Może czas zmienić nazwe forum?

Jeżeli masz propozycje dotyczące forum lub portalu - pisz śmiało. Jest to również dobre miejsce do wyrażenia swoich opinii i zgłoszenia błędów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kayron
Użytkownik
Posty: 2088
Rejestracja: 21 wrz 2008, 12:53
Lokalizacja: Poland
Kontakt:

Re: Może czas zmienić nazwe forum?

Post autor: kayron » 12 maja 2022, 21:19

WOW nie spodziewałem się że watek, tak się rozrośnie :)
No niestety zgon EDW stal się faktem, co potwierdza obecny numer. Po latach bronienia się przed procesorami PIC, bo niepopularne u nas i w EU, nagle pismo które stało AVRem i powoli ARMem, jest zasypanie projektami na PICach? Fajnie tylko jaka część czytelników ogarnia te mikrokontrolery? Z EDW właściwie została tylko Szkola Konstruktorów, reszta to kupenszulc, w dodatku drogi.
W sumie nie wiem czy ma jakiś sens się rozwodzić nad czym kolwiek, zgodnie z zasada że w guano lepiej nie grzebać.

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Re: Może czas zmienić nazwe forum?

Post autor: KrzysiekK » 15 maja 2022, 15:48

Czytelnicy "EdW" prenumerujący ten miesięcznik często od kilkunastu i więcej lat, często od pierwszego numeru w przeciwieństwie od obecnej Redakcji widzą upadek czasopisma. Nie ma się więc co dziwić, że chcieli by aby czasopismo z którym związali się na wiele lat przetrwało. Póki co zmierza ono do upadku. Nawet jeśli chwilowa sprzedaż wzrosła, to może być to krótkotrwały wzrost, gdy Czytelnicy zorientują się w nowej "jakości" tego miesięcznika.

Awatar użytkownika
Alek
Użytkownik
Posty: 547
Rejestracja: 27 lip 2003, 12:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Może czas zmienić nazwe forum?

Post autor: Alek » 05 sie 2022, 23:29

Dawno, a nawet bardzo dawno nie zaglądałem tutaj. W temacie od maja b.r. nie ma nowych wpisów, więc nie zaszkodzi, jeśli "ożywię" wątek moim wpisem. Od kilku lat moja "aktywność pisarska" w ramach AVT zamarła. Stało się tak na skutek szeregu zdarzeń, które postaram się oględnie wyłuszczyć, a dalej rozważać i dowodzić, że może EdW nie musi być spisana na straty.

1) Zasadniczo publikowałem w "Elektronice Praktycznej", w EdW miałem bodajże jeden tylko artykuł. Póki redaktorem "EP" naczelnym był Piotr Zbysiński, możliwa była sensowna współpraca. Bywały oczywiście spięcia, ale w zasadzie wywalczyłem, że otrzymywałem połamany artykuł do korekty. Zazwyczaj, bo jednak nie zawsze do druku szła wersja skorygowana. Gdy szła wersja nieskorygowana byłem oględnie mówiąc, niezbyt szczęśliwy i iskrzyło. Pretensje bowiem ze strony czytelników są bowiem kierowane w takich razach do autora, a errat w następnych numerach w zasadzie nie praktykowano.
2) W pewnym momencie zmienił się redaktor naczelny "EP". Zauważalna stała się także zmiana profilu EP. Profil moich zainteresowań nieco się zmienił, a tematy jakie proponowałem uważano za zbyt niszowe. Innymi słowy, mało kto chciałby/mógłby powtórzyć/udoskonalić te projekty. W tej sytuacji nie widziałem już miejsca na publikowanie tamże.
3) W pewnym momencie zaistniała dość nieprzyjemna sprawa między mną, red. naczelnym EdW i jednym z autorów publikującym tamże. Nie wdając się w szczegóły, proszono mnie o ustosunkowanie się do pewnego tekstu. Uczyniłem zadość temu. Gdy to zrobiłem, wtenczas okazało się, że moja riposta była nie taka, jaką sobie życzono. Rozmaite względem mnie namowy, "dobre rady" nie poskutkowały. Zdania jednak nie zmieniłem- powinna być wolność słowa, a nie cukier- puder. Z mojej perspektywy ta sprawa definitywnie zamknęła drogę do publikowania czegokolwiek w EdW, zarządzanej przez poprzedniego redaktora naczelnego.
Po czasie dowiedziałem się, że nie ja jeden byłem w podobnej sytuacji.

*****************************
Nie wiem, jakie względy spowodowały radykalne zmiany kadrowe w redakcji "EdW". Zapewne była to suma (niekoniecznie algebraiczna) różnych powodów i chyba odbyło się to w drodze rewolucji. A rewolucja jest jak Jowisz (czy Saturn)- zjada własne dzieci...

Można zaryzykować twierdzenie, że EdW opierała się w dużej mierze na jednym człowieku- redaktorze naczelnym EdW, który miał wizję i konsekwentnie ją realizował, z szerszym lub węższym (chyba) gronem współpracowników.
Taki stan rzeczy zapewne blokował dopływ "świeżej krwi", a więc nowych projektów.

Z projektami jest jednak pewien problem. O ile w roku powiedzmy 1994, rozmaite układy w formie KIT-ów od kontrolera podlania przysłowiowego kwiatka, przez kostkę do gry do oscyloskopu cyfrowego miały sens, o tyle dziś ten sens jest problematyczny.
Oscyloskop cyfrowy kupujemy sobie gotowy za niewygórowaną kwotę, a o kwiatku zazwyczaj sami pamiętamy albo mamy go w jakiejś grze na komórce. Innymi słowy, przez dwadzieścia kilka lat wiele rzeczy jest już oklepane i zrealizowane na 1001 sposobów. Trudniej więc czymś zaskoczyć Czytelnika i utrzymać czasopismo w tandemie przychodów: ze sprzedaży czasopisma i KIT-ów.

Zapewne tylko niektórym autorom udaje się zaskoczyć Czytelnika, przyciągnąć jego uwagę. Zaryzykuję tezę, że zazwyczaj będą to ci autorzy, którzy nie publikują zbyt często. Takiego zaskoczenia nie da dwudziesty piąty kontroler podlania kwiatka na najnowszym mikrokontrolerze- nie tędy droga. Dziś o ciekawe tematy na pewno trudniej.
Uczynienie przez Autora "pisarstwa" jako jednego z głównych źródeł dochodów ma pewien duży minus. Pisarstwo "na akord" spowodować niemal zawsze musi pogorszenie jakości tekstów. To taki układ z ujemnym sprzężeniem zwrotnym: więcej słabych tekstów- gorsza sprzedawalność pisma-gorsze honoraria- więcej słabych tekstów itd. A więc ślepa uliczka.

Nie miałem w ręku EdW od bardzo dawna, więc o tym, jaka jest obecnie, wiem tylko z tego wątku i od znajomych. Większość twierdzi, że się pogorszyła. To zły prognostyk, bo to jest dodatkowy czynnik odstraszający autorów. Kto bowiem chce publikować w słabym czasopiśmie? Czy rzeczywiście wydawca czeka z otwartymi rękoma na nowe polskie teksty? Cóż, o tym mogą się przekonać jedynie ci, którzy spróbują coś opublikować na łamach EdW.

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Re: Może czas zmienić nazwe forum?

Post autor: KrzysiekK » 07 sie 2022, 13:27

Publikacje w „EdW” o ile dobrze pamiętam zawsze przechodziły tak zwaną korektę autorską. Zdarzało się, że nawet listy nadesłane do „EdW” jeśli były drukowane również były poddawane tzw. korekcie autorskiej. Dzięki temu udawało się wychwytywać różne błędy i nieścisłości. Osobiście współpracę z dawną Reakcją „EdW” oceniam bardo dobrze.

Szansę na publikację na łamach „EdW” miał każdy, co wielokrotnie było podkreślane na łamach „EdW”. Były publikowane w Elportalu szablony, instrukcje wykonywania zdjęć. Nikt kto chciał publikować na łamach „EdW” nie był na straconej pozycji.

Właśnie z projektami jest największy problem. Trzydzieści parę lat temu za czasów dawnego ustroju politycznego i po zmianach ustrojowych w kraju budowanie urządzeń elektronicznych, miało sens, kiedy często wielu urządzeń zwyczajnie nie można było kupić w sklepie. Dziś gdy potrzebuję np. zegar elektroniczny z budzikiem to taniej i szybciej go kupię niż wykonam w warunkach domowych. Wiele urządzeń stało się zbędnych za sprawą smartfonów z odpowiednimi aplikacjami. Przykładem może być timer do kuchni.

Elektronikę jaką znaliśmy zmieniły też powszechne kity z Chin, gdzie często za niską cenę otrzymujemy nawet zlutowane urządzenie z dedykowaną obudową. W zależności od wersji kitu możemy go polutować od podstaw, lub podłączyć wymagane peryferia i umieścić w (dedykowanej) obudowie. Tak coraz częściej wygląda współczesna elektronika amatorska. Więc wielu wybiera łatwiejsze rozwiązanie niż mozolne często wykonywanie urządzenia elektronicznego począwszy od płytki drukowanej.
Alek pisze:
05 sie 2022, 23:29
(...) Kto bowiem chce publikować w słabym czasopiśmie? Czy rzeczywiście wydawca czeka z otwartymi rękoma na nowe polskie teksty? Cóż, o tym mogą się przekonać jedynie ci, którzy spróbują coś opublikować na łamach EdW.
Trzeba jeszcze zadać sobie pytanie kto zechce czytać słabe czasopismo? Ja po około dwudziestu latach nieprzerwanej prenumeraty, nie przedłużyłem jej po zaistniałych zmianach.

Czy Wydawca czeka na teksty polskich autorów? W trakcie gdy zachodziły zmiany w Redakcji „EdW” wysłałem pewien artykuł z sugestią możliwości jego zmiany na bardziej wartościowy i obszerniejszy. Otrzymałem odpowiedź, że został on przekazany nowej Redakcji „EdW” i na tym koniec. Prawdopodobnie po zmianach w „EdW” nie został on zakwalifikowany do publikacji.

ODPOWIEDZ