Transformator do prostownika

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
bear
-
Posty: 59
Rejestracja: 18 gru 2012, 1:08
Lokalizacja: Lodz

Transformator do prostownika

Post autor: bear » 01 maja 2013, 18:19

Witam,

postanowiłem zrobić prostownik i trochę mi już z tym schodzi, z resztą nie spieszy mi się.
Cały czas myślę nad doborem odpowiedniego transformatora do takowego prostownika.
W tej chwili posiadam toroida 12V 10A (120VA). Mam zamiar odwinąć go, zrobić odczep na 8V (do ładowania aku 6V) i nawinąć go spowrotem do tych 12v.+dowinąć kilka zwojów do otrzymania jakiś 17V. Wiem że akumulator powinno się ładować 1/10 pojemności akumulatora więc według podstawowych obliczeń wychodzi na to że trafo po dowinięciu uzwojeń (zwiększy się napięcie i moc) powinno uciągnąc akumulator 100Ah.
I tutaj pytanie, co o tym sądzicie, czy trafo wydoła tyle ile zamierzam i czy opłacalne jest dowijanie?
Wiem że toroidy 200VA da się dorwać nawet za 50zł na allegro aczkolwiek tak czy siak będe musiał przewijać do uzyskania 8 i 17V

roman21
Użytkownik
Posty: 143
Rejestracja: 18 wrz 2006, 17:04
Lokalizacja: gryfice

Post autor: roman21 » 02 maja 2013, 17:15

O ile dowiniesz uzwojenia na tym transformatorze to jedynie zwiększysz napięcie wyjściowe,mocy niestety nie,ponieważ rdzeń i uzwojenia pierwotne są obliczone na te 120VA.

Awatar użytkownika
Misiek84LG
Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
Lokalizacja: mazowieckie
Kontakt:

Post autor: Misiek84LG » 02 maja 2013, 20:37

Z własnego doświadczenia napiszę że szkoda niszczyć trafo odwijaniem. Jak dołożysz uzwojenia tak żeby uzyskać na wyjściu 13V to i tak już starczy
do ładowania. Do tego dołożysz regulację na tyrystorze po mostku prostowniczym i możesz tym ładować wszystko co tylko chcesz!!!
No i oczywiście amperomierz i woltomierz i wszystkie prostowniki w okolicy wymiękają.

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 02 maja 2013, 22:03

Misiek84LG pisze:Z własnego doświadczenia napiszę że szkoda niszczyć trafo odwijaniem. Jak dołożysz uzwojenia tak żeby uzyskać na wyjściu 13V to i tak już starczy
do ładowania. Do tego dołożysz regulację na tyrystorze po mostku prostowniczym i możesz tym ładować wszystko co tylko chcesz!!!
No i oczywiście amperomierz i woltomierz i wszystkie prostowniki w okolicy wymiękają.
To chyba kolega nie słyszał o czymś takim jak gazowanie, co w przypadku akumulatorów bezobsługowych sprawia że po ładowaniu takim "super prostownikiem" nadają się tylko do wyrzucenia.

olah157
-
Posty: 76
Rejestracja: 22 mar 2012, 19:40
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post autor: olah157 » 03 maja 2013, 2:10

Fakt, niepotrzebne gazowanie dotyczy akumulatorów różnie zużytych i wtedy konieczny jest prosty układ odcięcia ładowania, bo moment gazowanie to jest wzrost napięcia na elektrodach akumulatora.
Ciekawi mnie fakt ładowania akumulatorów paluszkowych i niektóre ładowarki podają czas ładowania 14h i ze względu na sprawność dodaje się parę godzin więcej i wynosi to 17godzin i wtedy tak ładowane akumulatory się nie niszczą i w ogóle bardzo długo są dobre. Ładowane parę godzin traktuje akumulatory na parę razy użycia do ładowania i na śmiecie i wtedy daleko nie mają swojej pojemności -może zależy to tylko od czarów co do typu akumulatora.

Stosując transformator na większą i ciągłą moc obciążenia lepiej jest stosować transformator na większą moc np. P=300W, a co do samego przewijania transformatorów to jest jakiś sens, bo wszystkie są nawijane na duży prąd jałowy i przy dużym obciążeniu transformatora taki prąd jałowy jako składowa mocy dokłada się o jeszcze większym prądzie jałowym i są duże straty i dodatkowo wydziela się w takim transformatorze ciepło, a jeśli nawinie się więcej zwojów pierwotnego uzwojenia i trochę grubszym drutem to tyle ciepła się nie wydziela i straty są mniejsze, a co do uzwojenia wtórnego to wybiera się taki transformator aby miał zapas mocy i drut wtórnego uzwojenia jest dobry, tylko że dla poprawnej przekładni trzeba go więcej nawinąć.

bear
-
Posty: 59
Rejestracja: 18 gru 2012, 1:08
Lokalizacja: Lodz

Post autor: bear » 03 maja 2013, 13:26

Do mojego układu potrzebuje około 17V. Nie ma sensu się wgłębiać co to za układ.
Kupie najwyżej trafo 12V i dowine zwojów tak aby uzyskać około 17V.
No i teraz pytanie co do mocy takowego tafa, czy trafo 12V 300VA będzie odpowiednie? Według obliczeń wychodzi że trafo ma 25A a jako iż aku ładuje się 1/10 więc powinno pociągnąć aku 250Ah co jest wartością kosmiczną (kto w osobówce ma takie aku).
Jak myślicie czy 300VA będzie ok, bo mam również trafo o mocy 250VA.

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 03 maja 2013, 19:28

Jeżeli transformator ma zastać kupiony to warto poszukać takiego, aby nie trzeba było go przezwajać. Nie ma sensu płacić za transformator i potem go poprawiać - przezwajać.

Także duża moc transformatora jeśli to nie jest konieczne jest zbyteczna. Wiąże się z tym też wyższa cena transformatora. Dla akumulatora 100 Ah, realnego w większych samochodach osobowych prąd ładowania powinien wynosić około 10A. Przy napięciu 17V daje to moc transformatora około 170W co możemy zaokrąglić do około 200W.

korfanty33
Użytkownik
Posty: 167
Rejestracja: 27 lis 2011, 15:10
Lokalizacja: Polska

Post autor: korfanty33 » 03 maja 2013, 20:06

bear pisze: (kto w osobówce ma takie aku).
.
zbliża się lato może ten aku do motorówki, ja nie rozumię po co takie liczenia i tak w praktyce ten akumulator (sprawny) nie pociągnie 10A , chyba że na wiosłach wróci z jeziora

ale to i tak napięcia 1,20 % nie można przekroczyć bo taki akumulator nie będzie spełniał swojej roli i wiosła będą częściej potrzebne .

Takie jest utarte powiedzenie że dłużej ładować mniejszym prądem jest lepiej dla życia akumulatora.
bear pisze:Jak myślicie czy 300VA będzie ok, bo mam również trafo o mocy 250VA.
da radę
kto w osobówce ma takie aku nie zna nikogo raz widziałem jak awaryjnie z wózka widłowego włożyli aku do terenówki opla - i działał długo aż go sprzedali razem z moim aku ;-) szkoda bo tyle testów na nim przeprowadziłem z kolegą , zawsze był w dobrej kondycji , większy problem mieliśmy by go wyczerpać

Awatar użytkownika
Misiek84LG
Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
Lokalizacja: mazowieckie
Kontakt:

Post autor: Misiek84LG » 03 maja 2013, 21:11

Misiek84LG pisze: Z własnego doświadczenia napiszę że szkoda niszczyć trafo odwijaniem. Jak dołożysz uzwojenia tak żeby uzyskać na wyjściu 13V to i tak już starczy
do ładowania. Do tego dołożysz regulację na tyrystorze po mostku prostowniczym i możesz tym ładować wszystko co tylko chcesz!!!
No i oczywiście amperomierz i woltomierz i wszystkie prostowniki w okolicy wymiękają.
joon pisze: To chyba kolega nie słyszał o czymś takim jak gazowanie, co w przypadku akumulatorów bezobsługowych sprawia że po ładowaniu takim "super prostownikiem" nadają się tylko do wyrzucenia.
Dlaczego piszecie że na takim prostowniku ma gazować akumulator???

bear
-
Posty: 59
Rejestracja: 18 gru 2012, 1:08
Lokalizacja: Lodz

Post autor: bear » 03 maja 2013, 21:18

Macie racje ale trafo 250 VA dorwe w okolicach 40-50zł a takie 300VA już się zaczynają od 50zł, a znowu kupić mniejsze i mieć grzejnik zamiast prostownika to też nie zbyt dobre rozwiązanie.
Z drugiej strony szukać trafa 17V przy mocy około 200VA + to tak jak szukanie igły w stogu siana a zależy mi na toroidzie ze względu na swoje wymiary no i kształt.
Przeleciałem popularne serwisy aukcyjne i niestety nie znalazłem żadnego sensowego trafa, wszystko albo 12V albo o większym napięciu a znikomej mocy.

Awatar użytkownika
KrzysiekK
Użytkownik
Posty: 1337
Rejestracja: 12 kwie 2006, 19:38

Post autor: KrzysiekK » 04 maja 2013, 8:37

Zobacz w popularnym serwisie aukcyjnym pod hasłem "transformator toroidalny 17V". Na chwilę obecną jest jeden. Wystawiający nie wie jakiej mocy jest jego transformator, ale zobaczyć można.

Awatar użytkownika
joon
Użytkownik
Posty: 2076
Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
Kontakt:

Post autor: joon » 04 maja 2013, 10:51

Misiek84LG pisze:Dlaczego piszecie że na takim prostowniku ma gazować akumulator???
ponieważ my joony wiemy z doświadczenia że proste układy prostowników używające zbyt wysokiego napięcia do ładowania powodują gazowanie. Nie bez powodu napięcie ładowania w instalacji samochodowej nie przekracza standardowo tych 14,4-14,6V

A w tym prostowniku napięcie maksymalne na wyjściu będzie wynosiło 17sqrt2-2*0,7-2,5= 20V. Więc wystarczy zła regulacja i po aku- przypadek z autopsji gdzie po jednym ładowaniu takim tyrystorowym prostownikiem dwumiesięczne aku bezobsługowe umarło.

elbober
Użytkownik
Posty: 194
Rejestracja: 02 lut 2013, 14:39
Lokalizacja: Poznań

Post autor: elbober » 04 maja 2013, 12:40

Jak zwykle temat i problem "RZEKA".
Gazowanie jest normalnym zjawiskiem w czasie ładowania i rozładowania KAŻDEGO akumulatora. To efekt reakcji elektrochemicznych które tam zachodzą.
Tylko intensywność gazowania jest problemem. Tym większe, im większy prąd płynie - większa intensywność reakcji, szczególnie, gdy osiągamy stan naładowania akumulatora.

Przy ładowaniu aku podstawowym parametrem jest prąd. Napięcie "ustala się" same. Owszem, nie powinno ono przekroczyć max wartości (2,75V/ogniwo, częściej 2,45V) przy nie przekraczaniu zadanego prądu. Konstrukcja aku ołowiowych dopuszcza krótkotrwałe przeciążenia (do kilkadziesiąt sekund) nawet ponad 100 krotne, przy rozładowaniu czy ładowaniu. Ale coś za coś - spada żywotność i poziom naładowania.
Swego czasu badano sposoby ładowania i ustalono, że najskuteczniejsze jest
jednopołówkową częścią sinusoidy, a w drugiej 1-2% rozładowanie też o kształcie sinusoidy. Tak, więc w naszych warunkach ładowanie wyprostowanym z tętnieniami (czyli prostownik jedno [daje czas na rekombinacje] lub dwupołówkowy bez filtracji kondensatorami), gdzie wartość skuteczna prądu nie przekracza I=0,1Q.
Ale też jeśli I jest mniejsze, zwiększa się efektywność ładowania, no kosztem dłuższego czasu.
Akumulatory ołowiowe "dopuszczają" też inne metody jak "stałego napięcia"- stosowana w samochodach, Uz 14,4V, a prąd maleje asymptotycznie lub "prądem stopniowanym" od 0,1/0,05/0,01Q. I jeszcze jedna "samoczynnie malejącego prądu", gdy zasilacz podaje stałe napięcie, a ładowanie jest po przez rezystor.
Wszystkie te metody mają swoje wady i zalety, a wybór zostaje do uznania.

Powracając do właściwego tematu (bo się trochę rozpisałem), transformator większej mocy jest "sztywniejszy", tzn mniejszy wpływ obciążenia na napięcie. Z drugiej strony potrzebuje większy prąd jałowy (moc którą zużywa na przemagnesowanie rdzenia).
Gdy budowałem różne prostowniki, używałem 80-120W (EI - blacha) (do 5A) o napięciu 14-16V, a regulacje robiłem po stronie pierwotnej na triaku. Wtórna to dobry mostek o prądach 20-40A + amperomierz. Nie robiłem żadnej elektroniki "samo kontrolującej".

Awatar użytkownika
Misiek84LG
Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 02 lut 2008, 23:22
Lokalizacja: mazowieckie
Kontakt:

Post autor: Misiek84LG » 04 maja 2013, 18:30

No i teraz chyba rozumiem dlaczego nie rozumiałem tego wątku o gazowaniu bo co tu ma gazować. Najwyraźniej się nie zrozumieliśmy.Koledze bear doradziłem dowinąć do 13V ! no może do 14V no bo jak to joon obliczył po wyprostowaniu będzie więcej. Nie doradzałem 17V. Regulacja na tyrystorze po mostku jest po to aby ustalić ten pierwszy i największy prąd akumulatora 10%max pojemności. Do tego ma służyć właśnie ta regulacja i amperomierz. A woltomierz ma być po to aby wiedzieć czy akumulator naładował się do odpowiedniego napięcia. Więc jeśli ktoś wie do jakiego napięcia ładować to akumulator i owszem zacznie gazować, woltomierz wskaże swoje, a operator tez zrobi swoje (czyli wyłączy). Moim zdaniem takim prostownikiem można ładować każdy akumulator, oczywiście w taki sposób aby nie przekroczyć max prądu dla prostownika.
Minusem jest tylko manualne wyłączenie.

bear
-
Posty: 59
Rejestracja: 18 gru 2012, 1:08
Lokalizacja: Lodz

Post autor: bear » 05 maja 2013, 11:03

Wszystko jest ok ale trzeba pamiętać że po wyprostowaniu i tak wyjdą nam głupoty i żeby uzyskać dokładna wartość napięcia należy przepuścić to jeszcze przed kondensator.
W dodatku dojdzie spadek na diodach prostowniczych i na sam konieć okaże się że mimo tego że po wyprostowaniu 12v trafa dostaniemy 14v+ to i tak w końcowej fazie wrócimy do tych 12 V co jest o wiele za mało. Z drugiej strony pierwszy prostownik robię dla "kolegi" (za darmo ;)) a niestety ma on dwie lewe ręce, dlatego mam zamiar zrobić mu zwykły prostownik idiotoodporny przy czym ograniczyć prąd ładowania tylko do 14.4 V bo wiem jak on aku ładuje (podłącza prostownik i przychodzi za kilka godzin...).
Z tego co wiem natężenie spada wraz ze wzrostem poziomu naladowania akumulatora więc z tym nie było by problemu. Co o tym sądzicie?

ODPOWIEDZ