Do zasilacza warsztatowego 0-30V 0-3A chciałbym dobudować symetryzator. Sam układ jest banalny i wielokrotnie powielany, jego schemat znajduje się choćby tu: https://elportal.pl/pdf/w08_01/69_060.pdf
Jako IC chciałbym zastosować LM358 lub podobny, jako T pary BD243 / BD244, wejścia i wyjścia odsprzężone elektrolitami (których na schemacie z powyższego linku nie ma).
Problem w tym, że chciałbym uzyskać prawidłowe działanie układu w pełnym zakresie napięć, począwszy od 0V, oraz w pełnym zakresie prądu, nawet przy dużej niesymetrii obciążenia (np. pełne 3A pobierane tylko z jednej gałęzi dzielnika). Odpada więc zasilanie (jak na powyższym schemacie) bezpośrednio z wyjścia zasilacza, bo LM358 pracuje dopiero od 3V
Pytanie: czy w takim układzie jest sens zasilania OPA z "dodatkowego" zasilacza - konkretnie wykorzystanie napięcia niestabilizowanego ok. 18V, które "mam pod ręką" (służy do zasilania obw. pomocniczych zasilacza)
I pytanie drugie: czy taki układ gwarantuje w miarę precyzyjny podział napięcia przy dużej niesymetrii obciążenia ?
Z góry dziękuję za pomoc. Uprzedając na poniekąd słuszny zarzut "weź chłopie zlutuj pająka i sam sobie sprawdź" odpowiadam - akurat wyjątkowo zależy mi na czasie
Pozdrawiam