Witajcie.
Jako iż mój stary monitor umarł śmiercią naturalną i wymienilem go na nowszy model, to chialbym by, nim trafi na śmietnik posłużył mi jako dawca organów. Wewnątrz starego CRT znalazlem np. taki duży kondensator, których chciałem odlutować. Nim to uczynie wolałbym sie upewnic:
Czytalem, ze kondenatory potrafia przechowywac duze ladunki przez dluzszy czas, oraz ze taki ladunek moze wyrzadzic czlowiekowi krzywdę. By uniknąć ewentualnych problemów chcialem Was zapytać: jak najlatwiej rozladowac duzy kondensator (lub upewnic sie ze nie przechowuje ladunku) bez szkody dla tego elementu elektronicznego, jak i dla otoczenia?
Rozładowanie kondensatora
Przez opornik rozładować i stale kontrolując napięcie.
Jaki opornik? Nie wiem tego ale spróbuj np. od 1kΩ coraz mniejszymi (najlepiej dużej mocy żeby nie spaliły się po prostu)
Jaki opornik? Nie wiem tego ale spróbuj np. od 1kΩ coraz mniejszymi (najlepiej dużej mocy żeby nie spaliły się po prostu)
Ostatnio zmieniony 06 lip 2007, 14:16 przez Brzozza93, łącznie zmieniany 2 razy.
Sprawdź na jakie jest napięcie - to na nim gdzieś pisze.
Jak do 300V to wystarczy jedna żarówka 230V/15...25W jak na więcej to dwie takie szeregowo.
Żarówk(ę|i) wkręcasz w oprawk(ę|i) i wyprowadzasz dwa kabelki - czyli robisz
sobie taki "próbnik" jaki mają "elektrycy-fachowcy". Takim próbnikiem rozładowujesz
ewentualnie nadziany energią kondensator.
Gdy kondensator rzeczywiście będzie naładowany - lampka zaświeci...1 sek, może deczko dłużej....
Takie rozładowanie jest w zupełności bezpieczne dla elementu, żarówki i oprawki
chyba łatwiej znaleźć w szufladzie niż rezystor dużej mocy i wartości kilka(naście) kΩ.
N.
[ Dodano: 2007-07-06, 14:59 ]
Jak do 300V to wystarczy jedna żarówka 230V/15...25W jak na więcej to dwie takie szeregowo.
Żarówk(ę|i) wkręcasz w oprawk(ę|i) i wyprowadzasz dwa kabelki - czyli robisz
sobie taki "próbnik" jaki mają "elektrycy-fachowcy". Takim próbnikiem rozładowujesz
ewentualnie nadziany energią kondensator.
Gdy kondensator rzeczywiście będzie naładowany - lampka zaświeci...1 sek, może deczko dłużej....
Takie rozładowanie jest w zupełności bezpieczne dla elementu, żarówki i oprawki
chyba łatwiej znaleźć w szufladzie niż rezystor dużej mocy i wartości kilka(naście) kΩ.
N.
[ Dodano: 2007-07-06, 14:59 ]
Zastanów się trochę, zanim coś napiszesz....proszę.Brzozza93 pisze:Po prostu zewrzeć
Ze zwieraniem kondensatorów trzeba rzeczywiście ostrożnie. Szczerze - sam robiąc coś szybko często tak postępuję. Jednak raz, rozładowując baterię kondensatorów o całkowitej pojemności rzędu niecałych 9mF z napięcia około 36V stopiłem końcówkę solidnych kombinerek.
O ile jednak takie sztuczki są względnie bezpieczne dla zdrowia przy niskich napięciach, w innych sytuacjach ryzykujemy czymś więcej niż stratą narzędzia. Mimo tego, że taki ładunek raczej nie zabije, właśnie ze względu na to "raczej", a nie "na pewno" lepiej nie ryzykować.
Przy próbniku opisanym przez Taszę dodałbym nawet izolowane końcówki jak w mierniku. Tym bardziej, że zwykle będzie on pewnie obsługiwany obiema rękami - przy przepływie prądu przez ręce po drodze znajduje się serce...
Chyba, że ma to być narzędzie zrobione "na kolanie". Wtedy warto zadbać przynajmniej o kable w izolacji przystosowanej do napięcia 220V.
O ile jednak takie sztuczki są względnie bezpieczne dla zdrowia przy niskich napięciach, w innych sytuacjach ryzykujemy czymś więcej niż stratą narzędzia. Mimo tego, że taki ładunek raczej nie zabije, właśnie ze względu na to "raczej", a nie "na pewno" lepiej nie ryzykować.
Przy próbniku opisanym przez Taszę dodałbym nawet izolowane końcówki jak w mierniku. Tym bardziej, że zwykle będzie on pewnie obsługiwany obiema rękami - przy przepływie prądu przez ręce po drodze znajduje się serce...
Chyba, że ma to być narzędzie zrobione "na kolanie". Wtedy warto zadbać przynajmniej o kable w izolacji przystosowanej do napięcia 220V.
Po prostu warto sobie zrobić taki "żarówkowy rozładowywacz"... to na okazjęKoppel pisze:Przy próbniku opisanym przez Taszę dodałbym nawet izolowane końcówki jak w mierniku.
serwisowania RTV lub majstrowania w stroboskopach czy urządzeniach lampowych.
Z jednej strony przewód z izolowanym krokodylkiem, aby na dłuższą chwilę zapiąć
do płytki czy końcówki elementu, z drugiej - wtyczka bananowa do zamykania obwodu...
lub właśnie drugi krokodylek. To jest koszt kilku złotych, a przydaje się bardzo.
N.