Czasami mnie wkurzają ulotki, bo lobię się szwendać po mieście i czasem w ciągu jednego dnia dostane po kilka takich samych ulotek. Czasem je biorę a czasem nie, wszystko zależy od tego kto je daje i tego w jaki to robi sposób. Jeżeli jej nie biorę, to po prosu idę alej nie robiąc żadnego chamstwa.
Jak na razie tylko dwa razy w życiu skusiłem się na ofertę z ulotek i na moje szczęście to było warto. Jednak przeważnie wywalam ulotkę jakieś 150m od rozdającego.
Co to użyteczności tych ulotek, to pamiętam jak kolega kiedyś zrobił sobie z jednej ściągę na angielskim, ponieważ były tam jakieś pomoce. W tedy wszyscy te ulotki zabierali ze sobą do domów, i na pewno też przeczytali co to za firma rozdawała. W tym jest jakiś sens. Ale rozdawanie ulotek, na zasadzie, że może ktoś się skusi to jest trochę głupie. Ale przynajmniej studenci mają jak sobie trochę dorobić podczas wakacji.
Felieton o ulotkach
- lutownik
- Użytkownik
- Posty: 517
- Rejestracja: 01 paź 2006, 12:37
- Lokalizacja: z planety Zi Emia
- Kontakt:
A chociażby taki żeby ta osoba szybciej skończyła, albo więcej zarobiła. A nóż, widelec płacą jej od ulotki albo rozdaje tak długo aż nie rozda wszystkiego. A jak nie chcesz wziąść to poprostu grzecznie podziękuj i idź dalej.[/code]Jaki w tym sens? Po co mam marnować czyjąś pracę i wywalać do kosza? Swoją drogą że też komuś nie szkoda pracy, czasu, pieniędzy i drzew które przerabiane są na tego typu reklamę lądującą w koszu.
Problem polega na tym, że i z jednej strony i z drugiej można oczekiwać niezbyt ładnych zachowań. Ja sam osobiście nie biorę ulotek z jednego prostego powodu - nie ma w nich nic, co mogło by mi się przydać. Po co więc je brać? Podchodzi do mnie osoba z ulotką i mówię "nie trzeba, dziękuję". Praktycznie zawsze osoba już za pierwszym podziękowaniu rezygnuje. Niestety czasami ulotkarze są bardziej natarczywi i wciskają na siłę. Za drugim razem odmawiam w troszeczkę mniej delikatnej formie - "dziękuję, ale w tej ulotce nie ma nic, co mnie interesuje". Stosuje zasadę "do trzech razy sztuka". Za trzecią próbą jestem zdecydowanie mniej delikatny - "nie lubię jak mi dają brzydkie dziewczyny", "nie potrafię czytać" etc.