10 wymiar
Tak najlepiej rżnąć głupa, że rzeczywistość co chwilę okazuje się inna, a fakt faktem niewiele sie zmienia...
Ciekaw jestem ile tej teorii strun faktycznie jest bliżej do udowodnienia dzięki naszej dyskusji...
Z drugiej strony, nie dziwie się ludziom średniowiecza, że prawdopodobną ich reakcją, gdyby ktoś uruchomił w tamtych czasach telewizor byłoby stwierdzenie, że jest to dzieło szatana.
Jak na tamte czasy mieliby racje, bo nikt WTEDY nie był w stanie stworzyć czegoś takiego ludzkimi siłami...
Ciekaw jestem ile tej teorii strun faktycznie jest bliżej do udowodnienia dzięki naszej dyskusji...
Z drugiej strony, nie dziwie się ludziom średniowiecza, że prawdopodobną ich reakcją, gdyby ktoś uruchomił w tamtych czasach telewizor byłoby stwierdzenie, że jest to dzieło szatana.
Jak na tamte czasy mieliby racje, bo nikt WTEDY nie był w stanie stworzyć czegoś takiego ludzkimi siłami...
A w tym roku raczej nikt nie przedstawi skutecznego sposobu teleportacji...Kulpina pisze:Z drugiej strony, nie dziwie się ludziom średniowiecza, że prawdopodobną ich reakcją, gdyby ktoś uruchomił w tamtych czasach telewizor byłoby stwierdzenie, że jest to dzieło szatana.
Jak na tamte czasy mieliby racje, bo nikt WTEDY nie był w stanie stworzyć czegoś takiego ludzkimi siłami...
Czy niewiele się zmienia to rzecz względna. Teorie względności Einsteina niby też niewiele zmieniły - w końcu dalej są dzień i noc, człowiek jest śmiertelny, a w Afryce jest głód, jednak fizyka zmieniła się diametralnie.Tak najlepiej rżnąć głupa, że rzeczywistość co chwilę okazuje się inna, a fakt faktem niewiele sie zmienia...
Kulpina,
Z mojego doświadczenia wynika ( a jestem od ciebie starszy o 7 lat ), że trzymanie sie aktualnych dogmatów naukowych i religijnych ( szczególnie tych drugich ) przynosi więcej strat niż zysków. Jesteś jeszcze młody i chłoniesz świat, uczysz się jak w nim funkcjonować, ale obserwując ludzi starszych, w moim wieku i więcej, doszedłem do wniosku, że kurczowe trzymanie się obecnego ( czyli wyznawanego przez dane spoleczenstwo ) porządku świata krzywdzi te osoby. Stają się apatyczne, bezmyślne, bezbarwne, wypalone. Przyjęli oni taki świat jaki im serwowano w czasie kiedy uczyli się życia w społeczeństwie i pewnie utrzymają go do końca życia ( Co potwierdza zachowania starszego pokolenia, które ciągle zyje prlem, a niektórzy jeszcze drugą wojna światową ). A świat się zmienia, postęp technologiczny pędzi logarytmicznie, nauki społeczne odkrywają coraz to nowe prawa rządzące gatunkiem ludzkim ( przeczące całemu albumowi starych dogmatów, np. o wyższości człowieka od zwierząt, o braku rozwoju dorosłego mózgu i wieloma innymi ). Czas od teorii do praktycznych wynalazków w obecnym świecie to ułamek czasu jaki był potrzebny jeszcze nie tak dawno, powiedzmy 100 lat temu. A ci biedacy zatrzymali się w rozwoju w wieku około 20 lat i odcinają kupony od swojej bardzo często smutnej wizji . Nauka ma swoje salony wystawowe i swoje warsztaty. Zapewniam cię, że kiedy popracujesz troche w warsztacie naukowym zdasz sobie sprawę, że to co czytasz w podręcznikach stanowi straszne uproszczenie rzeczywistości Zdziwisz się jak wiele teorii którymi się posługujemy jak pewnikiem, jest aktualnie mocno podważanych, jak choćby dziurawa teoria ewolucji, która dla wielu stała się religią ( choć sam kreacjonizm póki co nie ma do tej teorii startu ). Oczywiście, jesli niewiele wymagasz od świata, chcesz zdobyć wyklształcenie, społodzić potomstwo, znaleźć jakieś nie wymagające źródło utrzymania i twoją główną rozrywką mają być niedzielne grille z rodziną to masz absolutną racje. Lepiej przyjąc świat taki jaki jest serwowany obecnie przez naukę na poziomie liceum - uproszczony, skażony ideologiami i traktować próby podważenia obecnego światopoglądu za pseudonaukę.
Moim zdaniem niezależnie od wieku należy mieć maksymalnie otwarty umysł i cały czas pracować nad własnym rozwojem, dostosowując dynamicznie swój światopogląd do danych warunków, testować nowe rozwiązania, udoskonalać stare, śledzić nowinki naukowe. Sam staram się tak robić i sądząc po moich zautomatyzowanych rówieśnikach nie ma lepszego sposobu na życie.
I potwórze raz jeszcze co powiedziałem wcześniej. Historia nauki ma całe mnóstwo przykładów na to iż teoretyzowanie, które przez wielu jest traktowane jak szukanie dziury w całym prędzej czy później doprowadza do odkryć na których korzystają wszyscy ( niestety również ci, którzy najwięcej wyśmiewają). Przykładem niech będzie chociażby laser. Kiedyś był tylko teorią. Kiedy zaczęto pracę nad tym urządzeniem, nie wiedziano właściwie po co to komu. Zapewniam cię, że znalazło się bardzo wielu maruderów, którzy obśmiewali tą idee, krytykując wydawanie na ten cel publicznych pieniędzy. Laser wynaleziono nie tak dawno, a w obecnym świecie trudno wymienić większość z jego rozlicznych zastosowań.
Wszystko zależy od tego czego się wymaga od życia. Dla większosci wystarczy wiedza z podręcznika z gimnazjum, wystarczy wiedza jak naprawić samochód, wykonać stół, zmontować urządzenie zgodnie ze schematem. Wszyscy oni korzystają z ciężkiej pracy naukowców, którzy przetestowali mnóstwo róznych, lepszych i gorszych teorii.
Z mojego doświadczenia wynika ( a jestem od ciebie starszy o 7 lat ), że trzymanie sie aktualnych dogmatów naukowych i religijnych ( szczególnie tych drugich ) przynosi więcej strat niż zysków. Jesteś jeszcze młody i chłoniesz świat, uczysz się jak w nim funkcjonować, ale obserwując ludzi starszych, w moim wieku i więcej, doszedłem do wniosku, że kurczowe trzymanie się obecnego ( czyli wyznawanego przez dane spoleczenstwo ) porządku świata krzywdzi te osoby. Stają się apatyczne, bezmyślne, bezbarwne, wypalone. Przyjęli oni taki świat jaki im serwowano w czasie kiedy uczyli się życia w społeczeństwie i pewnie utrzymają go do końca życia ( Co potwierdza zachowania starszego pokolenia, które ciągle zyje prlem, a niektórzy jeszcze drugą wojna światową ). A świat się zmienia, postęp technologiczny pędzi logarytmicznie, nauki społeczne odkrywają coraz to nowe prawa rządzące gatunkiem ludzkim ( przeczące całemu albumowi starych dogmatów, np. o wyższości człowieka od zwierząt, o braku rozwoju dorosłego mózgu i wieloma innymi ). Czas od teorii do praktycznych wynalazków w obecnym świecie to ułamek czasu jaki był potrzebny jeszcze nie tak dawno, powiedzmy 100 lat temu. A ci biedacy zatrzymali się w rozwoju w wieku około 20 lat i odcinają kupony od swojej bardzo często smutnej wizji . Nauka ma swoje salony wystawowe i swoje warsztaty. Zapewniam cię, że kiedy popracujesz troche w warsztacie naukowym zdasz sobie sprawę, że to co czytasz w podręcznikach stanowi straszne uproszczenie rzeczywistości Zdziwisz się jak wiele teorii którymi się posługujemy jak pewnikiem, jest aktualnie mocno podważanych, jak choćby dziurawa teoria ewolucji, która dla wielu stała się religią ( choć sam kreacjonizm póki co nie ma do tej teorii startu ). Oczywiście, jesli niewiele wymagasz od świata, chcesz zdobyć wyklształcenie, społodzić potomstwo, znaleźć jakieś nie wymagające źródło utrzymania i twoją główną rozrywką mają być niedzielne grille z rodziną to masz absolutną racje. Lepiej przyjąc świat taki jaki jest serwowany obecnie przez naukę na poziomie liceum - uproszczony, skażony ideologiami i traktować próby podważenia obecnego światopoglądu za pseudonaukę.
Moim zdaniem niezależnie od wieku należy mieć maksymalnie otwarty umysł i cały czas pracować nad własnym rozwojem, dostosowując dynamicznie swój światopogląd do danych warunków, testować nowe rozwiązania, udoskonalać stare, śledzić nowinki naukowe. Sam staram się tak robić i sądząc po moich zautomatyzowanych rówieśnikach nie ma lepszego sposobu na życie.
I potwórze raz jeszcze co powiedziałem wcześniej. Historia nauki ma całe mnóstwo przykładów na to iż teoretyzowanie, które przez wielu jest traktowane jak szukanie dziury w całym prędzej czy później doprowadza do odkryć na których korzystają wszyscy ( niestety również ci, którzy najwięcej wyśmiewają). Przykładem niech będzie chociażby laser. Kiedyś był tylko teorią. Kiedy zaczęto pracę nad tym urządzeniem, nie wiedziano właściwie po co to komu. Zapewniam cię, że znalazło się bardzo wielu maruderów, którzy obśmiewali tą idee, krytykując wydawanie na ten cel publicznych pieniędzy. Laser wynaleziono nie tak dawno, a w obecnym świecie trudno wymienić większość z jego rozlicznych zastosowań.
Wszystko zależy od tego czego się wymaga od życia. Dla większosci wystarczy wiedza z podręcznika z gimnazjum, wystarczy wiedza jak naprawić samochód, wykonać stół, zmontować urządzenie zgodnie ze schematem. Wszyscy oni korzystają z ciężkiej pracy naukowców, którzy przetestowali mnóstwo róznych, lepszych i gorszych teorii.
Tak naprawdę to wiele z tego co obecnie wiemy o rzeczywistości to tylko modele, domysły. całe mnóstwo rzeczy nam nie wychodzi właśnie dlatego, że korzystamy z przestarzałych planów, niedokładnych przybliżeń. Oczywiście, z racji swojego wieku możesz nie czuć tego problemu.Tak najlepiej rżnąć głupa, że rzeczywistość co chwilę okazuje się inna, a fakt faktem niewiele sie zmienia...
Ostatnio zmieniony 02 lip 2009, 23:11 przez novice, łącznie zmieniany 3 razy.
Osobiście niewiele mnie przekonujesz. Może to dletego, że wcale nie jestem zamknięty na nowinki techniczne i wcale nie jestem przeciwnikiem teorii strun, ale szczerze ci powiem, jeśli miałbym wybierać pomiędzy ludźmi zacofanymi, a tymi pseudonowoczesnymi którzy uważają, że człowiek jest na równi ze zwierzętami jak podajesz, to z całą stanowczością wolałbym się zatrzymać w rozwoju tak jak jestem niż rozwinąć się w takim kierunku... Spotkałem jednych i drugich. Jedni nie korzystają z techniki, ale drudzy nie tylko z niej nie korzystają, ale jeszcze nazywają nauką przyszłości to co nią nie jest ani nigdy nie będzie.
Co niektóre wątki z "przyszłości wg. naukowców" przerażają mnie
Np. o eliminowaniu chorób genetycznych poprzez manipulacje DNA, ok fajnie, na pewno taka metoda byłaby bardzo pomocna, ale czy któryś z tych myślicieli i naukowców zastanowił się przez chwilę jakie konsekwencje mogłaby nieść pomyłka? Ludzie mutanty? Historia z Czarnobyla się powtórzy? Błądzić jest rzeczą ludzką w końcu... .
Taka pomyłka mogła by wyrządzić ludziom przyszłości poważne szkody, może lepiej, że na razie jest to tylko ciekawa teoria.
PS : Wcale nie odtrącam przyszłości, uważam jednak, że człowiek nie powinien zbytnio ingerować w te sprawy
Np. o eliminowaniu chorób genetycznych poprzez manipulacje DNA, ok fajnie, na pewno taka metoda byłaby bardzo pomocna, ale czy któryś z tych myślicieli i naukowców zastanowił się przez chwilę jakie konsekwencje mogłaby nieść pomyłka? Ludzie mutanty? Historia z Czarnobyla się powtórzy? Błądzić jest rzeczą ludzką w końcu... .
Taka pomyłka mogła by wyrządzić ludziom przyszłości poważne szkody, może lepiej, że na razie jest to tylko ciekawa teoria.
PS : Wcale nie odtrącam przyszłości, uważam jednak, że człowiek nie powinien zbytnio ingerować w te sprawy
- michalstec1
- Użytkownik
- Posty: 202
- Rejestracja: 20 kwie 2007, 13:24
- Lokalizacja: Jazowsko
- Kontakt:
Na pewno trzeba szukać nowych rozwiązań, tworzyć nowe teorie, udowadniać je, ale nie wiem po co ludzią przekazywać jako prawdę naukową jakieś teorie w fazie pre-alfa? Dlaczego przed opracowaniem nowej teorii wg. novice trzeba odrzucić starą? Oczywiście trzeba eksperymentować, ale czy nie lepiej byłoby gdyby nowe poglądy wypierały stare dopiero kiedy będzie więcej dowodów na ich słuszność? Słabo udowodnione nowe teorie przyjęte przez społeczeństwo mogą prowadzić do nikąd i mieć gorsze skutki niż stare dogmaty które mimo wszystko jakoś funkcjonują. A jeśli chodzi o badania zaprzeczające wyższości ludzi nad zwierzętami to moim zdaniem jest to kiepska parodia nauki polegająca na tym, że jakiś "autorytet" na podstawie własnej interpretacji badań nieuwzględniających niektórych czynników powie coś brzmiącego kontrowersyjnie a już tłum naiwnych podających się za życiowo doświadczone autorytety zacznie wypisywać takie rzeczy na forach i wszelkim przeciwnikom zarzucać niedojrzałość.
Nigdzie tak nie napisałem.Dlaczego przed opracowaniem nowej teorii wg. novice trzeba odrzucić starą?
I racją jest, że:
I tak właśnie jest, bo przecież te nowe teorie przekazywane są jako ciekawostki dla zainteresowanych, nikt nikomu sie tego nie każe uczyć na poziomie gimnazjum, nikt nie chce do nich przekonywać społeczeństwa. Uczą się tego ludzie na wyższych szczeblach edukacji właśnie po to, aby rzetelnie taką teorie rozpracować.Oczywiście trzeba eksperymentować, ale czy nie lepiej byłoby gdyby nowe poglądy wypierały stare dopiero kiedy będzie więcej dowodów na ich słuszność?
Natomiast co do:
To nie ma żadnych doodów na to, że człowiek ma jakieś naprawdę unikalne cechy ( nie chodzi mi tu o duzy mózg, tworzenie cywilizacji, religie itp. ). Natomiast jest bardzo wiele dowodów na to, że wszystko to co mamy jest efektem ewolucji, który przystosowała nas do zagospodarowania danej niszy ekologicznej. A rozumując w ten sposób, nie wyróżniamy się niczym szczególnym od zwierząt, które królują w swoich niszach, posiadając cechy które tam się najlepiej sprawdzają. Ale to już inny temat, wykraczający znacznie poza ramy tego forum i poruszający wiele dziedzin nauki z filozofią włącznie i trudno o tym rozmawiać z osobami nie mającymi mocnych podstaw biologii, fizjologii, anatomi, biochemii itp. do autorytarnego orzekania czy jest tak czy inaczej.A jeśli chodzi o badania zaprzeczające wyższości ludzi nad zwierzętami to moim zdaniem jest to kiepska parodia nauki polegająca na tym, że jakiś "autorytet" na podstawie własnej interpretacji badań nieuwzględniających niektórych czynników powie coś brzmiącego kontrowersyjnie a już tłum naiwnych podających się za życiowo doświadczone autorytety zacznie wypisywać takie rzeczy na forach i wszelkim przeciwnikom zarzucać niedojrzałość.
- michalstec1
- Użytkownik
- Posty: 202
- Rejestracja: 20 kwie 2007, 13:24
- Lokalizacja: Jazowsko
- Kontakt:
Miałem na myśli ten fragment:Nigdzie tak nie napisałem.Dlaczego przed opracowaniem nowej teorii wg. novice trzeba odrzucić starą
Pod względem biologicznym człowiek może być podobny do zwierząt ale z punktu widzenia filozofii to podobieństwo z pewnością nie jest już takie oczywiste. Wątpię żeby ktoś jednoznacznie wyjaśnił i udowodnił tą równość. Myślę więc, że nie jest to fakt na tyle pewny na ile go za taki uważasz.trzymanie sie aktualnych dogmatów naukowych i religijnych ( szczególnie tych drugich ) przynosi więcej strat niż zysków
Dogmaty, czyli to co przyjmujemy na wiarę, bez dowodów, rozpanoszyły się zarówno w religii, jak również w różnych dziedzinach nauki. Uważam, że przyjmowanie czegoś na wiarę jest dobre, jeśli nie potrafimy czegoś wytłumaczyć. Natomiast w obecnym świecie, pomimo znacznego postępu nauk wciąż obecne są dogmaty, pomimo tego, że istnieją dowody które je podważają. I taką sytuacje uważam za złą, bezmyślną wiarę w dogmaty pomimo powstania sensownych teorii tłumaczących dane zjawisko.Miałem na myśli ten fragment: Cytat:
trzymanie sie aktualnych dogmatów naukowych i religijnych ( szczególnie tych drugich ) przynosi więcej strat niż zysków
I oczywiście masz racje, a ja wcale nie uważam tego na tej płaszczyźnie za pewniak, bo przy obecnej poziomie wiedzy nie da sie tego udowodnić. Z reszta nauka chyba nie posiada nawet rzetelnych narzedzi badawczych, żeby rozstrzygać sprawy związane z aspektami czysto filozoficznymi. Nawet fizjologia to wciąż niezbadany ocean, który trudno badać, a co dopiero sprawy związane z tzw. „duchem” i innymi postulatami filozoficznymi. Myślę, że żadaen szanujący się naukowiec nie stwierdzi, że np. nie ma Boga, bo tego po prostu stwierdzić nie sposób. Możemy jedynie porównywać człowieka i zwierzęta pod względem czysto materialnego funkcjonowania i na tej podstawie wyciagać szersze wnioski, również dotyczące spraw filozoficznych.Pod względem biologicznym człowiek może być podobny do zwierząt ale z punktu widzenia filozofii to podobieństwo z pewnością nie jest już takie oczywiste. Wątpię żeby ktoś jednoznacznie wyjaśnił i udowodnił tą równość. Myślę więc, że nie jest to fakt na tyle pewny na ile go za taki uważasz.
Jesli juz o tym rozmawiamy, to tym światem rządzą bakterie. Bez nich nie bylibyśmy w stanie przeżyć godziny i zawsze są o krok od nas. Natomiast skoro juz tak autorytetarnie twierdzisz, że zwierzęta nie potrafią myśleć abstrakcyjnie to podaj jakieś dowody? Bo ja już dość dawno czytałem, że małpy również są do tego zdolne ( i bodajże niektóre ptaki, ale nie dam głowy ). Co więcej, u małp odkryto zalążki kultury przekazywanej z pokolenia na pokolenie w obrębie stada. Natomiast co do instynktów to tutaj również sprawa nie jest taka jasna, i zalezy również co przez to rozumiesz.
Ostatnio zmieniony 03 lip 2009, 17:39 przez novice, łącznie zmieniany 2 razy.
Owszem, ale nie było o tym mowy, że wierzęta są głupie, ale o tym, że ludzie są od nich mądrzejsi. Zresztą to też jest względne, przez co rozumieć mądrość. Ale to że człowiek jest wyższy od zwierzęcia widać po tym, co osiągnął. Które zwierzęta umieją przeciwstawić się naturze? Żadne. Człowiek potrafi. No chyba że wieżowce, komputery, statki i samoloty są zjawiskiem naturalnym.novice pisze:Jesli juz o tym rozmawiamy, to tym światem rządzą bakterie. Bez nich nie bylibyśmy w stanie przeżyć godziny i zawsze są o krok od nas. Natomiast skoro juz tak autorytetarnie twierdzisz, że zwierzęta nie potrafią myśleć abstrakcyjnie to podaj jakieś dowody? Bo ja już dość dawno czytałem, że małpy również są do tego zdolne ( i bodajże niektóre ptaki, ale nie dam głowy ). Co więcej, u małp odkryto zalążki kultury przekazywanej z pokolenia na pokolenie w obrębie stada. Natomiast co do instynktów to tutaj również sprawa nie jest taka jasna, i zalezy również co przez to rozumiesz.
Człowiek jako udoskonalona wersja małpy, został postawiony wiele lat temu w trudnej sytuacji. Brak pozywienia na drezwach i niebezpieczeństwa pośród traw, a także słabizna fizyczna, stosunkowo słaby wzrok, węch, słuch ( w tym wiele zwierząt bije nas na głowę ), wymusiły na drodze doboru naturalnego rozwój mózgu. W wielu dziedzinach życia zwierzęta biją nas na głowę. Naszym atutem jest mózg, który pozwalał słabym homonoidom uzywac do polowań narzędzi i stosowania pułapek, a tym samym pozwalał przeżyć w trudnych warunkach. Choć tak naprawdę nasz mózg nie jest konstrukcją nową. Jest po prostu znacznie udoskonalona wersją mózgu zwierząt. Jest większy, ma więcej kory nowej.Owszem, ale nie było o tym mowy, że wierzęta są głupie, ale o tym, że ludzie są od nich mądrzejsi. Zresztą to też jest względne, przez co rozumieć mądrość. Ale to że człowiek jest wyższy od zwierzęcia widać po tym, co osiągnął. Które zwierzęta umieją przeciwstawić się naturze? Żadne. Człowiek potrafi. No chyba że wieżowce, komputery, statki i samoloty są zjawiskiem naturalnym.
I jeszcze rozwijając tą myśl, to własnie wszystko zalezy od tego co rozumieć przez mądrość. Zwierzęta są na tyle inteligentne na ile jest im to niezbędne by przeżyć. Człowiek nie ma atutów siłowych, więc musi nadrabiać odpowiednio rozwiniętą siecią neuronową.
I co to znaczy przeciwstawiać się naturze? Lew jest świetnie przystosowany do przeżycia na sawannie. Jest tak skonstruowany, że doskonale przeciwstawia się surowym warunkom naturalnym tej niszy. Natomiast człowiek, aby przeżyć na sawannie musi zbudować "wieżowce", inaczej nie miałby szans konkurować o pożywienie z lwem.
Lew nie generuje globalnego ocieplenia. Człowiek to robi. Lew nie może zniszczyć całej ziemi. Zapasy broni atomowej na świecie na to pozwalają. Są to przykłady negatywne, ale jednak są.novice pisze:I co to znaczy przeciwstawiać się naturze?Owszem, ale nie było o tym mowy, że wierzęta są głupie, ale o tym, że ludzie są od nich mądrzejsi. Zresztą to też jest względne, przez co rozumieć mądrość. Ale to że człowiek jest wyższy od zwierzęcia widać po tym, co osiągnął. Które zwierzęta umieją przeciwstawić się naturze? Żadne. Człowiek potrafi. No chyba że wieżowce, komputery, statki i samoloty są zjawiskiem naturalnym.