Zasilacz warsztatowy - schemat

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
snow
Użytkownik
Posty: 794
Rejestracja: 16 sty 2007, 3:44
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

Post autor: snow » 30 sty 2009, 16:46

S=U*I

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2078
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 30 sty 2009, 17:21

Albo zmierz środkową kolumnę (pole powierzchni) i z wzoru obliczysz jaką moc ma ten transformator.

Awatar użytkownika
Speedossq
-
Posty: 18
Rejestracja: 23 sty 2009, 12:03
Lokalizacja: Solec Kujawski

Post autor: Speedossq » 30 sty 2009, 17:38

Sorrki ,że tak truje ,ale gdy próbuję to obliczyć ,to mi wychodzą jakieś kolosalne liczby ,możliwe ,że się mylę co jest co ,Jakbyś mógł mi napisać co to jest U i I,bo kombinuje i nic.
A bardzo mi na takim zasilaczu zależy :(

snow
Użytkownik
Posty: 794
Rejestracja: 16 sty 2007, 3:44
Lokalizacja: lubelskie
Kontakt:

Post autor: snow » 30 sty 2009, 17:46

U - napięcie
I - prąd

Generalnie wnioskując z twoich postów odnoszę wrażenie że powinieneś najpierw zakupić sobie jakiś zasilacz a później budować swój jak złapiesz jakieś podstawy. Poczytaj o transformatorach, jakieś podstawy o prądach i napięciach - powinny być w archiwum EDW i dopiero sie zabieraj za budowę bo więcej zniszczysz niż się tym nacieszysz a dodatkowo może jeszcze Cię "prąd kopnie" i będziesz miał problem. Narazie posiadasz wiedzę zerową a to w przypadku zabaw z napięciami sieciowymi i prądami jest dość groźne dla twojego bezpieczeństwa i otoczenia (coś spalić możesz).

alaris
Użytkownik
Posty: 531
Rejestracja: 21 lut 2006, 14:56
Lokalizacja: Gorzow/Poznan

Post autor: alaris » 30 sty 2009, 19:19

snow pisze:Narazie posiadasz wiedzę zerową a to w przypadku zabaw z napięciami sieciowymi i prądami jest dość groźne dla twojego bezpieczeństwa i otoczenia (coś spalić możesz).
Niestety kolega ma racje. Zachecalbym do zakupienia w sklepie elektronicznym zasilacza wtyczkowego z napieciem zmiennym na wyjsciu. Wtedy bez obaw mozesz sam dobudowac stabilizator (LM317, LM78xx, etc). Satysfakcja ta sama, a szansa na porazenei pradem elektrycznym, zgon i spalenie mieszkania praktycznie zerowa.

Awatar użytkownika
AWS 303
Użytkownik
Posty: 248
Rejestracja: 16 maja 2008, 20:45
Lokalizacja: Cieszyn

Post autor: AWS 303 » 30 sty 2009, 20:55

Ja też polecałbym kupić jakiś zasilacz z regulowanym napięciem, ale broń boże impulsowy, bo taki do układów audio się nie nadaje. Prąd ok. 0,5-1A powinien Ci na razie wystarczyć. :smile:

Poczytasz, zlutujesz "trochę" kitów (od nich najlepiej zacząć praktyczną zabawę z elektroniką), popalisz wiadro tranzystorów i układów :mrgreen: , ale w końcu się nauczysz. I nie przejmuj się, gdy Ci coś nie wyjdzie. I tak każdy elektronik miał podobne początki. :grin:

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2078
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 30 sty 2009, 20:58

AWS 303 pisze:Ja też polecałbym kupić jakiś zasilacz z regulowanym napięciem, ale broń boże impulsowy, bo taki do układów audio się nie nadaje.

Dlaczego niby nie nadaje się?

Awatar użytkownika
AWS 303
Użytkownik
Posty: 248
Rejestracja: 16 maja 2008, 20:45
Lokalizacja: Cieszyn

Post autor: AWS 303 » 30 sty 2009, 21:06

Impulsowy zasilacz + np. wzmacniacz = pełno śmieci w głośnikach. :mrgreen:

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2078
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 30 sty 2009, 21:13

Zasilacz impulsowy+ płyta główna + parę innych elementów w pc= piękny dźwięk z kompa w systemie 5.1 :p
Nie chce zrażać ale teraz najnowsze wzmacniacze zasilane są zasilaczami impulsowymi, nie wiem więc z skąd to przekonanie o niemożliwości zastosowania tych zasilaczy w układach audio...


Edit:
No i jeszcze jeden aspekt: jak usłyszysz prace takiego zasilacza jeśli pracuję on na częstotliwości 50kHz? :lol:

alaris
Użytkownik
Posty: 531
Rejestracja: 21 lut 2006, 14:56
Lokalizacja: Gorzow/Poznan

Post autor: alaris » 30 sty 2009, 21:47

joon pisze:nie wiem więc z skąd to przekonanie o niemożliwości zastosowania tych zasilaczy w układach audio...
Zycie... Po prostu zycie... Producenci tanich zasilaczy oszczedzaja na czym sie da, wiec rowniez na elementach odsprzegajacych. Do dobrej filtracji potrzebne sa cewki, a te jednak sporo kosztuja.

[ Dodano: 2009-01-30, 21:49 ]
No i jeszcze jeden aspekt: jak usłyszysz prace takiego zasilacza jeśli pracuję on na częstotliwości 50kHz? :lol:
Jezeli masz cyfrowo przetwarzany dzwiek, to zaklocenia o takiej i wiekszej czestotliwosci nalaza sie na przebieg i uslyszysz to. W DSP nazywa sie to zjawiskiem aliasingu...

zyraf
Użytkownik
Posty: 145
Rejestracja: 23 sie 2005, 11:34
Lokalizacja: Nowy Dwor Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: zyraf » 30 sty 2009, 22:51

Chwila: twierdzisz ze te malenkie szpilki spowoduja znieksztalcenia w przebiegu cyfrowym? To sie raczej normalnie nie dzieje :lol: a jesli sie dzieje oznacza ze ktos mocno dal ciala...
Z tego co pamietam to sporo nowych wzmacniaczy wiekszej mocy ma takie zasilanie, do tego coraz czesciej stosowana jest klasa D (tez smieci? w koncu impulsowo...) i powstaja sporej mocy wzmacniacze estradowe w obudowach rackowych 1U...
Wieksze sa szanse na to ze jakikolwiek syf sie przedostanie powietrzem lub zle poprowadzona masa niz przez ladnie odfiltrowane zasilanie.
Wracając do tematu, bo to powinnismy zrobic:
Sądząc po rozmiarach, to trafko ma ok 10-20W mocy, w drugim watku piszesz ze je naprawiles - jak? I które kable wyrwałeś? Jeśli nie te od zasilania sieciowego to mozna uznac ze jest bezpieczny, nie ma co zle podlaczyc. Odradzanie zasilania czegokolwiek z sieci chyba nie jest dobrym wyjsciem, jesli zachowasz odpowiednie zasady bedziesz bezpieczny, wiec mozna je przedstawic:
-nie grzebac przy wlaczonym zasilaniu (na początek w ogole, potem moze sie to troche zmienic, ale zdecydowanie NIE nalezy dotykac nic na stronie pierwotnej - tej od sieci)
-sprawdzac poprawnosc polaczen, taki uklad jest dosc prosty ale i tak upewnij sie ze nic sie nie 'dynda' i nie odpada. Warto tez sprawdzic czy strona pierwotna jest galwanicznie odizolowana od wtornej - zmierzyc omomierzem czy nie ma przebicia (to tylko orientacyjny pomiar bo przy wyzszym napieciu moze pojawic sie przebicie, ale wyeliminujesz pewna czesc niespodzianek)
-nie uruchamiaj takich ukladow samodzielnie, jesli masz w domu dorosla osobe znajaca sie troche na technice pokaz jej uklad i uruchamiaj go razem z nia, w razie wypadku moze cie uratowac, no i zdecyduje czy to co robisz nie lamie podstawowych zasad bhp...
-zasada jednej reki, jesli juz masz cos w takim ukladzie dotknac (zeby np przesunac) w miejscu gdzie moze wystapic grozne napiecie uzywaj tylko jednej reki, bo jesli druga bedziesz dotykal masy albo uziemienia moze byc bardzo groznie, ktos kiedys radzil trzymac ta reke w kieszeni

Z tym transformatorem nie ma sensu robic duzego zasilacza z kilkoma wyjsciami, jest na to za maly. Dobrze zrobiony z LM317 napewno bedzie bardzo przydatny.
Wlasciwie jedyne co teraz potrzebujesz zmierzyc to napiecie wyjsciowe transformatora, jako ze jest to sam transformator bedzie tam napiecie przemienne, wiec ustaw miernik na pomiar takiego napiecia (popatrz na oznaczenia i opis podlaczenia kabli, zebys nie podlaczyl zle), podlacz i wlacz do zasilania, najlepiej pod opieka :wink:

Awatar użytkownika
Speedossq
-
Posty: 18
Rejestracja: 23 sty 2009, 12:03
Lokalizacja: Solec Kujawski

Post autor: Speedossq » 31 sty 2009, 8:22

Dzięki bardzo za odpowiedzi ,zamiast kupować zasilacza ,to chyba kupię transformator , bo wg. schematów to umiem łączyć :P

Awatar użytkownika
AWS 303
Użytkownik
Posty: 248
Rejestracja: 16 maja 2008, 20:45
Lokalizacja: Cieszyn

Post autor: AWS 303 » 31 sty 2009, 10:10

joon pisze:Nie chce zrażać ale teraz najnowsze wzmacniacze zasilane są zasilaczami impulsowymi, nie wiem więc z skąd to przekonanie o niemożliwości zastosowania tych zasilaczy w układach audio...
A ile kosztuje taki zasilacz impulsowy, którym można zasilać wzmacniacz? :mrgreen: Bo napewno taniej jest zastosować prostsze i bardziej niezawodne rozwiązanie: trafo > mostek > kondensator/kondensatory, ew. stabilizator i kondek za nim. Poza tym, najtańsze zasilacze impulsowe nieznośnie piszczą bez obciążenia. Ja polecam na początek zwykłe trafko ok. 20-25W 25V + LM317 (na radiatorze) + woltomierz. Sam używam takiego. Rozwiązania najprostsze są przeważnie najtrwalsze. :mrgreen:

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2078
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 31 sty 2009, 13:38

AWS 303 pisze:A ile kosztuje taki zasilacz impulsowy, którym można zasilać wzmacniacz? :mrgreen: Bo napewno taniej jest zastosować prostsze i bardziej niezawodne rozwiązanie: trafo > mostek > kondensator/kondensatory, ew. stabilizator i kondek za nim.
Przy mocach rzędu 500W i wzwyż impulsowe wychodzą znacznie taniej, o oszczędności miejsca już nie wspominając.

zyraf
Użytkownik
Posty: 145
Rejestracja: 23 sie 2005, 11:34
Lokalizacja: Nowy Dwor Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: zyraf » 31 sty 2009, 13:51

No dobra, skoro robimy OT to robimy.
Tak wiec, zakladajac ze potrzebujemy ok 300W, ile kosztuje typowy transformator (z blach lub toroid)? Do osiagniecia takiej mocy w ukladzie impulsowym nie potrzeba duzo, wystarczy to co znajdzie sie w typowym tanim zasilaczu ATX, jesli potrzeba dokladnie filtrowac to dlawiki nie sa duze i nie kosztuja duzo. Piszesz o stabilizacji. Jak zamierzasz stabilizowac 300W? Jaka bedzie sprawnosc, takiego ukladu? Zasilacze impulsowe sa w stanie osiagnac 90% lub nawet wiecej.
Wychodzi niestety na to ze przy wiekszych czestotliwosciach niz 50Hz bedzie sporo oszczednosci (chociaz nie mowie ze dobry zasilacz prosto jest zaprojektowac, bo zrobienie zwyklego prostownika do trafa to nie problem), mniejsze trafo = mniej miedzi, przy wyzszej czestotliwosci tez nie potrzeba takich duzych pojemnosci filtrujacych jak przy 50Hz, a uzyskanie stabilnego napiecia na wyjsciu bez wzgledu na obciazenie jest raczej proste.
TUTAJ maly ciekawy news.
Aha, nie wszystkie zasilacze 'nieznosnie piszcza' przy malym obciazeniu. Maja tak glownie flyback'i ktore same w sobie sa dosyc prosta konstrukcja i stosuje sie je raczej w mniejszych zasilaczach

ODPOWIEDZ