szanowni Admini! dołączmy!!!
a tak btw... właśnie sobie przypomniałem moją małą wojnę z niektórymi tutaj "ważnymi" o plikach rar i korzystaniu z winrar`a właśnie... ciekawe czy ktoś z was koledzy kiedykolwiek kupił winrar`a nie klikając "zamknij"... jeśli ACTA prZejdzie (co nie jest jeszcze ratyfikowane i ciągle jest szansa ze nie bedzie) to będziecie sobie mogli kliknąć na zamknij system...
Ja klikam "zamknij". Choć nie wydaje misie by wprowadzenie ACTA coś w tym zakresie zmieniło. Myślę (mam nadzieje) że aż tak źle nie będzie. Myślisz że ktoś jest w stanie kontrolować cały internet? Jak już to zajmą się "grubymi rybami" a nas płotko zostawią. A może się okazać, że to kolejne martwe przepisy.
-
keruseykaryu
Poniekąd tak, bo jest regulamin gdzie jasno stoi co wolno, czego nie a rzeczywistość swoją drogą. Allegro to samo, też jest regulamin, że pewnych rzeczy nie wolno sprzedawać, ale aukcje są usuwane dopiero po zgłoszeniu przez kogoś z zewnątrz i to wcale nie jest reguła. I tu i tu wszystko w imię zysków i "garści srebrników".tom5555 pisze:Według ciebie winny jest Chomik?
Administratorzy musieli by zatrudnić sztab ludzi którzy sprawdzali by konto każdego użytkownika, zamiast tego liczą na donosicielstwo ze strony innych użytkowników. Nie oznacza to jednak, że należy sprawdzać każdy plik przesyłany drogą elektroniczną, a każdego użytkownika internetu traktować jak potencjalnego przestępcę. To tak, jak by każdy klient w sklepie przy wyjściu przechodził rewizję, bo mógł coś ukraść. Sam kiedyś przeżyłem coś takiego z winy zepsutej bramki, i chociaż po wszystkim usłyszałem przeprosiny, nie chciał bym przeżyć tego drugi raz. Internet, serwisy wymiany plików, sieci p2p, to tylko medium przekazywania informacji i samo w sobie nie jest czymś złym lub stworzonym wyłącznie ma usługi piractwa. Niestety administratorzy serwisów umożliwiających współdzielenie plików, wolą liczyć zyski ze sprzedaży kont premium i reklam, udając że nie nie wiedzą czym tak na prawdę wymieniają się ich użytkownicy.
A jeśli będą sprawdzać wybiórczo i padnie na "Ciebie, Ciebie i Ciebie". Internet naprawdę może już nie być ten sam.
Ja na przykład w tej chwili używam netu głównie do elektroniki czyli jakieś schematy, serwisówki, noty aplikacyjne, ale nie ukrywam że jak potrzebuję przeczytać jakiś artykuł z gazety to go ściągam. A co będzie jak ACTA wejdzie w życie? Czy dalej będzie można sobie spokojnie korzystać jak do tej pory?
Ja na przykład w tej chwili używam netu głównie do elektroniki czyli jakieś schematy, serwisówki, noty aplikacyjne, ale nie ukrywam że jak potrzebuję przeczytać jakiś artykuł z gazety to go ściągam. A co będzie jak ACTA wejdzie w życie? Czy dalej będzie można sobie spokojnie korzystać jak do tej pory?
Myslę, że jednak wielu z nas juz od dawna nawet w domowych komputerach pracuje na legalnym zakupionym oprogramowaniu. Wyobraź sobie, ża ja mam legalny winrar, total comander, thebat, office, AVG security, AVG tune up itd., nie mówiąc już o systemie. Nie ściagam filmów, muzyki, czy też oprogramowania które nie jest dostępne nieodpłatnie, ponieważ szanuję to, że ktoś włożył pracę w dany produkt i chce mieć z tego korzyści finansowe. Dlatego tez miedzy innymi nie ruszaja mnie takie uregulowania prawne i sie tym nie ekscytuję , a niektórzy już popadaja jak widzę w jakąś lekką paranoję.haterkmp pisze:....a właśnie... ciekawe czy ktoś z was koledzy kiedykolwiek kupił winrar`a nie klikając "zamknij"... jeśli ACTA prZejdzie (co nie jest jeszcze ratyfikowane i ciągle jest szansa ze nie bedzie) to będziecie sobie mogli kliknąć na zamknij system...
Na legalne oprogramowanie to sobie można pozwolić jak się zarabia pieniądze a nie dostaje jałmużnę. Gdyby polski rząd dał zarobić godziwe pieniądze to z pewnością większość by nie kradła a pozwoliła sobie na zakup legalnych programów.
Nielegalne oprogramowania to nie wybór to jego brak. Jedno podstawowe pytanie:
Po co ludzie mieli by kraść jeśli mogli by kupić bo by na to mieli?
Nielegalne oprogramowania to nie wybór to jego brak. Jedno podstawowe pytanie:
Po co ludzie mieli by kraść jeśli mogli by kupić bo by na to mieli?
Piractwo nie jest kradzieżą - nikt nie zabierze producentowi czy komukolwiek fizycznie nośnika z danymi, tylko te dane sklonuje. Co najwyżej można w tym wypadku mówić o braku wpływu ze sprzedaży danego produktu, który w tym przypadku NIE jest stratą. Przykład - nie idę do sklepu i nie kupuję płyty jakiegoś zespołu. Czy ponieśli stratę, że nie kupiłem tego produktu?Art.278 Kradzież
§ 1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Co do cen - zapewniam, że jeżeli płyta CD z muzyką kosztowała by w Polsce 10zł, to nikt by nie piracił. Cena na granicy opłacalności? Naaaa. Pusta płyta CD kosztuje w sklepie ok. 50gr, pudełko podobnie. Zamawiając hurtowo u producenta było by dużo taniej. Koszt całkowity wytworzenia płytki niech wyniesie 2 złote. Pytanie kto na tym zarabia najwięcej? Muzycy , sprzedawca w sklepie czy wytwórnia płytowa?
10 zł to trochę mało, nie kupisz już za to nawet paczki papierosów, ale myślę, że 20 czy 25 zł było by rozsądną ceną, biorąc pod uwagę zarobki w Polsce. Nie jest to kradzież fizyczna, a intelektualna i nie można mówić, że jest to do końca fair i odczulać to w ten sposób, ale restrykcje jakie narzucają właściciele praw też nie są w porządku. Między innymi dla tego ludziom bardziej podobają się wersje "bezpłatne", bo nie narzucają im niczego. A tu zapłać i się jeszcze martw czy przypadkiem, robisz tak jak chce tego właściciel praw. To czy kopia komuś zaszkodzi czy nie to inna para kaloszy, w zasadzie wszystko zależy od tego czy ktoś kupi ten produkt, bo jeżeli nie to właściciel praw wychodzi na tym na zero, więc tak na dobrą sprawę nie zyskuje nic i niczego nie traci. Wy ciągle o piractwie w sieci piszecie, a to dopiero wierzchołek góry lodowej, który ma umożliwić przeforsowanie ACTA. Megaupload zamknięto bez ACTA, więc nie widzę potrzeby ratyfikacji tego traktatu, skoro można to zrobić bez niego.
ACTA ma chronić tylko filmowców i wielkie wytwórnie płytowe czy wszystkich? Bo z tego co słyszałem to wszystkich, a będzie to zabójstwo internetu takiego jakim go znamy. Wrzucenie jakiegoś utworu w tle nakręconego przez siebie filmu będzie uznawane za udostępnianie muzyki bez zgody właściciela praw, a to już konkretne utrudnienie w wyrażaniu siebie, bo jeżeli ktoś kupił ten utwór i przeczytał co jest napisane na opakowaniu to tym gorzej dla niego. Nawet gdy wytwórnia wrzuci ten utwór do sieci, a ktoś go wyciągnie z klipu i podmieni obraz to już narusza prawo autorskie, bo kopiuje, modyfikuje i jeszcze udostępnia. Tak samo jest z obrazkami na forach, blogach itp. Które są chronione, a które nie i w jakim stopniu tego nie wie prawie nikt.
ACTA ma chronić tylko filmowców i wielkie wytwórnie płytowe czy wszystkich? Bo z tego co słyszałem to wszystkich, a będzie to zabójstwo internetu takiego jakim go znamy. Wrzucenie jakiegoś utworu w tle nakręconego przez siebie filmu będzie uznawane za udostępnianie muzyki bez zgody właściciela praw, a to już konkretne utrudnienie w wyrażaniu siebie, bo jeżeli ktoś kupił ten utwór i przeczytał co jest napisane na opakowaniu to tym gorzej dla niego. Nawet gdy wytwórnia wrzuci ten utwór do sieci, a ktoś go wyciągnie z klipu i podmieni obraz to już narusza prawo autorskie, bo kopiuje, modyfikuje i jeszcze udostępnia. Tak samo jest z obrazkami na forach, blogach itp. Które są chronione, a które nie i w jakim stopniu tego nie wie prawie nikt.
Masz do tego prawo, ja jednak nie jestem aż tak kategoryczny w swoich osądach, bo gdybyś przez tydzień nie jadł to uwierz mi, że inaczej zaczął byś śpiewać. Praca na czarnucha, kible na klatce, piece kaflowe, bezrobocie, umowa zlecenie za 1000 zł i weź tu wytłumacz dzieciom dla czego nie mogą obejrzeć bajki, albo pograć w jakąś grę. Jak komputer w domu to pentiom2 albo i co gorszego. Nie wiem gdzie ty żyjesz, ale chyba nie w Polsce. Ludzie dzielą się na tych co żyją i na tych co walczą o przeżycie.Wojtek pisze:Ja po prostu nie zgadzam sie z tym ze można "kraść" dlatego, że nie mam pieniędzy.
Ostatnio zmieniony 25 sty 2012, 12:54 przez e-lektryk, łącznie zmieniany 5 razy.
Wojtek, nie odpadaj z dyskusji. Myślę, że większość ludzi tu się z Tobą zgadza.
Aktus ma dość dziwne poglądy i jeszcze dziwniej dowodzi swoich racji.
Nie wiem co Aktus robisz w życiu ale ja piszę programy komputerowe i jakby ktoś je sobie klonował, to bez wątpienia byłby złodziejem. Takie rzeczy trzeba nazywać po imieniu.
Aby to zrozumieć wystarczy, że sobie wyobrazisz, że ktoś przychodzi do Ciebie i bierze (klonuje) to coś co robisz. Od razu pojmiesz sedno rzeczy
.
Marek
Aktus ma dość dziwne poglądy i jeszcze dziwniej dowodzi swoich racji.
To jest bardzo kiepski przykład, bo my tu rozmawiamy o przypadku takim, że idziesz do sklepu, bierzesz towar i nie zostawiasz pieniędzy. To się nazywa: KRADZIEŻ.aktus pisze:Piractwo nie jest kradzieżą - nikt nie zabierze producentowi czy komukolwiek fizycznie nośnika z danymi, tylko te dane sklonuje. Co najwyżej można w tym wypadku mówić o braku wpływu ze sprzedaży danego produktu, który w tym przypadku NIE jest stratą. Przykład - nie idę do sklepu i nie kupuję płyty jakiegoś zespołu. Czy ponieśli stratę, że nie kupiłem tego produktu?
Nie wiem co Aktus robisz w życiu ale ja piszę programy komputerowe i jakby ktoś je sobie klonował, to bez wątpienia byłby złodziejem. Takie rzeczy trzeba nazywać po imieniu.
Aby to zrozumieć wystarczy, że sobie wyobrazisz, że ktoś przychodzi do Ciebie i bierze (klonuje) to coś co robisz. Od razu pojmiesz sedno rzeczy
Marek
Kto ma tyle kasy? Bo na pewno nie ja.Wojtek pisze:matrix - Bzdury pleciesz. Ludzie maja kupę kasy
W większości przypadków z darmowego korzystam, ale co jak nie ma darmowego takiego jak potrzebuję?Wojtek pisze:Kto Ci każe kupować oprogramowanie jak nie masz na to pieniędzy? Możesz korzystać z darmowego oprogramowania.
Ale ja nie potrzebuję wszystkiego tego co mają inni. Wcale mi to nie jest potrzebne, ale przyznasz że system operacyjny jakim jest windows przydaje się do pracy na komputerze. LINUX jakoś mi nie pasuje choćby z racji tego że nie ogarnia sterownikowo mojej karty graficznej.Wojtek pisze:Czy wszystko trzeba mieć tylko dlatego ze inni mają.
Jeśli Ciebie stać na cenę poniższego systemu operacyjnego to możesz kupić, bo mnie nie stać.
http://www.skapiec.pl/site/cat/3006/comp/2074969
W tym momencie popieram słowa cytowane niżej:
Nie odbierz tego proszę za atak na Twoją osobę bo nie jest (nie było) to moim zamiarem. Ja chcę tylko pokazać i jakoś udowodnić że większość w naszym kraju niemalże nie ma na chleb , nie mówiąc już o kupowaniu legalnego oprogramowania za kwoty rzędu 350zł.e-lektryk pisze:Nie wiem gdzie ty żyjesz, ale chyba nie w Polsce. Ludzie dzielą się na tych co żyją i na tych co walczą o przeżycie.
Miałem się już nie odzywać ale jeszcze ostatni razmatrix pisze:Nie odbierz tego proszę za atak na Twoją osobę bo nie jest (nie było) to moim zamiarem. Ja chcę tylko pokazać i jakoś udowodnić że większość w naszym kraju niemalże nie ma na chleb , nie mówiąc już o kupowaniu legalnego oprogramowania za kwoty rzędu 350zł.
No to dobra - idę do sklepu, przesłuchuję całą płytę, nie podoba mi się i nie kupuję. Słuchałem czegoś, za co nie zapłaciłem, więc jestem złodziejem, ponieważ nie dałem zarobić wytwórcy/piosenkarzowi/sklepowi. To samo się tyczy ściągnięcia mp3 z internetu. Co z tego, że mam 24h czasu na jej usunięcie z komputera.MarekK pisze:To jest bardzo kiepski przykład, bo my tu rozmawiamy o przypadku takim, że idziesz do sklepu, bierzesz towar i nie zostawiasz pieniędzy. To się nazywa: KRADZIEŻ.
Nie wiem co Aktus robisz w życiu ale ja piszę programy komputerowe i jakby ktoś je sobie klonował, to bez wątpienia byłby złodziejem. Takie rzeczy trzeba nazywać po imieniu.
Aby to zrozumieć wystarczy, że sobie wyobrazisz, że ktoś przychodzi do Ciebie i bierze (klonuje) to coś co robisz. Od razu pojmiesz sedno rzeczy.
Marek
Co do kradzieży - jak bym przyszedł do Ciebie do domu i zabrał ci nośnik z programem to była by kradzież. Jeżeli natomiast ktoś ściąga oprogramowanie i na tym zarabia, to to także nie jest kradzież tylko czyste sku******stwo. Drugi - bardziej materialny przykład - przyszedł bym do Ciebie sklonował ( skopiował ) telewizor i wyszedł. Mam dokładnie taki sam jak Twój, a Tobie telewizora nie ukradłem ( bo masz go nadal ).
Sam osobiście nie pochwalam piractwa i na każde oprogramowanie mam stosowną licencję, bo albo je kupiłem, albo korzystam z freewarowych odpowiedników.
@Wojtek:
Jeżeli chodzi o to, że nie zarabiał bym na jakimś oprogramowaniu, a wszyscy by z niego korzystali, to zastanowił bym się nad ceną oprogramowania. Jeżeli by było tandetne, to by nikt nie korzystał z niego, a tak to przynajmniej mam pewność, że ktoś potrafi to docenić. Napisałem program RAZ i już został napisany. Nie ukrywam - miło by było znaleźć jednego frajera, który zapłaci za niego 100000 zł, chociaż osobiście wolał bym znaleźć 150000 biedaków, którzy zapłacili by za niego 1 zł. Prosty przykład - pracowałem przez jakiś czas na darmowej wersji Altiuma. Jak by kosztował 1000 zł to bym go kupił. Pół roku bym składał. Jednak jak mam uskładać 995$ za okrojoną wersję albo 4995$ za full wersję, to dochodzę do wniosku, że ktoś mnie chce zrobić w ch**a. Jest coś takiego jak zysk, ale jest też coś takiego jak zysk godziwy. W związku z takimi cenami zmuszony jestem korzystać z dużo gorszych darmowych odpowiedników, natomiast inni nie mają takich wyrzutów sumienia.