Pewnego pięknego dnia otwarłem moją zatłoczoną szafę w poszukiwaniu elektrycznego śrubokręta produkcji chińskiej i z bólem obserwowałem, jak na podłodze roztrzaskuje się aparat fotograficzny. Nie cyfrowy, taki taki tam (stary dobry prl) plastikowy. Moją uwagę przykuł obiektyw, który nie ucierpiał na tym zdarzeniu, mimo że leżał kilkanaście cm od miejsca zdarzenia
Jaki z tego morał - nie wywalaj obiektywu ze starego aparatu, bo może ci się przydać
A tak na serio to przyda mi się do fotografowania czegoś elektronicznego z bliska, albo do uwieczniania owadów (mojej drugiej pasji)
Jedyną wadą takiego 'tuningu' jest małe pole widzenia, więc rozmiar fotografowanego obiektu też nie jest zbyt duży. Ale ta ostrość...
A może ktoś inny ma pomysł na zastosowanie starego obiektywu? Niestety termin nadsyłania prac do Sz. K. już minął, ale przemyśleć można zawsze...
Pozdrawiam.