mrygająca żarówka (świetlówka)

Czyli miejsce, w którym można poruszać tematy nie dające przyporządkować się do pozostałych działów ale uwaga tutaj również obowiązują przyjęte zasady na forum
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

mrygająca żarówka (świetlówka)

Post autor: Zenerek » 21 sie 2009, 18:22

Kupiłem ostatnio żarówki energooszczędne z Biedronki :lol: No i mam do czynienia z dziwnym zjawiskiem, które widać dopiero w ciemności. Mianowicie żarówka po wyłączeniu mryga sobie i to dość długo, pewnie nawet całą noc. Co kilka - kilkanaście sekund widać lekkie mrugnięcie, po wykręceniu jej przestaje migać. Nie są to jakieś zwarcia we włączniku, bo poprzednia żarówka nie mrugała, a poza tym mam dwie takie żarówki w dwóch różnych pokojach i obie migają. Spotkaliście się z takim czymś? Czym może być to spowodowane?

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 21 sie 2009, 18:37

Spotkałem się.
Czy poprzednia żarówka jaką miałeś była zwykła czy energooszczędna?

A założe się ze masz we włącznikach neonówki świecące w ciemności. No właśnie...

Jeśli się mylę to mnie poprawcie.
Taka neonówka jest podpięta równolegle do włącznika, więc przy włączeniu żarówki przestaje swiecić, ponieważ napięcie na jej koncówkach spada do zera (zostają one zwarte przez włącznik). Po zgaszeniu przez neonówke i żarówke również płynie mikroskopijny prąd, przy którym normalna żarówka nawet nie reaguje, natomiast energooszczędne to świetlówki napchane elektroniką i pojemnościami, które "korzystają" z przepływającego prądu i po niewielkim naładowaniu próbują odpalić żarówkę, żarówka miga, energia się kończy, i od nowa... :mrgreen:

Nie sprawdzałem tego w praktyce, ale nie mam innego pomysłu na wytłumaczenie :mrgreen:

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 22 sie 2009, 9:03

W takim przypadku pomaga równoległe dołączenie do żarówki energooszczędnej odpowiednio dobranego (obliczonego) rezystora. Kiedyś spotkałem się z informacją, że powinien być to rezystor około 51kΩ / 2W. Możliwe jest też wykorzystanie w ten sam sposób kondensatora o pojemności 220-470 nF / 400V.
Tutaj masz gotowe rozwiązanie ze schematem włącznie.

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 22 sie 2009, 10:59

Wcześniej też była energooszczędna i nic się nie działo. W jednym z włączników faktycznie jest neonik, ale w drugim nie...
Myślałem jeszcze o tym, że we włączniku zamiast odcinania fazy jest odcięcie zera i do żarówki dochodzi faza. Być może mikroampery płynął przez układy ładując coś i świetlówka pomryguje... ale to wątpliwa wizja.

mathieiov
Moderator
Posty: 829
Rejestracja: 31 lip 2005, 9:04
Lokalizacja: --

Post autor: mathieiov » 22 sie 2009, 11:18

Zenerek pisze:Myślałem jeszcze o tym, że we włączniku zamiast odcinania fazy jest odcięcie zera i do żarówki dochodzi faza. Być może mikroampery płynął przez układy ładując coś i świetlówka pomryguje... ale to wątpliwa wizja.
W takim przypadku świetlówka świeciła by leciutko gdybyś dotknął jej ręką. Taka sytuacja jest u mnie a to świecenie jest zauważalne tylko w nocy.

Awatar użytkownika
kayron
Użytkownik
Posty: 2088
Rejestracja: 21 wrz 2008, 12:53
Lokalizacja: Poland
Kontakt:

Post autor: kayron » 22 sie 2009, 12:36

Tak naprawdę żarówki energooszczędne, to w gruncie rzeczy świetlówki w kształcie żarówki z zintegrowanym układem zapłonowym. Mylnie nadal nazywa się je potocznie żarówkami, choć nie mają one już z nimi nic wspólnego poza tym że świecą, a światło i tak jest z nich gorszej jakości.
Dla tego światło z nich jest takie nieprzyjemne, nie używając wulgarnego stwierdzenia dupiaszcze. Np żeby jakościowo mieć odpowiednik zwykłej żarówki 100W, taką energooszczędną najlepiej szukać o mocy 20 do 24W.
Co do migania, hm... ciężka sprawa, pewnie elektronika w tych Biedronkowych podróbach jest jakaś badziewna i następuje wtórny zapłon co powoduje migotanie. W normalnej świetlówce w takim przypadku, najczęściej wymienia się zapłonnik i po sprawie. Natomiast można spróbować knifu z kondensatorem dołączonym równolegle do żarówki, jak już tu wspominał jeden kolega, ale nie wiem czy to pomoże, to raczej sposób który się stosowało przy zwykłych żarówkach.
W dobrze wykonanej instalacji wyłącznik zawsze odcina (przełącza) fazę, nigdy zero. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa, bo nie możesz mieć napięcia na jakimkolwiek elemencie (przewodzie) kiedy wymieniasz np. żarówkę.

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 22 sie 2009, 13:06

kayron pisze:W dobrze wykonanej instalacji wyłącznik zawsze odcina (przełącza) fazę, nigdy zero. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa, bo nie możesz mieć napięcia na jakimkolwiek elemencie (przewodzie) kiedy wymieniasz np. żarówkę.
wiem, że tak być powinno, natomiast nie wiem czy u mnie tak jest :)
nie będę nic kombinował, nie przeszkadza mi to. byłem tylko ciekawy, czy istnieje jakieś logiczne wytłumaczenie tego zjawiska. pozdrawiam :!:

ODPOWIEDZ