Matura.

Tutaj jest możliwa wymiana informacji na temat wszystkich szkół, w których prowadzone sa zajęcia z elektroniki, nawet jesli byłyby to tylko zajęcia dodatkowe. Można również dzielić się swoimi wrażeniami z nauki w takich szkołach, może to ułatwić innym podjęcie decyzji o wyborze szkoły.
Mateuszkat666
-
Posty: 5
Rejestracja: 14 sty 2009, 14:06
Lokalizacja: Brzeszcze
Kontakt:

Post autor: Mateuszkat666 » 30 lip 2010, 8:22

Witam, mnie matura czeka dopiera za 2 lata i chodzę do technikum (profil technik mechatronik). Na maturze mam zamiar zdawać rozszerzoną matme i podstawe z fizyki. Niestety do rozszerzonej matmy muszę sam się przygotowywać ponieważ w szkole brak możliwości wyboru poziomu (podst./rozsz.) I jak zauważyłem, w 90% technikum w naszym kraju nie ma możliwości takiego wyboru w porównaniu z liceum wygląda śmiesznie :sad: Wybierają szkołę kierowałem się głównie poziomem przedmiotów zawodowych a dopiero po jakimś czasie zacząłem się zastanawiać nad tym co by na maturze zdawać. Jeżeli w co drugim liceum istnieje możliwość wyboru to dlaczego nie ma tego w technikum?? Tym bardziej na takich kierunkach jak technik elektronik, mechatronik czy mechanik gdzie jest to jak najbardziej przydatne w takich zawodach a także bez rozszerzonej matmy można pomarzyć tylko o dobrej uczelni na technicznych kierunkach. A i z podstawą na początku łatwo nie będzie. Tak więc jeżeli ktoś nie ma wystarczającej siły zaparcia żeby samemu „walczyć” z rozszerzeniem to łatwiej na pewno nie będzie miał.

Pozdrawiam

-----------------------
Poprawilem emota
- c4r0
Ostatnio zmieniony 30 lip 2010, 17:10 przez Mateuszkat666, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Luminofor
Użytkownik
Posty: 1375
Rejestracja: 27 lis 2007, 17:17
Lokalizacja: Polska

Post autor: Luminofor » 30 lip 2010, 9:59

Kulpina pisze:Na studiach wejdzie jeszcze trudniejszy materiał, którego nie masz szans opanować jeśli nie będziesz mial odpowiedniej wiedzy z liceum.
Przesadzasz. Na studiach jest zupełnie inna matma, wykładana często od podstaw. Przykład: algebra (liczby zespolone, macierze, wyznaczniki itp). Porównaj jaką do tego trzeba mieć wiedzę ze szkoły średniej? No, żadną. Wiedza z podstawówki o działaniach na liczbach i wio.
A na analizę wystarczy umieć granice funkcji i granice ciągu no i trochę trygonometrii.

Mateuszkat666 pisze:Jeżeli w co drugim liceum istnieje możliwość wyboru to dlaczego nie ma tego w technikum??
Też nad tym ubolewam, jestem zdania, że w technikum powinno być więcej godzin matematyki i fizyki (a zwłaszcza matematyki bo teraz to zakrawa na absurd), a mniej biologii, geografii, wiedzy o kulturze (!!!) i innych przedmiotów nie-technicznych.

Mateuszkat666 pisze:bez rozszerzonej matmy można pomarzyć tylko o dobrej uczelni na technicznych kierunkach. A i z podstawą na początku łatwo nie będzie.
Przesadzasz. Owszem, jest część uczelni i kierunków "elitarnych" jeżeli chodzi o techniczne np. AGH czy PW gdzie bez rozszerzonej ciężko (tylko na niektórych kierunkach np. Informatyka na dobrym wydziale), ale generalnie dostać się na kierunek techniczny w dzisiejszych czasach jest bardzo łatwo bo wszyscy walą na pedagogikę, psychologię, administrację, filologię itp, z utrzymaniem się to już inna bajka...

A moim zdaniem lepiej dobrze napisać podstawę niż słabo rozszerzenie, ale nie wiem jak to teraz uczelnie punktują... Na PP masz bodajże punkty za rozszerzenie, nawet jak go zdasz.


Mateuszkat666, ucz się solidnie do matury, jeżeli chcesz pisać rozszerzenie to zostają Ci korepetycje we własnym zakresie, u mnie w technikum jeden typ porwał się na matę rozsz 2 lata temu a mieliśmy w szkole 2h podst, no ale chodził na korki i bardzo ładnie mu poszło.

Pociesz się, że jeżeli w technikum masz poziom przedmiotów zawodowych wysoki jak piszesz, to jak pójdziesz na taki kierunek na studia lub pokrewny to będziesz mieć lżej na dalszych semestrach.

mathieiov
Moderator
Posty: 833
Rejestracja: 31 lip 2005, 9:04
Lokalizacja: --

Post autor: mathieiov » 30 lip 2010, 11:25

Witam

Od września zaczynam 3cią klasę technikum elektronicznego. Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że w mojej szkole realizowany jest program rozszerzony z matematyki. Na ile jest on rozszerzony, to zależy też od uczniów. Mam 3h w tygodniu przez 4 lata, co daje 12 godzin w cyklu kształcenia w porównaniu do 15h w LO (racja?). Jak już napisałem program mam rozszerzony ale wszystko zależy od chęci, w takiej liczbie godzin nie ma czasu na przerobienie wystarczającej liczby zadań. Liczy się to, ile się pracuje samodzielnie. Od nowego roku planuję przysiąść ostro z matmy, zaopatrzyłem się już w kilka zbiorów maturalnych i jestem dobrej myśli. Z fizyki będę zdawał podstawę, bo z końcem drugiej klasy zakończyłem edukację w tej dziedzinie (2 x 2h = 4h w cyklu kształcenia). Niestety - polska rzeczywistość. W całym cyklu mam po tyle samo godzin biologii i historii, co fizyki (!). Absurd. O przedmiotach typu WOK, PP, PO nawet nie chcę wspominać. Taki mamy system i przetrwają tylko najwytrwalsi.

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1418
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 31 lip 2010, 17:44

We wrześniu zacznę czwartą klasę technikum, kierunek mechatronika.
Z tego co nam nauczyciele mówili, to w czwartej klasie jest 5 godzin tygodniowo bez konkretnego przeznaczenia i to dyrektor decyduje o dodatkowych godzinach matmy/angielskiego/zająć zawodowych.
W tym momencie, jako uczniowie, dostaliśmy następujące wytyczne:
Olać maturę, bo na minimum łatwo zdać. Na uczelnie wyższe łatwo się dostać, trudniej się na nich utrzymać, więc warto pracować samemu. Jak trzeba to szkoła pomoże na fakultetach z fizyki i matmy.
Poważnie myśleć o egzaminie zawodowym, bo tego większość osób nie zdaje.
Są to informacje nieoficjalne, ale większość nauczycieli i studentów (absolwentów technikum) się pod tym podpisuje.

Natomiast moje zdanie o tym co się dzisiaj dzieje w szkolnictwie jest takie:
Szkoła do której chodzę powinna nazywać się to nazywać liceum profilowanym.
W technikum takie rzeczy jak biologia, geografia, historia powinny być traktowane jako dodatkowe (pozalekcyjne), max. 1h na całe technikum.

Awatar użytkownika
Luminofor
Użytkownik
Posty: 1375
Rejestracja: 27 lis 2007, 17:17
Lokalizacja: Polska

Post autor: Luminofor » 31 lip 2010, 19:49

To proste, jeżeli chcesz dalej kontynuować naukę na studiach to skup się na maturze, jeżeli chcesz zakończyć na technikum to egzamin zawodowy. Jednak najlepiej na obu.
M@rek pisze:W technikum takie rzeczy jak biologia, geografia, historia powinny być traktowane jako dodatkowe (pozalekcyjne), max. 1h na całe technikum.
Tu się zgodzę w 100%, moim zdaniem powinna być pula powiedzmy 20 przedmiotów ogólnych z których każdy uczeń wybiera powiedzmy 1 (co roku) i ich się uczy, a reszta to oczywiście same zawodowe.

No i obowiązkowo matma (więcej godzin niż obecnie), fizyka (także więcej h), informatyka (więcej h i jakieś programowanie, np. C++ czy Pascal a nie obsługa Worda i Excela) i język obcy (jeden wystarczy, obecnie uczy się dwóch za to żadnego z nich w konsekwencji dobrze. Stawiałbym na angielski) no i język polski.

Resztę przedmiotów "ogólnych" uczeń powinien sobie sam wybrać z puli powiedzmy dwudziestu. Rozwiązanie to ma same plusy - obecnie pasjonaci co idą do technikum cierpią katusze na przedmiotach typu historia, biologia itp., nudzą się itp kosztem okrojonej liczby godzin z przedmiotów przydatnych technikowi czyli matematyka, fizyka, informatyka i angielski.

Tak by sobie wybrali np. podstawy przedsiębiorczości (bo może w przyszłości otworzą firmę), PO (bo może rozważają pójście do armii) itp. I wszyscy byliby zadowoleni. Teraz jest to idiotyczne - uczeń jest zdolny do wyboru kierunku nauki (zawodu), ale kierunku kształcenia (część przedmiotów ogólnych) - już nie?

Przecież technikum to nie szkoła ogólnokształcąca! Od tego jest liceum ogólnokształcące!

Wadą takiego rozwiązania byłoby to, że ktoś by np. nie zapisał się na geografię, a potem chciał z niej zdawać maturę. Nad tym trzeba byłoby pomyśleć.

Jestem również za wprowadzeniem do technikum języka angielskiego technicznego. Po co technikowi znajomość 16 czasów czy wiedza jak opowiedzieć jak było u cioci na imieninach? On musi umieć czytać i rozumieć dokumentację techniczną która jest w przeważającej ilości po angielsku! Niech nie zna tych 16 czasów i bzdetnych tekstów o Betty ale niech zna 4 czasy, podstawy gramatyki (notabene wiedza z podstawówki i gimnazjum), weźmie do ręki datasheeta i coś z niego zrozumie. Tego się w technikach nie uczy, niestety dopiero na studiach.

Co myślicie o takim systemie? Utopia, co nie? ;)
Ostatnio zmieniony 02 sie 2010, 14:33 przez Luminofor, łącznie zmieniany 1 raz.

Artizzz
-
Posty: 41
Rejestracja: 03 mar 2007, 11:59
Lokalizacja: xx

Post autor: Artizzz » 03 sie 2010, 15:37

Luminofor, w 100% się z Tobą zgadzam. Ja już maturę i egzamin mam kilka lat za sobą, ale nadal pamiętam jak zołza od biologii, geografii itp katowała bzdurami które w ogóle mnie nie interesowały... książkę można by napisać. A szkolna pracownia czy zajęcia zawodowe.. hmm cieniutko cieniutko...

Alberto86
-
Posty: 51
Rejestracja: 09 wrz 2005, 11:43
Lokalizacja: Kęty
Kontakt:

Post autor: Alberto86 » 05 sie 2010, 8:50

Bo u nauczycieli nadal dominuje przeświadczenie, że ich przedmiot jest najważniejszy. Ja zdawałem nową maturę i wiecznie brakowało na wszystko czasu. Była u nas nawet afera, jak kobieta od matmy poszła na skargę do dyrektora, że polonistka "zawala" nas robotą i się nie wyrabiamy. No cóż, doba ma tylko 24 godziny. Byłem w 3 klasie LO a ja nadal wojowałem z kobietą od geografii zamiast zajmować się wyłącznie zbliżającymi się egzaminami.

ODPOWIEDZ