Zła jakość druku "Elektroniki dla Wszystkich"

Tutaj będą przenoszone tematy, którymi dalej nie warto się zajmować, co jakiś czas zawartość tego forum jest kasowana.
Łukasz Sudnik
-
Posty: 3
Rejestracja: 27 wrz 2010, 1:32
Lokalizacja: Kraków

Zła jakość druku "Elektroniki dla Wszystkich"

Post autor: Łukasz Sudnik » 27 wrz 2010, 2:13

Czy zauważyliście, że miesiąc w miesiąc brakuje 1 mm okładki w Elektronice dla Wszystkich? Okładka nie pokrywa w całości środka. Co widać na załączonych zdjęciach.

http://img339.imageshack.us/img339/3913/dsc051.jpg
http://img195.imageshack.us/img195/4013/dsc052.jpg
http://img692.imageshack.us/img692/7031/dsc053d.jpg
http://img228.imageshack.us/img228/1264/dsc054.jpg

To oczywiste, żeby okładka pokryła zawartość jej powierzchnia musi być większa o grubość zeszytu. Myślałem że to przypadek, ale ku mojemu zdumieniu, co miesiąc jest ten sam mankament. Błąd introligatorski? Poza tym zeszyty EdW gdzie nie kupuję zawsze w sklepach są połamane przy szyciach i popękane (zdjęcia), tak że potem kartki się nie otwierają swobodnie. Nie wiem gdzie je tak łamią, w druku, w transporcie, w sklepach. To po co się starać, drukować na śliskim papierze okładki jak trafiają do sklepów od razu połamane? Papier jest też słabej jakości, Kartki są takie cieniutkie (gramatura), suche jakby miały zaraz popękać. Kartki przez ten drugi czynnik, pierwszy to połamanie, źle się otwierają i strzelają przy otwieraniu. W porównaniu z innymi czasopismami EdW wypada koszmarnie źle. No i szata graficzna i skład ma wygląd nieprofesjonalny, trąci archaizmem. Ta sama bolączka jeśli chodzi o portal EdW (design). Papier kartek EdW jeśli porównamy z innymi czasopismami (czytaj niżej) nie zrobione z białego paieru!. Jest to jakiś odcień żółtego. Widać różnice biorąc stronę 62 żółta, i 79 biała. Oszczędności AVT na papierze? Te litery 3D, (w tytule) przejścia gradientowe (cienie) pamiętają lata 90-siąte. Ponad to "Elektronika dla Wszystkich" ma koszmarnie uciążliwy natłok reklam, wylewają się z prawej, z lewej, z góry, w tekście, czego nie obserwuję w innych czasopismach.

I te spostrzeżenia nie są całkowicie nie uzasadnione. Dla porównania jeśli weźmiemy inne czasopisma "Wiedzę i Życie" to za 80 stron płacimy 7,90. Mamy za to śliski papier, naprawdę białe kartki, doskonałą grafikę, multimedialną oraz okładka dobrze przyciętą, nie połamaną, w pełni pokrywająca środek. Stonowane reklamy. Wiedza i Życie 80 stron za 7,90.

Inne czasopismo "Świat Nauki" 90 stron 12.99, jest zeszytem klejonym, śliski gruby katalogowy papier i zawartość również na wysokiej jakości papieru. Stonowane nie nachalne reklamy. Bez zarzutu.

I generalnie mankamenty dotyczą czasopism AVT, Przyjrzałem się "Elektronice Praktycznej" "Elektronika Praktyczna" mimo, że klejona ma w środku papier szorstki, taki pijący wodę. Jakże odmienny od tego ze "Świata Nauki". I ten urywający nos zapach farby drukarskiej. Za 155 stron plus 2 CD czytelnik musi zapłacić 15,50.

"Wiedza i Życie" pokazują że da się zrobić czasopismo taniej o 2 złote i w lepszej jakości. EdW jest nie tylko droga, podrożała do 9,90 i nic czytelnicy nie dostali w zamian, nie zauważyłem niestety żadnych zmian, jakiejś poprawy składu, grafiki, jakości papieru, jakość techniczna, papieru pozostała nadal bez zmian niska. I co z tymi połamaniami i za krótkimi okładkami ?

slawek55
Użytkownik
Posty: 484
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 27 wrz 2010, 4:50

Jak znam zycie to pewnie zaraz ktoś powie, że nie musisz kupować EdW.
A zapewne nie o to chodziło Tobie pisząc to.

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1297
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 27 wrz 2010, 8:08

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Więc oszczędza się na kosztach wydruku, drukując "EdW" na papierze drugiego gatunku lub z odzysku z makulatury. Farba drukarska pewnie też najtańsza więc śmierdzi. U mnie "EdW" dostarcza poczta więc czasem gazeta jest jeszcze bardziej połamana. Faktycznie też ostatnie numery "EdW" wyglądają jakby były drugiego gatunku. Może Wydawnictwo AVT wybrało tańszą drukarnię i stąd niższa jakość druku?

Co do reklam to pewnie Wydawnictwo AVT chce zarobić jak najwięcej, więc reklamy zajmują każdy wolny skrawek papieru w każdym numerze. Tylko jeśli nie zadbają o jakość i zawartość wydawanego czasopisma to i reklamy nie pomogą. Przykładem może być "Radioelektronik", który w ubiegłym roku przestał się całkowicie ukazywać, a obecnie ukazuje się w wersji elektronicznej. Niestety przeglądnąłem udostępniony jeden darmowy numer "Radioelektronika" i nic na lepsze się nie zmieniło. Nic ciekawego taka sobie gazetka reklamowa, a opisy układów elektronicznych to można porównać do migacza na NE555 z diodą LED.

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 27 wrz 2010, 8:47

cóż... skoro wam nie podoba się oprawa graficzna to może kupujcie jakieś albumy z super zdjęciami, na kredowym grubym papierze w twardej oprawie itd... chyba EdW powinno mieć raczej wartość merytoryczną a nie pięknie się prezentować...? i tak jest to jedyne na naszym rynku czasopismo w którym jest tyle projektów, materiałów edukacyjnych i nowinek technicznych. kolega pisze o gradiencie na okładce - jest od początku i jest bardzo rozpoznawalne. porównując edw z wiedzą i życiem jest bez sensu bo drugi tytuł to tak naprawdę taka angora focusa i national geographic. w edw nie pojawiają się przedruki z innych magazynów tylko własne opracowania redakcji. i cena poniżej 10PLN jest jak na warunki polskiego rynku bardzo atrakcyjna w stosunku do tego co jest w środku. kolejny punkt - reklamy. wskaż mi jakiekolwiek czasopismo w którym nie ma reklam. a to że są z każdej strony na każdej stronie to po prostu gospodarowanie miejsca. poza tym nie ma reklam związanych z czymś innym niż szeroko pojęta elektronika.

[ Dodano: 2010-09-27, 09:53 ]
KrzysiekK, niedługo znikną te piękne gazety, pachnące ładnie i na super papierze... ekologia się kłania i akurat ja to szanuję że gazeta którą kupuje jest wydawana przez ludzi którym ekologia nie jest obca. a jeśli chodzi o jakość samych materiałów to chyba nikt nie ma wątpliwości że edw pod tym względem przoduje na rynku...
zawsze jednak znajdzie się ktoś komu coś nie odpowiada a skoro nie odpowiada to zmieńcie czasopismo, wyprodukujcie swoje albo dajcie sobie spokój z uwagami że kolor jest brzydki...

[ Dodano: 2010-09-27, 09:55 ]
Łukasz Sudnik, ty nie jesteś przypadkiem przedstawicielem firmy prószyński i spółka? bo obydwa przytoczone przez ciebie przykłady dotyczą właśnie gazet tego wydawcy...

Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Pikczu » 27 wrz 2010, 13:29

haterkmp, ma racie, co wy Tolkiena oczekujecie w twardej oprawie??
Zresztą co tu dużo mówić musieli byś cie zobaczyć gazety elektroniczne w irleandi są drukowane na super śliskim papierze itd ale co z tego jak w środku jest tylko NE555 i migające diody.
PS. EDW w PDF-ie ma dobry rozmiar.

Awatar użytkownika
Kulpina
Użytkownik
Posty: 2037
Rejestracja: 28 lip 2005, 16:57
Lokalizacja: Sanok
Kontakt:

Post autor: Kulpina » 27 wrz 2010, 17:07

Co do ekologi, to moje stanowisko jest raczej obojętne przy takich błahostkach jak rodzaj papieru itp...
Co do szaty graficznej, to jak widać jest zmieniana i prawdopodobnie będzie nadal.
Nie lubie ględzenia w stylu 'nie podoba mi się, więc posłuchajcie jak mi sięnie podoba, ale ja nic w tym kierunku nie zrobie'.
Skoro jest źle, to zaprojektuj nowe logo i wyślij redakcji :mrgreen:
To nie taka prosta sprawa.

Awatar użytkownika
Damian89
Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 29 sie 2009, 17:52
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Damian89 » 27 wrz 2010, 18:35

Hm, ja jestem operatorem maszyny stahl st100 w naszej introligatorni jest robione sporo miesięczników i to nie jest tylko problem waszego czasopisma. Zauważyłem ze coraz więcej gazet jedzie na coraz tańszych materiałach, raz jak tam kolega napisał oszczędność, bo taki papier to jakaś "smarówa”, czyli papier z recyklingu a czytelnicy, czyli my i tak kupimy, bo z reguły nikt nie zastanawia się, co jest nie tak tylko interesuje sie treścią. Nie raz byłem świadkiem jak to do wydawnictwa, czyli klienta trafiały egzemplarze z lepszej, jakości papieru w tym wypadku jest to offset a do klienta indywidualnego z byle, jakich końcówek papieru z magazynu, byle format trzymała, bo po druki trafia to na maszynę do falcowania a później na moja maszynę tak zwanego krokodyla.

Łukasz Sudnik
-
Posty: 3
Rejestracja: 27 wrz 2010, 1:32
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Łukasz Sudnik » 28 wrz 2010, 2:02

Błąd. Nie popadaj w absurd, prezentacja informacji ma istotne a czasami pierwszorzędne znaczenie. Jest tak na pewno z czasopismem specjalistycznym. EdW spadło z jakością druku do poziomu przyzwoitości. Myślę, że tak samo nie idziesz na rozmowę kwalifikacyjną w wytartych dżinsach i T-shircie, bo "chyba liczy się to co jest w środku". Chyba, że masz takie upodobanie ?

Ja się nawet domyślam dlaczego tak się dzieje, czytając stopkę redakcyjną wynika z tego, że to jest przedsiębiorstwo rodzinne, a rodzinne oznacza od razu, że krewny nie jest najlepszym specjalistą od grafiki. Nepotyzm to poważny problem gospodarki, który zżera ją od środka. Ale to inny temat, jednak przedstawiony problem to doskonały obraz wywoływanych ubocznych skutków w praktyce.

Napisałem o stronie technicznej, bowiem zawsze połamane, trudno otwierające się czasopismo, a przytoczyłem tu wiele czasopism, jest dla mnie zdumieniem. Na pewno jest interesujące dla redakcji, jak wyglądają egzemplarze po dotarciu na półki.

Porównania są jak najbardziej na miejscu, bowiem porównuje jak dotąd stronę techniczną. Skoro inni mogą zrobić przyzwoitą jakość introligatorską, dlaczego jedno czasopismo nie może podołać standardom?

Nie piszę o zawartości, o tym niebawem, bo i to, co napisałem, to jest dużo na jeden post. Pokrótce, artykuły nie są systematycznym kursem elektroniki przewidzianym na skończony czas powiedzmy 4 lat, tyle ile trwa kształcenie technika elektronika, tyle a tyle czasu, aby poznać gruntownie podstawy elektroniki. Artykuły w połowie są wypełnianiem pseudoelektronicznymi beletrystycznymi artykułami. Przykład to ten cykl o mikrofonach. Nic istotnego nie wnoszący do wiedzy elektronika. Jeden artykuł z dobrze rozpracowanym od każdej strony mikrofonem elektretowym z charakterystykami, prądami, przebiegami, zniekształceniami byłby pożądany i pożyteczny. Druga połowa do minimalistycznie wyjaśnione mało edukacyjne dla czytelnika projekty z odnośnikiem do kitów, który możesz kupić.

Nikt nie broni, aby to było przecież z pożytkiem dla czytelników i młodych elektroników, jeśli artykuły i projekty są lepsze, żeby redakcja EdW też kupowała artykuły za granicą.

Reklamy w EdW są nachalne, wynika to ze złego składu, to chodzi o umiejętności i talent grafika i z chęci uzyskania przez redakcję skuteczności reklamy.

Nie żartujmy sobie, co do jakości samych materiałów. EdW nie jest bestselerem-evergreenem, jak to się udaje autorom na zachodzie z połączeniem ścisłości przedmiotu z lekkością w tłumaczeniu i dużo jej brakuje do jakości takich evergreenów jak "Sztuka Elektroniki" Horowitza, "Wprowadzenie do cyfrowego przetwarzania sygnałów" - Lyons, "Cyfrowe przetwarzanie sygnałów" Smitha, "Granice Chaosu Fraktale" Peitgena czy innych kultowych. Choć EdW takie zalążki jak najbardziej ma.

Co musiałoby się zmienić? Redakcja EdW musiała by, artykuły na prawdę elektronicznie edukacyjne z kwartału zawrzeć w jednym miesiącu. Tak żeby po roku z ich zawartości uzyskać statystyczną książkę o objętości 350 stron. To chyba nie jest duże wymaganie za 118 złotych.

W samym tytule nastąpił chyba marketingowy błąd, przez co chyba EdW stała się niewolnikiem powiedzenia, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.

Masz rację, takie jest prawo czytelnika przy demokracji, po dwunastu numerach, stwierdziwszy, że jestem nieusatysfakcjonowany wydając 118 złotych i wiedząc, że więcej znajdę w dwóch książkach za te same pieniądze, jakoś zobaczę, co i jak do nowego roku i przestanę kupować to czasopismo.

Jak najbardziej ja mam prawo i inni też powiedzieć, że kolor kartek, skład, design jest brzydki, i nie spotykany gdzie indziej.

haterkmp pisze:. [ Dodano: 2010-09-27, 09:55 ]
Łukasz Sudnik, ty nie jesteś przypadkiem przedstawicielem firmy prószyński i spółka? bo obydwa przytoczone przez ciebie przykłady dotyczą właśnie gazet tego wydawcy...
Przypadek. To gazety, które z naturalnej ciekawości nowinek naukowo-technologicznych przeglądam będąc w jakimś salonie prasy. Ale to oczywiście nie koniec listy, "Newsweek", 110 stron, 5 złotych. Okładka nie pogięta, środek otwierający się, białe kartki, nowoczesny design.

[ Dodano: 2010-09-28, 03:17 ]
Damian89 pisze:(..) czyli klienta trafiały egzemplarze z lepszej, jakości papieru w tym wypadku jest to offset a do klienta indywidualnego z byle, jakich końcówek papieru z magazynu, byle format trzymała, bo po druki trafia to na maszynę do falcowania a później na moja maszynę tak zwanego krokodyla.
Ten marketingowy wybieg to już norma w zdziczałym kapitalizmie. Tak samo jest z próbkami produktów, czy wejściem nowej marki na rynek... Ale mnie zastanawia inna obserwacja, w drukarniach pracują przypadkowe osoby, po ogólniakach, socjologowie, historycy, osoby w jakikolwiek sposób nie związane z drukiem i nie znające się siłą rzeczy na druku.

Awatar użytkownika
haterkmp
Użytkownik
Posty: 652
Rejestracja: 08 sie 2008, 11:47
Lokalizacja: Wałbrzych

Post autor: haterkmp » 28 wrz 2010, 9:56

tak... podanie informacji najlepiej by było w formie czarnej czcionki na białym tle... rozmowa kwalifikacyjna to zupełnie inna bajka i raczej ciężko porównywać takową z gazetą.
oddziel również rodzinną gazetę (której de facto rodzina jest członkami redakcji) od wydawnictwa AVT które wydaje EdW, EP i jeszcze inne gazety.
trudno otwierająca się gazeta... proszę cię... ja na tej gazecie lutuje, chlapie ją B327 itd i jakoś nie mam z tym problemów.
materiały edukacyjne, jak nie raz wspominał p. Górecki, są powtarzane - ale nie kopiowane lecz podejmowane na nowo, rozszerzane o szczegóły. a jeśli chodzi o opowiadania autorów to na pewno lepiej jest czytać o porównaniu cewki z kołem wodnym niż podanie suchych regułek jak w szkole i opisanie działania za pomocą wzorów. tutaj jest tworzona analogia dzięki której łatwiej jest zrozumieć jak coś działa.
Przykład to ten cykl o mikrofonach. Nic istotnego nie wnoszący do wiedzy elektronika.
no chyba nie przeczytałeś tytułu... to jest artykuł o tym jak powstały mikrofony ale cóż...
zatem kupuj książki, czytaj suche regułki, zostań super elektronikiem i zacznij wydawać swoją gazetę, ładną i kolorową, na kredowym papierze z twardą oprawą a o EdW zapomnij bo to strata czasu.
a jeśli chodzi o obsluge maszyn introligatorskich to nie sądzę żeby trzeba było chodzić do szkoły i uczyć się ich obsługi bo dzisiaj jest wszystko zautomatyzowane.
tak na marginesie... przeczytałem mnóstwo książek o elektronice, elektryce itd i muszę przyznać że tylko edw tak naprawdę uczy - kursy, szkoła konstruktorów, liczne konkursy.

reasumując
przestań kupować edw, przestań korzystać z portalu i uświadom sobie że edw to nie avt.

Awatar użytkownika
edwacc
Użytkownik
Posty: 163
Rejestracja: 14 paź 2008, 10:19
Lokalizacja: świętokrzyskie knieje

Post autor: edwacc » 28 wrz 2010, 11:02

Szata graficzna EdW faktycznie wymaga porządnego liftingu. 10 lat temu jakość czasopisma byla zupelnie zadowalajaca, jak na owczesne warunki. Szata wtedy była niczego sobie, w porownaniu np do EP, ktorej kartki byly czarno-biale na zwyklym papierze.
Obecnie jednak jakosc szaty graficznej i papieru moglaby byc lepsza. Moi znajomi nabijaja sie ze stylu zastosowanego w tytule; jest on rodem z Excela i to takiego z Windowsa 3.11.
W pewnym sensie stal sie on identyfikatorem EdW, ale troche odstrasza to ludzi niezwiązanych wcześńiej z EdW.
Natomiast co do zawartosci EdW jest odwrotnie - powinna powrocic do dawnej formy, gdzie artykuly w większości pisali doświadczeni konstruktorzy. Dzisiaj w EdW jest dużo materiałów jakością i formą pasujących jedynie do działu DIY jakiegos forum internetowego. Gdy widze kolejny "seryjny" artykuł z wyświetlaczem LCD i jakims prockiem realizujace nikomu niepotrzebne funkcje (tester zasilania z atmegą i LCD to przegięcie) zbiera mi sie na wymioty...
To samo z robotami sumo i przeróbkami starego sprzętu Audio.
W EdW powinna istnieć tylko "czysta" elektronika bez nachodzenia na robotykę i mechanikę, tak jak jest np w Elektorze. Mnóstwo mini układów zawierających ciekawe błyskotliwe rozwiązanie.
Bardzo szkoda, że Pan Piotr Górecki nie publikuje swoich projektów pokroju "Transofon", tylko małe układziki w EdE. Były one bardzo ciekawe i pouczające.

Mimo tych faktów EdW jest obecnie NAJLEPSZĄ gazetą elektroniczną na rynku polskim bo jest oryginalna i niepowtarzalna, zawiera konkretną treść, dużo konkursów i klimat jaki tworzy Szkoła Konstruktorów. Dla porównania EP zeszła na psy, jej zawartość przypomina broszurę reklamową, i jedzie obecnie na "oparach" pozostałych po jej dawnej świetności, EP jest pusta i w większości komercyjna.

Porównywanie EdW do Wiedzy i Życia mija sie z celem, ponieważ po pierwsze Wiedza i Życie ma wiekszy naklad, szersze grono odbiorców i mniej konkretna treść.
EdW ma leżeć na stole podczas montowania układu i z tego powodu szycie jest o wiele lepszym sposobem złożenia niż klejenie. Pisma klejone same sie zamykają, łamią sie i pozniej gubia kartki, gdy np. zostanie przygniecona oscyloskopem.

Jony130
Moderator
Posty: 3159
Rejestracja: 11 sie 2005, 16:33
Lokalizacja: wrocław

Post autor: Jony130 » 28 wrz 2010, 11:50

Ja do teraz nie zauważyłem, że okładka EDW jest "za krótka".
Osobiście w ogóle mi to nie przeszkadza.
Co do szaty graficznej to ujdzie w tłoku, ważniejsza jest zawartość, znacznie lepsze dla EDW było by to o czym wspomniał edwacc.
Niech projekty publikują doświadczeni konstruktorzy a dla amatorów niech będzie "Forum Czytelników". Bo jakość projektów strasznie na tym cierpi. Choć oczywiście są wyjątki od reguły.

Awatar użytkownika
Koleszek
Użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 11 lut 2007, 22:03
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Koleszek » 28 wrz 2010, 13:12

Moja ostatnia EdW miała za to podwójną okładkę, otwierając czasopismo miałem przez chwilę wrażenie,że popadam w schizofrenię... Faktem jest, że wygląd edytorski, delikatnie mówiąc, trąci okresem stanu wojennego. Jednak według mnie bardziej istotne jednak jest to, co czasopismo zawiera, a z tym ostatnio bywa różnie. Mam wrażenie, że zarówno EdW jak i EP ostatnio idą trochę na łatwiznę - reklamy i coraz mniej rozwiązań mogących przydać się osobie nie zajmującej się zawodowo elektroniką, zwłaszcza analogową. Niedługo multiwibrator będzie na uP i wyświetlaczu LCD 2x16... Wydać zresztą po tym forum, jak znikli z jego łamów tacy dyskutanci jak np. Tasza...

Awatar użytkownika
Pikczu
Użytkownik
Posty: 754
Rejestracja: 18 lip 2005, 18:33
Lokalizacja: Dublin
Kontakt:

Post autor: Pikczu » 28 wrz 2010, 13:45

Eee to jakaś prowokacja na forum EP tez był taki koleś, co miesiąc płakał że to i tamto że zupa zasłona itp.

Awatar użytkownika
kayron
Użytkownik
Posty: 2090
Rejestracja: 21 wrz 2008, 12:53
Lokalizacja: Poland
Kontakt:

Post autor: kayron » 28 wrz 2010, 14:27

Nie rozumiem problemu, nie podoba mi się nie kupują. Proste, logiczne, oczywiste.
Ale skoro dyskutujemy o EDW to weźmy ostatni wrześniowy numer pod lupę.
Tak czasopismo ma 83 strony licząc tylną okładkę od środka, z czego tak:
Reklamy - 26 stron, WAW pond 1/4 czasopisma, a nie liczyłem pasków z reklamami pod artykułami, tylko pełne strony, reklamy na pół strony, oraz giełdę i praktycznie cały tył EDW. Giełdę i ofertę Avt wziołem jako reklamy, bo właściwie taką pełnią rolę. Nie liczyłem ile z tego jest użyteczne dla hobbisty, bo jakoś nie widzę szczęśliwca kupującego Cyfrowy Generator DDS za 999zł+Vat pod choinkę.
Nowości, poczta i skrzynka porad oraz Jak to działa - całe 7 stron, czyli w normie.
Projekty Avt - 10 stron
ogólnie kursy, porady, wiedza - 13 stron
szkoła Konstruktorów - 14 stron, ale jest sporo reklam, wiec w praktyce może 11-12 stron z tego by wyszło.
elektronika 2000 - 6 stron, ale to nigdy nie był wielki dział.
projekty użytkowników - 4 strony.
Cała reszta sobie policzcie, bo nie miałem całego dnia na szczegółową analizę.
Czy warto się tu chlastać o jakoś druku dla ok 35% reklam i 10% średnio użytecznych artykułów czy projektów jak nawigacja GPS, której powiedzmy szczerze i tak bardzo się nie opłaca robić, kit 77zł + jakiś odbiornik GPS to jakieś 150-200zł czyli lepiej iść do komisu z telefonami komórkowymi i kupić używany fon z GPS.
Cóż niech każdy decyduje sam, czy mu pasi czy nie.

Awatar użytkownika
Damian89
Użytkownik
Posty: 124
Rejestracja: 29 sie 2009, 17:52
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Damian89 » 28 wrz 2010, 16:59

Łukasz Sudnik pisze:Ale mnie zastanawia inna obserwacja, w drukarniach pracują przypadkowe osoby, po ogólniakach, socjologowie, historycy, osoby w jakikolwiek sposób nie związane z drukiem i nie znające się siłą rzeczy na druku.
z tym sie nie zgodzę, wiele drukarni nie chce, aby byle chłopak po ogólniaku pracować na maszynach za naprawdę potężne pieniądze, zupełnie inaczej jest na introligatorniach, tam biorą każda osobę, która ma zdolności manualne z tym ze osoby po szkole poligraficznej maja większa stawkę godzinowa niż te po ogólniaku
Koleszek pisze:Jednak według mnie bardziej istotne jednak jest to, co czasopismo zawiera
i to właśnie założenie, jakie panuje w poligrafii, bardziej kupującego interesuje treść niż oprawa, w tym wypadku szyta

W poligrafii jeszcze jedno powiedzenie panuje, mądry nic nie zauważy a głupi powie ze tak miało być :smile: ( bez urazy, nikogo nie mam na celu obrażać)
Jony130 pisze:Ja do teraz nie zauważyłem, że okładka EDW jest "za krótka".

Zablokowany