Ściemniacz LED 230V - lampek choinkowych

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1418
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 06 paź 2014, 21:28

damwoj600 pisze:Tani i lipny miernik albo zimne luty...
Albo pomyliłeś zakresy AC/DC i miernik pokazał jakieś zakłócenia zamiast właściwej wartości.
damwoj600 pisze:Chyba że chodzi Ci o to, aby przez przełącznik płynął mniejszy prąd. Bo tego się trochę obawiam. Przełącznik, który chcę zastosować ma następujące parametry: 0,3A/125VAC, 1A/30VDC. O 230V nawet nie piszą :/
Chodzi mi o to, że przełączniki wielopozycyjne są duże i zazwyczaj przystosowane do przełączania sygnałów o niskim napięciu. Nikt nie testuje i nie daje gwarancji na wyższe napięcia, choć obstawiam że przy tak małym prądzie (dziesięciokrotnie mniejszym od wytrzymałości wyłącznika) nie powinno się tu stać nic złego.

Ja proponuję klasyczne przełączniki dźwigniowe 2- lub 3-pozycyjne. Co prawda mają metalową dźwignię którą wypadało by zaizolować, ale w większości przypadków dwa będą mniejsze i tańsze od jednego wielopozycyjnego.
http://lispol.com/product,4292,przelacz ... _3pin.html


Poprawka:
2x http://www.celtor.pl/3170,subminiaturow ... ff-on.html + http://www.celtor.pl/3179,kapturek-uszc ... sw-tm.html
vs
http://www.celtor.pl/3191,przelacznik-o ... -42mm.html
Wybór należy do Ciebie.

Awatar użytkownika
damwoj600
-
Posty: 19
Rejestracja: 06 wrz 2014, 13:37
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: damwoj600 » 06 paź 2014, 21:52

No kusi mnie ten przełącznik obrotowy, kusi :D Ale w okolicy nie widziałem takich jak ten z Twojego linka, a zamawiać mi się nie opłaca jednej rzeczy. Także mam do wyboru przełącznik obrotowy, który znalazłem albo dźwigniowy, ponieważ mam już zrobioną obudowę z otworem 7mm. Ale gdybym miał zastosować przełącznik dźwigniowy to użyłbym tylko jednego - przełączanie ciemno jasno. Muszę się z tym chyba przespać i zastanowić. W ogóle czym grozi użycie tego przełącznika który podałem? Nie jest tak, że istotna jest tylko moc? Bo napięciem przebicia chyba nie ma się co martwić. Z tego co widziałem, to w większości przełączników obrotowych wynosi ona co najmniej 500V?

Mam jeszcze jedno pytanie. Jak dobrać rezystor (a właściwie jak się dowiedzieliśmy to dwa rezystory w szeregu) rozładowujący do kondensatora? Jest jakaś reguła?

Awatar użytkownika
Ertew
Użytkownik
Posty: 1418
Rejestracja: 03 lip 2005, 10:36
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Ertew » 07 paź 2014, 8:45

Ciągłego prądu styków nie przekroczysz = nie przegrzejesz przełącznika.
Prąd w impulsie (ładowanie/rozładowanie kondensatorów) może być większy od znamionowego = grozi wypaleniem styków, ale prawdę mówiąc nigdy nie spotkałem przełącznika o tak delikatnych stykach by nie wytrzymał prądu 1A. Moim zdaniem można olać tą ewentualność.

W układach z indukcyjnością, w momencie przerwania obwodu powstaje przepięcie i ładny łuk elektryczny. Tutaj ciężko o przepięcia a prądy są śmiesznie małe, więc łatwo zgasić ewentualny łuk i przerwać obwód.
Pytanie co w tym przypadku oznacza napięcie robocze 125VAC:
a) jest to element certyfikowany na rynek USAński więc wytrzyma 230V ale nikt nie sprawdzał go na to napięcie
b) za niska odległość między stykami, ryzykujesz przebiciem między stykami i załączeniem lampek z wszystkimi kondensatorami na raz
c) zły materiał obudowy który nie gwarantuje bezpieczeństwa przy podwyższonym napięciu

Moim zdaniem, wystarczy założyć jakąś gałkę izolacyjną na ten przełącznik i nie ma się czego obawiać. Niestety decyzji za Ciebie nie podejmę, musisz sam zbalansować koszt i ewentualne ryzyko.

Awatar użytkownika
damwoj600
-
Posty: 19
Rejestracja: 06 wrz 2014, 13:37
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: damwoj600 » 07 paź 2014, 9:11

Grunt żeby pożaru z tego nie było. Choinka sztuczna, więc nietrudno ją podpalić. Ale prąd dwa razy większy niż przewidziano (w sytuacji z punktu b) nie spowoduje chyba takich szkód? Pewnie możliwe, że lampki zaświecą się bardziej tylko :P Co do gałki to mam zwykłą plastikową, także punkt c też odpada. Ale i tak coraz bardziej skłaniam się ku przełącznikowi dźwigniowemu. Jednak bezpieczeństwo ponad wszystko.

To jeszcze tylko kwestia rezystorów. Jeśli rezystor będzie zbyt duży to kondensator będzie rozładowywał się zbyt wolno. A jeśli zbyt mały, to kondensator nie będzie się ładował i nic nie będzie ograniczać prądu. Z drugiej strony naładowany kondensator ze zbyt małym rezystorem rozładowującym spowoduje zbyt szybkie rozładowanie, co może doprowadzić do uszkodzenia kondensatora. Dobrze myślę i czy jest na to jakiś złoty środek?

Pewnie w tym przypadku nie ma to jakiegoś większego znaczenia, bo z moich wyliczeń wynika, że użycie rezystora 1M rozładuje nam kondensator 220nF do 10% pojemności w około pół sekundy (o ile dobrze liczę oczywiście i o ile te 10% to już bezpieczny zakres). Z mniejszymi kondensatorami jest tylko szybciej. Zatem skoro oryginalnie był taki rezystor, to wnioskuję, że to wystarczająco szybko. Ale to prowadzi do wniosku, że rezystor rozładowujący powinien być jak największy, ale nie zbyt duży, żeby czas rozładowywania był możliwie krótki (nie jak najkrótszy, tylko sensownie krótki np. 90% poniżej sekundy). Dobry wniosek?

Awatar użytkownika
timo66
Moderator
Posty: 1816
Rejestracja: 20 maja 2006, 19:15
Lokalizacja: 66'15" M.a.R.s.
Kontakt:

Post autor: timo66 » 07 paź 2014, 17:37

Nie wiem czy czytałeś ten artykuł >>>CliCK<<<. Jeśli nie to polecam.
Budując taki najprostszy "zasilacz" podłączyłem do tego 50niebieski Led w szeregu i pod 230V. Wyszły fajne lampki które migają z częstotliwością 50Hz.

ODPOWIEDZ