Witam!
Jestem początkujący w elektronice, więc z góry przepraszam, jeśli moje pytanie będzie "śmieszne" (choć podobno nie ma głupich pytań).
Podłaczyłem do zasilacza (DC=4,5 V; Imax=800mA) kondensator elektrolityczny (4700 uF; 25V). Po ok. 5 minutach odłączyłem zasilanie. Kondensator faktycznie naładował się do tych 4,5 V. Zauważyłem jednak, iż mocno się nagrzał. Czym to jest spowodowane? I drugie pytanko - Czy w ogole można podłączać sam kondensator do żródła i np. zostawić go tak na kilka dni?
Za każdą odpowiedź będę wdzięczny,
Pozdr,
Pawel
kondensator a źródło
Kondensator nagrzał się prawdopodobnie dlatego że pomyliłeś jego biegunowość (wytrzymał bo jest na 25V a podłączyeś go do źródła 4,5V. Jak dasz większe napięcie to może wybuchnąć.)
Co zaś do podłączenia samego kondensatora do źródła napięcia to lepiej ładować go przez rezystor. Oczywiście możesz zostawić go podłączonego do źródła napięcia nawet na kilka dni (pod warunkiem, że to źródło napięcia stałego - przy napięciu zmiennym będzie się grzał).
Co zaś do podłączenia samego kondensatora do źródła napięcia to lepiej ładować go przez rezystor. Oczywiście możesz zostawić go podłączonego do źródła napięcia nawet na kilka dni (pod warunkiem, że to źródło napięcia stałego - przy napięciu zmiennym będzie się grzał).
-
Gość
ktory +
Witam!
Faktycznie, musialem go zle spolaryzowac. Mam jednak jeszcze pytanko: czy można po nozkach rozpoznac w kondensatorze elektrolitycznym ktory to "+" a ktora koncowka jest minusem. Wydaje sie, ze ta dluzsza powinna byc "+" - tak jest przeciez w LED-ach? Za upewnienie mnie w mym "mysleniu" bede wdzieczny. Jeszcze drugie pytanie - czy istnieje jakas metoda techniczna, stosowana przez praktykow sprawdzenia ktora koncowka to "+"? - bo gdybym np. mial nie nowy kond. (np z "odzysku"), moglby miec zatarte napisy a i roznych nozek tez by nie mial?
Pozdr.,
Pawel
Faktycznie, musialem go zle spolaryzowac. Mam jednak jeszcze pytanko: czy można po nozkach rozpoznac w kondensatorze elektrolitycznym ktory to "+" a ktora koncowka jest minusem. Wydaje sie, ze ta dluzsza powinna byc "+" - tak jest przeciez w LED-ach? Za upewnienie mnie w mym "mysleniu" bede wdzieczny. Jeszcze drugie pytanie - czy istnieje jakas metoda techniczna, stosowana przez praktykow sprawdzenia ktora koncowka to "+"? - bo gdybym np. mial nie nowy kond. (np z "odzysku"), moglby miec zatarte napisy a i roznych nozek tez by nie mial?
Pozdr.,
Pawel
-
Gość
Kondensatory elektrolityczne mają jeszcze dość ciekawą cechę. I warto o tym pamietać. Mianowicie, jezeli kond. na napiecie pracy np. 25V, wepniemy pod napięcie stałe np. 10V, to po pewnym czasie będzie on miał cechy kond. na napiecie pracy 10V. Użycie ponownie tego kond. pod napiecie np. 20V spowoduje jego uszkodzenie, mimo że pisze na nim 25V - będzie defacto na napięcie 10V.
Pozdrówka
Pozdrówka
-
Gość
a co ze sprawdzeniem?
Witam ponownie!
Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi, jestem b. wdzieczny.
Nadal jednak nie wiem, czy mozna jakos sprawdzic, ktora "nozka" to +, a ktora "-", w przypadku, gdy kondensator bedzie np. z "odzysku" i nie bedzie mial nozek o roznej dlugosci, a i napisy na nim beda zatrte?
Pozdrawiam,
Pawel
Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi, jestem b. wdzieczny.
Nadal jednak nie wiem, czy mozna jakos sprawdzic, ktora "nozka" to +, a ktora "-", w przypadku, gdy kondensator bedzie np. z "odzysku" i nie bedzie mial nozek o roznej dlugosci, a i napisy na nim beda zatrte?
Pozdrawiam,
Pawel
Odpowiem może nieładnie , ale jezeli nie jesteś pewny jaki jest dany element i nie potrafisz go zidentyfikować, to go wyrzuć do śmieci. Wyobraź sobie ze trafi Ci sie kondensator np. 100uF/3V i nie wiesz jaki on jest, bo ma starte napisy. Kiedy nawet okreslisz jego biegunowość a właczysz go pod napiecie np. 12V to juz nie muszę Ci dalej pisać co sie stanie. Najczęsciej w momencie rozerwania taki element powoduje zwarcie i na dodatek płytka pokryta jest elektrolitem ( przewodzącym ) z kondensatora, skutki bedą opłakane nie mówiąc o zabrudzeniu całości i stratach finansowych.
Pozdrówka
Pozdrówka