Co wolicie z elektroniki: teorię czy praktykę?
Co wolicie z elektroniki: teorię czy praktykę?
Jestem ciekawy czy wolicie bardziej teoretyczną, czy praktyczną stronę elektroniki.
Ja do praktyki mam "dwie lewe ręce", a w teorii czasami tylko spojrzę na schemat ideowy i juz wiem co to jest albo co to za blok...
Łatwiej łapię teorię, chociaż na szczeblu technikum, nie wiem jak mi pójdzie z transformatami Fouriera na polibudzie...
Lubię rysować schematy odręcznie te same po kilkadziesiąt razy, sprawia mi to frajdę, a więc teoria u mnie przeważa, a u Was?
Ja do praktyki mam "dwie lewe ręce", a w teorii czasami tylko spojrzę na schemat ideowy i juz wiem co to jest albo co to za blok...
Łatwiej łapię teorię, chociaż na szczeblu technikum, nie wiem jak mi pójdzie z transformatami Fouriera na polibudzie...
Lubię rysować schematy odręcznie te same po kilkadziesiąt razy, sprawia mi to frajdę, a więc teoria u mnie przeważa, a u Was?
Właśnie! W elektronice nie da się oddzielić teorii od praktyki więc to pytanie nie bardzo ma sens. To i to jest potrzebne więc prawdziwy elektronik nigdy by nie zadał podobnego pytania. Nie w sposób zdobyć potrzebne (i konieczne!) doświadczenie jadąc jedynie na teorii i budowanych z głowy i wtylko w myśli układów. Wybacz, ale symulatory (zarówno dostępne na pc jak i ten, który zarówno Ty jak i inni elektronicy mają w głowie
) nie działa idealnie i jedyną możliwością sprawdzenia założeń jest budowa realnego układu w świecie rzeczywistym.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
Jesteś pewien? To tak samo jak byś próbował uruchomić jakieś układy z książek z czasów komuny, gdzie znajdowało się wiele perełek które nawet w teorii nie miały szans działać, a mimo to autorzy byli tak pewni że publikowali schematy wyssane z palca. I później nie jeden młody elektronik wręcz płakał że nawet najprostszy projekt nie chce zadziałać.Nie muszę, bo przerysowuję układy z książek i wiem że będą działać.![]()
Zresztą jaki jest sens przerysowywać coś? Ksero zrobi to dużo szybciej
He he
Gdyby układy z książek działały, to byłaby bajka. One właśnie często gęsto nie ruszają. Są teoretycznymi wymysłami ludzi, którzy lutownicy w ręku nie trzymali. Oczywiście nie można uogólniać, są książki dobre. Ale układom z książek ufać nie można. Tak jak kodom źródłowym programów, które często zawierają celowe błędy.
Heh joon, wyprzedziłeś mnie
Heh joon, wyprzedziłeś mnie
-
ZenekBębenek
- -
- Posty: 32
- Rejestracja: 07 paź 2007, 17:49
- Lokalizacja: A z Tąd
Rysowania 
Ogólnie temat jest jakiś dziwny i założony niepotrzebnie... spytaj się Katolika czy woli teorię czy praktykę swojego wyznania... Pytanie bez sensu. Jeśli coś nie wychodzi ci w praktyce a myślisz że w teorii coś umiesz - to znaczy że się mylisz, mało umiesz...
W teorii jest wiele uproszczeń, z góry założonych idealnych warunków i schematów pracy wykluczając pozostałe inne warunki zewnętrzne, teoria tylko teoretycznie zgadza się z praktyką... a wszyscy praktycy, wiedzą jak to praktycznie jest...

Ogólnie temat jest jakiś dziwny i założony niepotrzebnie... spytaj się Katolika czy woli teorię czy praktykę swojego wyznania... Pytanie bez sensu. Jeśli coś nie wychodzi ci w praktyce a myślisz że w teorii coś umiesz - to znaczy że się mylisz, mało umiesz...
W teorii jest wiele uproszczeń, z góry założonych idealnych warunków i schematów pracy wykluczając pozostałe inne warunki zewnętrzne, teoria tylko teoretycznie zgadza się z praktyką... a wszyscy praktycy, wiedzą jak to praktycznie jest...
Jak już wspomniałem to pytanie z tematu nie ma sensu. Nie da się oddzielić praktyki od tyeoretyki ponieważ one współistnieją zależąc od siebie wzajemnie, a także się uzupełniają. Próba nauki elektroniki z samyuch książek jest stratą czasu. Najlepiej właśnie sprawdzać wszystkie ksiązkowe założenia od razu w praktyce- w ten sposób osiągnie się potrzebną wiedzę i konieczne doświadczenie. Innej drogi po prostu nie ma.