Gdzieś tam w którymś numerze zdaje się EP był projekt testera sond lambda. Z całego schematu można było wyróżnić blok wzmocnienia napięcia z sondy który wygląda jak poniżej. Kto mi wyjaśni jak to działa w całości? Rozumiem zasadę działania do końca bloku wzmocnienia na pierwszej części wzmacniacza, ale później jest dla mnie to dziwne a może raczej nie do końca zrozumiałe.
Wiem że w pierwszej części niewielki sygnał z sondy wzmacniany jest około 2,5x, ale co dzieje się w drugiej części?
Jak działa taki układ?
Jak widać na schemacie pierwsze WO to typowy wzmacniacz nieodwracający.
O wzmocnieniu
Av = (1 + R25/R26) = 3.6[V/V] Czyli o tyle zostanie wzmocniony sygnał z sondy lambda.
Teraz drogie WO.
Na wejściu ujemnym mamy 5V a na wejście dodatnim podajemy sygnał z wyjścia pierwszego WO.
Czyli wyjście drugiego WO jest w stanie niskim. Tak długo dopóki napięcie na wejściu dodatnim nie przekroczy 5V a w tym układzie jest jest to możliwie. bo do wzrostu napięcie nie dopuści dioda D9. Dlatego w tym układzie WO nic nie robi. Bo dioda D9 ogranicza napięcie do 0.6V. Podobnie dioda D10 nie ma sensu. Bo poco dwa razy ograniczać napięcie do 0.6V.
Jak dla mnie poprawny schemat musi wyglądać tak

I teraz drogie WO pracuje w roli ogranicznika napięcia.
Teraz na wejściu plusowym mamy 5V. A na wejście ujemne podajemy wzmocnione napięcie z sondy lambda.
Załóżmy na chwilę, ze sygnał z pierwszego WO wynosi 1V. Drugie WO widzi 1V na wejściu ujemnym i 5V ma dodatnim. Czyli wyjście WO jest w stanie wysokim (dodatnie nasycenie). Dioda D9 zatkana. Czyli napięcie z sondy przechodzi dalej do dalszej części układu.
I dopiero gdy sygnał ze wzmacniacza sondy lambda przekrocz 5V.
WO zmieni stan z wysokiego na niski co prowadzi D9 w stan przewodzenia i ograniczy napięcie do 5V. Dalszy wzrost napięcia z sondy lambda nie zwiększy już napięcia na wyjściu.
O wzmocnieniu
Av = (1 + R25/R26) = 3.6[V/V] Czyli o tyle zostanie wzmocniony sygnał z sondy lambda.
Teraz drogie WO.
Na wejściu ujemnym mamy 5V a na wejście dodatnim podajemy sygnał z wyjścia pierwszego WO.
Czyli wyjście drugiego WO jest w stanie niskim. Tak długo dopóki napięcie na wejściu dodatnim nie przekroczy 5V a w tym układzie jest jest to możliwie. bo do wzrostu napięcie nie dopuści dioda D9. Dlatego w tym układzie WO nic nie robi. Bo dioda D9 ogranicza napięcie do 0.6V. Podobnie dioda D10 nie ma sensu. Bo poco dwa razy ograniczać napięcie do 0.6V.
Jak dla mnie poprawny schemat musi wyglądać tak
I teraz drogie WO pracuje w roli ogranicznika napięcia.
Teraz na wejściu plusowym mamy 5V. A na wejście ujemne podajemy wzmocnione napięcie z sondy lambda.
Załóżmy na chwilę, ze sygnał z pierwszego WO wynosi 1V. Drugie WO widzi 1V na wejściu ujemnym i 5V ma dodatnim. Czyli wyjście WO jest w stanie wysokim (dodatnie nasycenie). Dioda D9 zatkana. Czyli napięcie z sondy przechodzi dalej do dalszej części układu.
I dopiero gdy sygnał ze wzmacniacza sondy lambda przekrocz 5V.
WO zmieni stan z wysokiego na niski co prowadzi D9 w stan przewodzenia i ograniczy napięcie do 5V. Dalszy wzrost napięcia z sondy lambda nie zwiększy już napięcia na wyjściu.