole elektryczne które przyciąga elektrony i dlatego napięcie okresla sie mianem ciśnienia elektrycznego". Pole elektryczne towarzyszy każdemu ładunkowi. Pojedynczy ładunek wytwarza wokół siebie pole elektryczne.
Dalej "prąd (zwany przez fizyków natężeniem prądu)"; prąd i natężenie prądu nie są ze sobą utożsamiane w fizyce (można to sprawdzić chociażby łatwym sposobem : odszukując odpowiednie definicje tych pojęć).
Jeszcze dalej "Napięcie to rodzaj ciśnienie elektrycznego, bez którego prąd nie popłynie.
Prąd (zwany przez fizyków natężeniem prądu) to przepływy ładunku elektrycznego w czasie. (elektron itp.)". Oczywiście z tym ciśnieniem to taka obrazowa analogia; posługując się dalej takim obrazowaniem można dodać, że "przeplyw w czasie" to taka "jakby prędkość".
W temacie nadprzewodników wypada pamiętać także o spadku napięcia na pojemności i indukcyjności. Nadprzewodnictwo to "zerowanie" oporu czynnego ("ohmowego") przewodnika; energia jednak jest tracona, o czym czasem wydają się nie pamiętać autorzy z "kolorowych pisemek", straszący nas samochodami na baterię z zegarka
.
Pozdrawiam
Sanwa
Jeżeli można dorzucić co nieco do dyskusji
Do wypowiedzi kolegi Jony30 (proszę, nie odbieraj tego jako ataku na Ciebie; bardzo jasno i przejrzyście odpowiedziałeś koledze na zadane pytania, ale jeżeli już zaczynamy posługiwać się pojęciami naukowymi, to należy używać ich prawidłowo): "stosunek protonów do elektronów w danym punkcie to potencjał" - otóż nie. Stosunek sugeruje wykonywanie dzielenia, a tu raczej chodzi o coś innego. Poza tym potencjał raczej "wywodzi się" od energii ładunku w danym punkcie.
Dalej "z powodu tej różnicy powstaje pole elektryczne które przyciąga elektrony i dlatego napięcie okresla sie mianem ciśnienia elektrycznego". Pole elektryczne towarzyszy każdemu ładunkowi. Pojedynczy ładunek wytwarza wokół siebie pole elektryczne.
Dalej "prąd (zwany przez fizyków natężeniem prądu)"; prąd i natężenie prądu nie są ze sobą utożsamiane w fizyce (można to sprawdzić chociażby łatwym sposobem : odszukując odpowiednie definicje tych pojęć).
Jeszcze dalej "Napięcie to rodzaj ciśnienie elektrycznego, bez którego prąd nie popłynie.
Prąd (zwany przez fizyków natężeniem prądu) to przepływy ładunku elektrycznego w czasie. (elektron itp.)". Oczywiście z tym ciśnieniem to taka obrazowa analogia; posługując się dalej takim obrazowaniem można dodać, że "przeplyw w czasie" to taka "jakby prędkość".
W temacie nadprzewodników wypada pamiętać także o spadku napięcia na pojemności i indukcyjności. Nadprzewodnictwo to "zerowanie" oporu czynnego ("ohmowego") przewodnika; energia jednak jest tracona, o czym czasem wydają się nie pamiętać autorzy z "kolorowych pisemek", straszący nas samochodami na baterię z zegarka
Pozdrawiam
Sanwa
Witam, dla znających angielski proponuje zobaczyć ten wywód i eksperyment.
Który pokazuje że II prawo Kirchhoffa nie zawsze obowiązuje
http://youtube.com/watch?v=eqjl-qRy71w
http://youtube.com/watch?v=1bUWcy8HwpM& ... ed&search=
Który pokazuje że II prawo Kirchhoffa nie zawsze obowiązuje
http://youtube.com/watch?v=eqjl-qRy71w
http://youtube.com/watch?v=1bUWcy8HwpM& ... ed&search=