Lutowanie, kurs EdW

Jeżeli masz jakieś uwagi dotyczące bieżącego lub archiwalnych numerów "Elektroniki dla wszystkich" lub zauważyłeś błędy czy nieścisłości to jest to odpowiednie miejsce aby o tym napisać.
ODPOWIEDZ
slawek55
Użytkownik
Posty: 484
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Lutowanie, kurs EdW

Post autor: slawek55 » 25 kwie 2013, 7:25

Cześć.
Chciałbym nawiązać do ostatniego kursu (opisu) o lutowaniu w ostatnim wydaniu EdW.
Nie wiem jak Wam, ale zdarza mi się dość często że podczas lutowania lutownicą oporową przy lutowaniu elementów cyna po prostu ciągnie się za grotem.
Zastanawiam się czy Wam się to zdarza i jak ewentualnie Wy sobie z tym radzicie. Ja stosuje więcej kalafonii ale nie zawsze jest to wygodne.
Nie ma znaczenia jaka jest moc lutownicy, zarówno na 40W jak i 60W jest podobnie. Zimne luty się nie tworzą, ale uciążliwe to niestety jest.

Awatar użytkownika
Artyliusz
Użytkownik
Posty: 306
Rejestracja: 06 sty 2013, 14:10
Lokalizacja: Z Polski
Kontakt:

Post autor: Artyliusz » 25 kwie 2013, 8:38

Co prawda nie czytałem tego artykułu, ale czy czyścisz grot lutownicy? Mnie się zdarza takie "ciągniecie" cyny jak grot nie był czyszczony co lut i utworzyły się tlenki. To obniża faktyczną moc lutownicy jak i widać jak tworzy się taki pancerzyk na cynie z tlenków, co może być też spowodowane brakiem kalafonii.

Wojtek
Moderator
Posty: 2604
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 25 kwie 2013, 11:17

Nie dopuszczaj aby pozostawała ci resztka "przepalonej" cyny na grocie - regularnie czyść podczas lutowania. Uzywaj cyny w postaci drutu - ona ma już w swoim rdzeniu topnik i nie potrzebujesz dodatkowo kalafoni. Nie trzymaj grota lutownicy w miejscu lutowania za długo.

slawek55
Użytkownik
Posty: 484
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 25 kwie 2013, 11:48

Słuchajcie to co piszecie to raczej oczywiste i się tego stosuje. Dlatego właśnie pytam, bo to wszystko jest zachowane a i tak się zdarza. Czasami mam wrażenie że "w cynie" jest po prostu za mało topnika.

Wojtek
Moderator
Posty: 2604
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 25 kwie 2013, 12:44

A opisz może, że tak powiem "proces" swojego lutowania ale dokładnia jak to robisz krok po kroku.

samson
Użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 26 cze 2007, 0:33
Lokalizacja: Wroc/Leg

Post autor: samson » 25 kwie 2013, 13:01

Proponuje kupić nową cynę i spróbować, po wcześniejszym wyczyszczeniu grota.

slawek55
Użytkownik
Posty: 484
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 25 kwie 2013, 13:26

Cyna nowa, chyba nikt nie korzysta z odzysków. Ja przy najmniej nie słyszałem o czymś takim.
Wojtek tzn mam Ci opisać jak przykładam grot do końcówki i jak następnie przykładam cynę do już rozgrzanej?

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2078
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 25 kwie 2013, 15:01

oczywiście ;)
Cynę przykładasz do rozgrzanego elementu, jednak sam grot też powinien być lekko pocynowany. W praktyce robisz tak; rozgrzaną lutownicę czyścisz na gąbce, następnie nakładasz trochę cyny na grot, dotykasz końcówki elementu i dajesz cynę.
Tylko na filmach dają najpierw cynę na grot by później tym lutować- topnik zdąży się wypalić i takie spoiwo jest bezwartościowe.

slawek55
Użytkownik
Posty: 484
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 25 kwie 2013, 17:43

OK, rozumiem i doceniam chęci. Opis lutowania, który opisujesz był wałkowany tyle razy, że wszyscy na pamięć znamy.
Moje pytanie szło raczej w kierunku tym, że może ktoś też spotkał się z czymś podobnym co ja i doszedł do przyczyny.

Awatar użytkownika
tom5555
Użytkownik
Posty: 623
Rejestracja: 23 sty 2008, 1:20
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: tom5555 » 25 kwie 2013, 18:02

Mi się tak zdarza, kiedy pobielam końcówki elementów i to tak żeby została na nich kropla cyny. Przyczyną jest za wysoka temperatura grota oraz pozostawanie na grocie resztek cyny.

Wojtek
Moderator
Posty: 2604
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 25 kwie 2013, 21:46

Jak widzisz mimo że wałkowany temat to jednak mozna popełniać jakieś drobne błędy. Dokładnie chodziło mi właśnie o taki opis jak to robisz ale napisał to joon tak jak powinno to wyglądać. Nie dziw się naszym pytaniom ale wróżkami nie jesteśmy aby wiedzieć jaki jest twój stopień zaawansowania. Mnie osobiście się to nie zdarza ale wszystkie wymienione wcześniej przyczyny mogą to powodować. Powiedz mi jeszcze czy zdarza Ci się to na płytkach domowej roboty bez cynowanych ścieżek. Warto wtedy dobrze odtłuścić pady do których będziesz lutował a najlepiej je pocynować wstępnie. Moim zdaniem przyczyną może być przegrzana cyna z której wyparował topnik lub źle przygotowane pola lutownicze.

slawek55
Użytkownik
Posty: 484
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 26 kwie 2013, 6:37

Zapewne macie racje pytając o proces lutowania. Po prostu takie pytania są (nie wiem jak to nazwać). Może inaczej. Jakby Twoja mama zareagowała, która od lat robi jakąś zupę a pyta się jak koleżanka ją doprawia, bo chce poznać jej punkt widzenia na to i jej doświadczenia. A ta koleżanka zamiast powiedzieć jak ona to robi mówi "że tak w zasadzie to ty chyba Zosia gotować nie potrafisz że o takie coś pytasz".
Mniej więcej tak wygląda cały ten post

Wojtek
Moderator
Posty: 2604
Rejestracja: 04 sie 2002, 19:00
Lokalizacja: --
Kontakt:

Post autor: Wojtek » 26 kwie 2013, 7:02

slawek55 pisze:Zapewne macie racje pytając o proces lutowania. Po prostu takie pytania są (nie wiem jak to nazwać).

Chciałeś powiedzieć że takie pytania są "nie na miejscu" - daj spokój, a jak chcesz abyśmy wiedzieli czy nie robisz jakiegoś prostego błędu, na który nie zwracasz uwagi - wierz mi błędy trafiają się i fachowcom z wieloletnim doświadczeniem?
slawek55 pisze:Może inaczej. Jakby Twoja mama zareagowała, która od lat robi jakąś zupę a pyta się jak koleżanka ją doprawia, bo chce poznać jej punkt widzenia na to i jej doświadczenia. A ta koleżanka zamiast powiedzieć jak ona to robi mówi "że tak w zasadzie to ty chyba Zosia gotować nie potrafisz że o takie coś pytasz".
Mniej więcej tak wygląda cały ten post
:lol: widzisz jest różnica, koleżanki wiedzą o sobie co która robi i jak, a ja np nie dałem rady wywnioskować z twojego postu czy jesteś doświadczonym "lutownikiem" czy nie więc się nie obrażaj. A wszystkie odpowiedzi i dodatkowe pytania moje czy kolegów tylko służą do tego aby pomóc Ci rozwiazać problem, a nie mówic ze nie potrafisz lutować. A co do mojego ostatniego pytania to też go zadałem nie bez przyczyny i też nie dlatego aby Ci powiedzieć ze nie umiesz lutować - więc trochę wiecej luzu :)

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1816
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 26 kwie 2013, 16:35

Moim zdaniem za wysoka temperatura lutowania. Ponieważ zagadnienie jest skomplikowane i bardziej złożone niż się to wydaje. Nie występuje to cały czas tylko sporadycznie? Wielkość elementów i pul lutowniczych ma na pewno na ta wpływ, może to kompensować w jakimś stopniu moc lutownicy, ale na pewno nie zmieniasz temperatury co kilka minut/sekund i dobierasz jej do każdego punktu lutowniczego z osobna. Następnie temperatura otoczenia, częstość lutowania kolejnych pul lutowniczych, ilość cyny, kalafonii etc. Wszystko razem wzięte powoduje odparowywanie kalafonii czy innych zwilżaczy, na grocie znajduje się coraz więcej spalonej cyny, ołów pewnie odparowuje i innych tlenków, czy 'śmieci'
Jedyna rada to czyszczenie grota, spróbować obniżyć temperaturę, ale też tak by nie była za niska.
A może to wina bardziej zanieczyszczonej cyny??

ODPOWIEDZ