Kierunki w szkołach i na uczelniach

Tutaj jest możliwa wymiana informacji na temat wszystkich szkół, w których prowadzone sa zajęcia z elektroniki, nawet jesli byłyby to tylko zajęcia dodatkowe. Można również dzielić się swoimi wrażeniami z nauki w takich szkołach, może to ułatwić innym podjęcie decyzji o wyborze szkoły.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 09 lip 2007, 20:40

Hmm wpada mi tylko na mysl EIT specjalnosc "mikroelektronika" na agh jest taki kierunek na PW nie wiem .

seg
Użytkownik
Posty: 228
Rejestracja: 17 sie 2005, 1:08
Lokalizacja: PÓŁNOC - POŁUDNIE

Post autor: seg » 10 lip 2007, 8:15

..EIT - Elektronika I Telekomunikacja?

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 11 lip 2007, 19:43

Tak w zasadzie EiT.

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 336
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 11 lip 2007, 20:15

Pójdziesz gdzieś na robotykę i masz same mikrokontrolery :razz:

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 12 lip 2007, 0:42

Niedokońca choc tez są .Ale Jako takiej samej Robotyki nie widziałem.Zawsze jest to kierunek AiR automa i robotyka (sterowniki plc typowa automa).Chyba ze specjalność to robotyka. Student agh mówił mi ze na mechatronice jest mało mikroprocków.

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 13 lip 2007, 14:10

Jest dużo zależy. Ja wylądowałem na specjalizacji z energoelektroniki a okazało się że uP było tam więcej niż bym sobie wyśnił :) Prawda jest taka, że często zajęcia na kierunkach ustawiane są pod wykładowców dysponujących w danej chwili czasem.

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 13 lip 2007, 18:16

No to fajnie za niedługo bedą z polski wyjeżdzac nie tylko hydraulicy(oni juz wyjechali) ale programisci mikrokontorlerów do Anglli Fracji USA i dalej dalej az do NASA :D

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 336
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 14 lip 2007, 9:12

Gutek pisze:niedługo bedą z polski wyjeżdzac nie tylko hydraulicy(oni juz wyjechali) ale programisci mikrokontorlerów
Już wyjeżdżają :neutral:

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 17 lip 2007, 15:06

Ja sie nie dziwie az tak bardzo chociaz mozna dobra prace sdostac np. w Siemensie Dell itp. Ale skoro tu mozna zarobic 5 tys za miesiac a w innych krajach 10 tys zł na tydzien to logicznym jest ze wiekszoc wybierze to drugie .Moze kiedys wróca jak im stworza warunki.

krpablo
-
Posty: 20
Rejestracja: 02 sie 2005, 19:54
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: krpablo » 30 paź 2007, 19:50

Odkopię temat, a jeżeli narażę się tym faktem moderatorom to ich bardzo przepraszam (nie bijcie mocno pliz ;)).

Otóż okazuje się, że w studiach, które mają cokolwiek wspólnego z elektroniką, ludziom po technikum jest o wiele łatwiej. Owszem, licea mają lepiej obtrzaskaną matematykę, owszem, ciężej technikom zdać maturę lepiej (patrz wyżej). Ale to, co dają przedmioty zawodowe, nawet mizernie prowadzone to już daje wam lepszą pozycję (o ile nie wygraną) na starcie...

Otóż jestem sobie studentem II roku informatyki na WFMiIS na krakowskiej polibudzie. Przyszedł nam na tym semestrze przedmiot "Podstawy elektroniki i techniki cyfrowej". 2 wykłady po 1,5 h w tygodniu, 2h15 laborek. Jeszcze dobrze listopad się nie zaczął, a już wykładowca mówi że wchodzimy w cyfrówkę. Biedni ludzie po najlepszych liceach wymiękają :) (jam jest technik elektronik :P). Owszem, gość nawet nieźle tłumaczy pod kątem praktycznym, a teorii daje w sam raz (tyle ile trzeba, nie więcej, ale i nie mniej). Ale jak oni mają pojąć to wszystko, czego myśmy się przez 4 lata w technikum uczyli? Na laborkach to samo - choć ludzie jakoś nauczyli się co to oscyloskop i że plus to czerwony zacisk i wypełniają polecenia z instrukcji, ale zwykle nie wiedzą, jak działa to, co mierzą.

Więc zachęcam gorąco wszystkich, którzy wybierają się na jakiekolwiek studia techniczne: idźcie do technikum, nawet kosztem 1 roku więcej w szkole.

Awatar użytkownika
brzozi
Użytkownik
Posty: 297
Rejestracja: 02 sie 2005, 22:11
Lokalizacja: Trzebinia
Kontakt:

Post autor: brzozi » 31 paź 2007, 9:06

Temat będzie zawsze aktualny jak długo będzie istnieć technikum, osobiście cieszą mnie takie opinie :)

Skrzydlaty
Użytkownik
Posty: 126
Rejestracja: 23 wrz 2007, 21:08
Lokalizacja: Krak

Post autor: Skrzydlaty » 31 paź 2007, 10:20

At tego co napisał krpablo:
Tak, jasne, jesteś na II roku!! Tylko trzeba jeszcze do niego DOTRWAĆ!!!!! Strata 1 roku w technikum a potem...STRATA KOLEJNEGO JAK CIE WYWALA Z 1 ROKU!!! Bo nie umiesz majcy i fizyki...której to nie ma rozszerzonej w technikum! Jest jedynie w liceum o profilu mat-fiz! Co mi z tego ze bede kumał o co chodzi na tych laborkach jak do nich wiele ludzi nie dotrwa??!! Elektronike nie każdy rozumie, nie kazdy sie do tego nadaje. A jak ktoś ma "łeb" to nawet po LO mat-fiz załapie o co biega! Dobrze wiesz jaki jest przesiew na PK Krakowskiej i AGH na pierwszym roku. Dla tych co nie wiedzą podam przykład z mojego wydziału mechanicznego (AGH) - ok. 1/3 po pierwszym semestrze, po dugim nie mam jeszcze dokładnych danych ale w sumie ponad 40%. Na wydziale fizyki także na AGH poleciało 2/3 ludzi (!!!)
P.S. Nie jestem po tech. elektr. ale na elektronice troszku sie znam... a i tak sposób prowadzenia laborek był taki że i tsk sie nie wiedziało co sie łączy i co mierzy :mad:

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 336
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 31 paź 2007, 13:26

Prawda jest taka, że nie ma złotego środka. Skończyłem LO i jestem na I roku elektroniki i telekomunikacji na UTP w Bydgoszczy. Tutaj też jest ogromny przesiew z maty i fizy. No zasada jest niestety taka, że odpada wiele osób po technikach :???: . Myślę, że jak się ktoś poważnie elektroniką zajmuje, to po liceum spokojnie sobie poradzi na laborkach a do tego ma opanowaną (powinien mieć) matę lepiej niż Ci z techników.
Więc ja myślę tak: jak ktoś jest zdolny, to może iść do technikum, bo opanuje elektronikę a do tego poradzi sobie z matą. Natomiast jeśli ktoś nie jest orłem a interesuje się elektroniką i sobie radzi w tych zagadnieniach, to do LO żeby matę podciągnąć a elektronika we własnym zakresie. Może i się mylę, ale na tą chwilę tak mi się właśnie wydaje :cool:

Awatar użytkownika
Gutek
Użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 27 sty 2006, 13:05
Lokalizacja: Wadowice
Kontakt:

Post autor: Gutek » 31 paź 2007, 14:19

Zenerek dobre spostrzerzenie ja bym na to nie wpadł.Tylko Ci co ida na elektronikę po LO to dopiero ją wybierają pod koniec kariery w LO.Ja jestem z technikum naturalnie .Myślę że grunt nie robić zaległosci w I roku studiów i uczyć sie i ćwiczyć matmę i fize po godzinach .Opłaci sie chyba.

P.S. Sam muszę przysiąc z majzą do maturki

samson
Użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 26 cze 2007, 0:33
Lokalizacja: Wroc/Leg

Post autor: samson » 04 lis 2007, 0:07

Sprawa nie jest taka prosta. Same studia wiele nie dadzą praktycznej wiedzy elektronicznej. Trzeba samemu siedzieć i to ćwiczyć i się szkolić by być dobrym fachowcem. Obecnie jestem studentem 3 roku elektroniki na Politechnice Wrocławskiej i szczerze mówiąc dopiero semestr temu zaczęło cokolwiek się dziać w tej materii.

Ogólnie zauważyłem, że te wszystkie wykłady i ćwiczenia tylko pokaują i nieco wprowadzają w świat elektroniki. Ale szczerze mówiąc w prawie zaden sposób nie pomagają jak tak naprawdę zbudować coś praktycznego, coś co naprawde ma ręce i nogi. Gdyby nie EDW to bym nie wiedział tego co mi potrzebne do zbudowania nawet najprostrzych układów.

Na uczelniach uczą całkować, różniczkować wyprowadzać skomplikowane wzory, zwijać układy, pokazują podstawowe prawa i zależności, ale nie pokazują jak z tego zrobić całość, jak funkcjonalnie wyorzystać narzędzie.

Tyle już zaliczylem egzaminów ćwiczeń i laboratoriów, a nadal bym nie wiedział jak zbudować lub zaprogramować cokolwiek. Pełne 4 semestry za mną i nic. Obecny semestr zapowiada się bardzo ciekawie, ale też jest dużo syfu.

Ogólna rada jest taka:trzeba samemu siedzieć i zgłębiać tajemnice elektroniki by być dobrym elektroniki. Trzeba mieć wiele zapału i samozaparcia by mimo nawału nauki na uczelni znaleść czas na domową praktykę.Jeżeli jesteś po technikum to teoretycznie musisz poświecic więcej czasu na matę a jeżeli jesteś po LO to czas poświęcasz na rzeczy o których słyszysz pierwszy raz w życiu. Tak czy owak wiara i praca to podstawa sukcesu

Uczelnia nie zrobi z nas elektroników , my sami musimy sie nimi stać(chcieć tego). Ucząc się na błedach, projektach, dyskutować.

ODPOWIEDZ