LINUX w całym kraju!
No właśnie zauważyłem, że link z 1 posta przekierowuje na forum upr zaraz po napisaniu tego mojego tasiemca który jest na 2 stroniemathieiov pisze:Kulpina, to są UPRowcy - "wolnościowcy", których wolność kończy się na gospodarce. Zawsze zastanawiam się dlaczego ich głównym zajęciem jest analizowanie każdego zdania, które wypłynęło ze wspaniałych ust JKMa i przekonywanie reszty, że światem rządzą spiskowcy (dokładnie tak jak napisałeś o prawdzie2) a w UE to już siedzą same komuchy/żydy/masony/pedały/lewacy albo wszystko razem.
BTW: wiecie pod jakim systemem działają komputery na promach kosmicznych? OpenSolaris
Wtedy już przestałem się dziwić
[ Dodano: 2009-11-20, 16:02 ]
No właśnie w tym rzecz, tylko, że pan Biały Człowiek nie chce nas skłonić do używania linuksa, tylko do używania tylko i wyłącznie darmochy zakazując używanie płatnych systemów. Dlatego to nie jest kwestia samego linuksa a kombinowania z jakąś pokrętną ideologiąTo temat o linuxie a nie o polityce
[ Dodano: 2009-11-20, 16:02 ]
Temat zgłosiłem
-
Biały Człowiek
- -
- Posty: 9
- Rejestracja: 19 lis 2009, 16:15
- Lokalizacja: Warszawa
Ehh, znów nic nowego dla starego wyjadacza. Z polityczną niewiedzą spotykamy się codziennie, a że siedzę w tym już dziesięć lat, to zdążyłem przywyknąć.
Nie ma się o co obrażać, człowiek, który podejrzewa, iż to jego zaliczono do politycznej zerówki. To jest rzecz powszechna i ciągle niewiele osób ma orientację co do sceny politycznej, ideologii, zależności i tzw. układu sił, co dotyczy całego przedziału wiekowego.
Co do orientacji w polityce, osoby spoza grona działaczy (nawet niezależnie od opcji) nie mogą się ścigać ze starymi wyjadaczami.
Akurat środowisko K-L z samej zasady przynależnej konserwie nie stosuje żadnej manipulacji. Wszelkie kwestie są omawiane w sposób otwarty, a racje są udowadniane w sposób merytoryczny - co zresztą jest przyczyną niechęci do podejmowania publicznych dyskusji ze strony środowisk antywolnościowych i co każdy może łatwo sprawdzić. Jednak spieraliśmy się z socjalistami nie raz, chociaż poza dostępem przeciętnie zainteresowanych ludzi. I jak dotąd nie wygrali z nami dyskusji w żadnym temacie.
Manipulacja da się wykryć dopiero po podjęciu wysiłku, bo wiedzy i doświadczenia w tematach politycznych nie nabiera się znikąd. Nonsensowne jest twierdzenie, że każdy przekaz jest manipulacją - ktoś przecież musi mówić prawdę w szczerym zamiarze.
Ehh, nie ma takiego akrobaty, który by mógł wykazać, że środowisko K-L kimś manipuluje (lub np. szczególnie, że napisałem tu słowo nieprawdy). Za to my niezliczoną ilość razy wskazywaliśmy na bezczelne manipulacje medialne i udowadnialiśmy kłamstwa. I robimy to na bieżąco, co każdy może łatwo sprawdzić na naszych stronach.
Zachęcam do ambitnego wysiłku i odwagi, a sami przekonacie się, że racja nie leży po stronie telewizji, tylko leży tam, gdzie leży.
Jeśli oczywiście komuś jeszcze zależy na poznaniu prawdy. A bez weryfikacji nie da się.
Prostym przykładem manipulacji i dezinformacji jest rozpowszechnianie plotek, że naszą ideologię stworzył JKM. I ciągle wiele osób daje się na to nabrać. Tymczasem prawda jest taka, że konserwatyzm jest stary jak cywilizacja, a twórcą idei liberalnej JKM być nie może, bo wtenczas jeszcze go na świecie nie było. Wmawia się też ludziom, że poza JKM są u nas tylko jacyś plakatowi wyrobnicy, co znów każdy może zweryfikować jako kłamstwo przy minimalnym wysiłku (chociażby puszczając sobie świetne wykłady Michalkiewicza). Inną metodą manipulacji ludźmi nie zaglądającymi do źródeł jest wmawianie naszemu środowisku jakichś fobii antysemickich, walki z gejami i innych takich dziwadeł. W temacie koszernych jest znany spór o roszczenia koszernych organizacji do majątków po osobach zupełnie niespokrewnionych i niespowinowaconych, o te organizacje larum wznieść potrafią, składać wszelkie zażalenia i rozsiewać fałszywe plotki- a tu idzie banalnie o nienależne pieniądze (prawo dziedziczenia jest jasne). W sprawie gejów mało kto dziś pamięta, że to grupa SLD wymyśliła, żeby podpuścić ich do urządzenia głośnych parad, aby możliwie zgorszyć i sprowokować ludzi, po czym ogłoszono z przytupem, że mamy w kraju jakąś homofobię, o której przecież dotąd pies z kulawą nogą nie słyszał.
W świecie tzw. polityki to jest zwykły elementarz. Zależy mi, żeby moi koledzy z gruntu elektroniki nabyli chociażby elementarnej orientacji. Bo w przemyśle elektronicznym mamy jeszcze wiele do zrobienia, a warunki powszechnej regulacji i wielu uciążliwych podatków oraz składek są hamulcem dla rozwoju naszych biznesów, w tym potencjalnych.
Nie ma się o co obrażać, człowiek, który podejrzewa, iż to jego zaliczono do politycznej zerówki. To jest rzecz powszechna i ciągle niewiele osób ma orientację co do sceny politycznej, ideologii, zależności i tzw. układu sił, co dotyczy całego przedziału wiekowego.
Co do orientacji w polityce, osoby spoza grona działaczy (nawet niezależnie od opcji) nie mogą się ścigać ze starymi wyjadaczami.
Akurat środowisko K-L z samej zasady przynależnej konserwie nie stosuje żadnej manipulacji. Wszelkie kwestie są omawiane w sposób otwarty, a racje są udowadniane w sposób merytoryczny - co zresztą jest przyczyną niechęci do podejmowania publicznych dyskusji ze strony środowisk antywolnościowych i co każdy może łatwo sprawdzić. Jednak spieraliśmy się z socjalistami nie raz, chociaż poza dostępem przeciętnie zainteresowanych ludzi. I jak dotąd nie wygrali z nami dyskusji w żadnym temacie.
Manipulacja da się wykryć dopiero po podjęciu wysiłku, bo wiedzy i doświadczenia w tematach politycznych nie nabiera się znikąd. Nonsensowne jest twierdzenie, że każdy przekaz jest manipulacją - ktoś przecież musi mówić prawdę w szczerym zamiarze.
Ehh, nie ma takiego akrobaty, który by mógł wykazać, że środowisko K-L kimś manipuluje (lub np. szczególnie, że napisałem tu słowo nieprawdy). Za to my niezliczoną ilość razy wskazywaliśmy na bezczelne manipulacje medialne i udowadnialiśmy kłamstwa. I robimy to na bieżąco, co każdy może łatwo sprawdzić na naszych stronach.
Zachęcam do ambitnego wysiłku i odwagi, a sami przekonacie się, że racja nie leży po stronie telewizji, tylko leży tam, gdzie leży.
Jeśli oczywiście komuś jeszcze zależy na poznaniu prawdy. A bez weryfikacji nie da się.
Prostym przykładem manipulacji i dezinformacji jest rozpowszechnianie plotek, że naszą ideologię stworzył JKM. I ciągle wiele osób daje się na to nabrać. Tymczasem prawda jest taka, że konserwatyzm jest stary jak cywilizacja, a twórcą idei liberalnej JKM być nie może, bo wtenczas jeszcze go na świecie nie było. Wmawia się też ludziom, że poza JKM są u nas tylko jacyś plakatowi wyrobnicy, co znów każdy może zweryfikować jako kłamstwo przy minimalnym wysiłku (chociażby puszczając sobie świetne wykłady Michalkiewicza). Inną metodą manipulacji ludźmi nie zaglądającymi do źródeł jest wmawianie naszemu środowisku jakichś fobii antysemickich, walki z gejami i innych takich dziwadeł. W temacie koszernych jest znany spór o roszczenia koszernych organizacji do majątków po osobach zupełnie niespokrewnionych i niespowinowaconych, o te organizacje larum wznieść potrafią, składać wszelkie zażalenia i rozsiewać fałszywe plotki- a tu idzie banalnie o nienależne pieniądze (prawo dziedziczenia jest jasne). W sprawie gejów mało kto dziś pamięta, że to grupa SLD wymyśliła, żeby podpuścić ich do urządzenia głośnych parad, aby możliwie zgorszyć i sprowokować ludzi, po czym ogłoszono z przytupem, że mamy w kraju jakąś homofobię, o której przecież dotąd pies z kulawą nogą nie słyszał.
W świecie tzw. polityki to jest zwykły elementarz. Zależy mi, żeby moi koledzy z gruntu elektroniki nabyli chociażby elementarnej orientacji. Bo w przemyśle elektronicznym mamy jeszcze wiele do zrobienia, a warunki powszechnej regulacji i wielu uciążliwych podatków oraz składek są hamulcem dla rozwoju naszych biznesów, w tym potencjalnych.
W takim razie koszty szkoleń urzędników ze znajomości linuxa, które zapewne przewyższą 300zł za osobę (cena XP Home w sklepie, a przecież można kupić hurtowo po negocjacjach) pominąłeś przez pomyłkę w obliczeniach?Biały Człowiek pisze:Ehh, nie ma takiego akrobaty, który by mógł wykazać, że środowisko K-L kimś manipuluje (lub np. szczególnie, że napisałem tu słowo nieprawdy).
To taki dość poważny błąd w fundamentalnych wyliczeniach, którego osoba tak obeznana nie powinna popełnić
JA już sam nie wiem czego ty człowieku chcesz ? Zaczynałeś o Linuksie , a teraz uparcie rozpowszechniasz propagandę
będą wybory że szukasz poparcia?

Biały Człowiek pisze:Z polityczną niewiedzą spotykamy się codziennie, a że siedzę w tym już dziesięć lat, to zdążyłem przywyknąć.
będą wybory że szukasz poparcia?
a jednak "sekta"Co do orientacji w polityce, osoby spoza grona działaczy (nawet niezależnie od opcji) nie mogą się ścigać ze starymi wyjadaczami.
czyli sam nie wieszBiały Człowiek pisze:Zachęcam do ambitnego wysiłku i odwagi, a sami przekonacie się, że racja nie leży po stronie telewizji, tylko leży tam, gdzie leży.
Domyślam się że chodziło o tematy związane z Linuksem i jego wyższością , a nie polityką .Biały Człowiek pisze:Jednak spieraliśmy się z socjalistami nie raz, chociaż poza dostępem przeciętnie zainteresowanych ludzi. I jak dotąd nie wygrali z nami dyskusji w żadnym temacie.
a tu to już kompletnie nie widzę twojej osoby , może czegoś nie wiemBiały Człowiek pisze:Zależy mi, żeby moi koledzy z gruntu elektroniki nabyli chociażby elementarnej orientacji. Bo w przemyśle elektronicznym mamy jeszcze wiele do zrobienia, a warunki powszechnej regulacji i wielu uciążliwych podatków oraz składek są hamulcem dla rozwoju naszych biznesów, w tym potencjalnych.
-
Biały Człowiek
- -
- Posty: 9
- Rejestracja: 19 lis 2009, 16:15
- Lokalizacja: Warszawa
Co do szkoleń urzędników, to dziś kosztów podać się nie da, ponieważ oszczędność na odcinku oprogramowania będzie wdrażana po generalnej zmianie warunków. Ale w urzędach i tak siedzą informatycy, czego już się przeskoczyć nie da. Ich głowa w uproszczeniu.
Padło też słowo o przymuszaniu (w znaczeniu powszechnego). Chyba pomylono nas z socjalistami. Kiedy środowisko K-L podejrzewa lub uznaje, że coś może być dobre, to nie znaczy, że ma zamiar wprowadzić jakiś przymus. Idea K-L nie mieści się w dziedzinie lewicowej, na co warto zwrócić uwagę. Wdrażanie przymusowe jak najtańszych wersji oprogramowania będzie dotyczyło obszaru utrzymywanego z podatków. Już tak jest, że ekipa K-L ma fobię na temat poszanowania pieniędzy podatnika i to się nie zmieni - trzeba przywyknąć.
Dalej co do wątku politycznego, to naturalne jest, że wyczucie przychodzi powoli. Osoby, które po raz pierwszy zetkną się z bezpośrednim do nich przekazem reagują różnie, ale przeważnie z niezrozumieniem intencji i podejrzliwością, przy czym przeważnie chcą przedstawić swoje zdanie. I tu znów prawie wszyscy błądzą. Ale to nic złego, bo to jest dla nich niezbadany grunt.
Częste jest twierdzenie lub sugerowanie, że polityka to coś złego a przekonywanie musi się zasadzać na jakichś niecnych intencjach. Prawie zawsze takie osoby podejrzewają, że działacz zwraca się do nich, aby dostać się do Sejmu, żeby tam czerpać dla siebie i dla swojej partii jakieś profity. I najczęściej tak jest. Ale też jest niemożliwością zakładać, że będzie tak w każdym przypadku. Jeszcze tak nisko nasz naród nie upadł, żeby nikt uczciwy nie chciał podjąć się trudu reform. Wypada więc założyć, że można w końcu zetknąć się z uczciwym środowiskiem politycznym. Może to jest i dla człowieka zaskoczenie, ale zaskoczenie jest chwilowe i minie, a poza tym w pewnych środowiskach spotkanie wolnościowca jest znacznie bardziej prawdopodobne niż w innych. Środowisko awangardy technicznej akurat naturalnie składa się prawie z samych osób nastawionych wolnościowo, więc przez ekipę K-L będzie odwiedzane na różnych polach.
Dyskusja ciekawie się rozwinęła i nie jest źle. Dopiero by Wam kopary opadły, gdybyście zobaczyli zmagania z przekonywaniem tzw. ludzi przypadkowych. Tu przynajmniej są ludzie potrafiący wyczuć znaczenie wolności osobistej, co nie jest powszechne.
Powoli zejdzie na temat uruchamiania małych biznesów, co się wiąże z tematem oszczędności, a więc i zysku realnego, czyli dochodów z naszej pracy, czyli wielce życiowej okoliczności. Mamy intencję pomóc Wam w uruchomieniu własnych małych firm - jednak nie metodą komunistycznej redystrybucji (dotacji), a tradycyjną metodą nie wpychania kijka w szprychy koniunktury. Ale tu wskazana jest pomoc wszystkich krajowych wolnościowców, o co od lat zabiegamy. Im liczniejsze będzie nasze środowisko, tym szybciej uda się zaprowadzić wolność gospodarczą. Jeśli będziecie pozostawać z boku, trzeba będzie na to dłużej czekać, bo opór przed uwolnieniem tzw. gospodarki jest ciągle poważny.
Teraz kolejna wskazówka. Zasadniczy spór na polskiej scenie politycznej idzie o zaprowadzenie wolności rynkowej, a linia sporu przebiega między środowiskiem antywolnościowym (PO, PiS, SLD, PSL, S-O i inni) a środowiskiem wolnościowym (UPR, KoLiber, teraz także WiP). Są też tacy, co stoją okrakiem (LPR, PR), ale z przechyłem w stronę gospodarczej i osobistej wolności (o co ciągle ich molestujemy). Inne sprawy są drugorzędne w rozumieniu samego sporu. Są też sprawy trzeciorzędne i głównie te dostrzegają ludzie (o nich dyskutują jako o polityce). Tak się już stało, że środowisku przeciwnemu zaprowadzeniu wolnego rynku udało się zamącić obraz sporu zasadniczego.
Mam nadzieję, że zaczynacie już kojarzyć znaczenie wyboru systemu państwowego dla rozwoju firm.
Padło też słowo o przymuszaniu (w znaczeniu powszechnego). Chyba pomylono nas z socjalistami. Kiedy środowisko K-L podejrzewa lub uznaje, że coś może być dobre, to nie znaczy, że ma zamiar wprowadzić jakiś przymus. Idea K-L nie mieści się w dziedzinie lewicowej, na co warto zwrócić uwagę. Wdrażanie przymusowe jak najtańszych wersji oprogramowania będzie dotyczyło obszaru utrzymywanego z podatków. Już tak jest, że ekipa K-L ma fobię na temat poszanowania pieniędzy podatnika i to się nie zmieni - trzeba przywyknąć.
Dalej co do wątku politycznego, to naturalne jest, że wyczucie przychodzi powoli. Osoby, które po raz pierwszy zetkną się z bezpośrednim do nich przekazem reagują różnie, ale przeważnie z niezrozumieniem intencji i podejrzliwością, przy czym przeważnie chcą przedstawić swoje zdanie. I tu znów prawie wszyscy błądzą. Ale to nic złego, bo to jest dla nich niezbadany grunt.
Częste jest twierdzenie lub sugerowanie, że polityka to coś złego a przekonywanie musi się zasadzać na jakichś niecnych intencjach. Prawie zawsze takie osoby podejrzewają, że działacz zwraca się do nich, aby dostać się do Sejmu, żeby tam czerpać dla siebie i dla swojej partii jakieś profity. I najczęściej tak jest. Ale też jest niemożliwością zakładać, że będzie tak w każdym przypadku. Jeszcze tak nisko nasz naród nie upadł, żeby nikt uczciwy nie chciał podjąć się trudu reform. Wypada więc założyć, że można w końcu zetknąć się z uczciwym środowiskiem politycznym. Może to jest i dla człowieka zaskoczenie, ale zaskoczenie jest chwilowe i minie, a poza tym w pewnych środowiskach spotkanie wolnościowca jest znacznie bardziej prawdopodobne niż w innych. Środowisko awangardy technicznej akurat naturalnie składa się prawie z samych osób nastawionych wolnościowo, więc przez ekipę K-L będzie odwiedzane na różnych polach.
Dyskusja ciekawie się rozwinęła i nie jest źle. Dopiero by Wam kopary opadły, gdybyście zobaczyli zmagania z przekonywaniem tzw. ludzi przypadkowych. Tu przynajmniej są ludzie potrafiący wyczuć znaczenie wolności osobistej, co nie jest powszechne.
Powoli zejdzie na temat uruchamiania małych biznesów, co się wiąże z tematem oszczędności, a więc i zysku realnego, czyli dochodów z naszej pracy, czyli wielce życiowej okoliczności. Mamy intencję pomóc Wam w uruchomieniu własnych małych firm - jednak nie metodą komunistycznej redystrybucji (dotacji), a tradycyjną metodą nie wpychania kijka w szprychy koniunktury. Ale tu wskazana jest pomoc wszystkich krajowych wolnościowców, o co od lat zabiegamy. Im liczniejsze będzie nasze środowisko, tym szybciej uda się zaprowadzić wolność gospodarczą. Jeśli będziecie pozostawać z boku, trzeba będzie na to dłużej czekać, bo opór przed uwolnieniem tzw. gospodarki jest ciągle poważny.
Teraz kolejna wskazówka. Zasadniczy spór na polskiej scenie politycznej idzie o zaprowadzenie wolności rynkowej, a linia sporu przebiega między środowiskiem antywolnościowym (PO, PiS, SLD, PSL, S-O i inni) a środowiskiem wolnościowym (UPR, KoLiber, teraz także WiP). Są też tacy, co stoją okrakiem (LPR, PR), ale z przechyłem w stronę gospodarczej i osobistej wolności (o co ciągle ich molestujemy). Inne sprawy są drugorzędne w rozumieniu samego sporu. Są też sprawy trzeciorzędne i głównie te dostrzegają ludzie (o nich dyskutują jako o polityce). Tak się już stało, że środowisku przeciwnemu zaprowadzeniu wolnego rynku udało się zamącić obraz sporu zasadniczego.
Mam nadzieję, że zaczynacie już kojarzyć znaczenie wyboru systemu państwowego dla rozwoju firm.
BłahahahahahaBiały Człowiek pisze:Dyskusja ciekawie się rozwinęła i nie jest źle. Dopiero by Wam kopary opadły, gdybyście zobaczyli zmagania z przekonywaniem tzw. ludzi przypadkowych. Tu przynajmniej są ludzie potrafiący wyczuć znaczenie wolności osobistej, co nie jest powszechne.
Prawienie komplementów?
Za kogo ty nas uważasz? Za tumanów bez mózgu którzy to kupią?
Stary, czytałeś regulamin? Tutaj się nie dyskutuje na tematy polityczne
Masz o tyle szczęścia, że moderatorów ostatnio nie widuję, chociaż dwóch tu dzisiaj było, ale wcześniej
Odpisujemy ci tylko dlatego, że bzdury wypisujesz tak wierutne i robisz to tak komicznym językiem i fakt, że jeszcze ktoś (Ty) w to wierzy nas przeraża.
Może dostane tu kiedyś moda, chociażby na duplikaty tematów i takich spamerów jak ty
Pogadałbym z tobą jeszcze dłużej, ale to nie nasza-klasa, tylko forum na którym i ja mam zakaz pisania na tematy polityczne
[ Dodano: 2009-11-20, 18:56 ]
Btw, nasz skrypt od systemów użytkowników forum źle cię wykrył Biały Człowieku, czy masz wina 95? ^^