Praca w rękawiczkach przy napięciu 230V
http://www.sprzetbhp.net/index.php?q=show_pcat&id=116 chociażby... Poza tym http://www.ebhp.pl/katalog2.html?kaId=516 i http://www.google.pl/search?hl=pl&q=%22 ... Szukaj&lr= . A żeby było weselej:
60V 200A nic ci nie zrobi ( spawarka ), natomiast 230V 60A ukatrupi lub w najlepszym razie solidnie poparzy.Luminofor pisze:To nie napięcie kopie, a prąd.
Wszystkie środki ostrożności są dobre i zawsze powinno się je stosować. Przypomnę tylko jedną "staroświecką" zasadę, stosowaną w energetyce. Mistrz, czy brygadzista, gdy przyprowadza ludzi do pracy, np. w rozdzielni wysokiego napięcia, dotyka ręką szyn prądowych, i mówi: niema prądu/napięcia, można pracować. Gdy tego nie zrobi, pracownicy mogą odmówić pracy. Ogólnie, wykonywanie jakich kolwiek czynności "pod napięciem" jest lekkomyślnością. Nie może być tłumaczenia, że nie można wykręcić bezpiecznika, bo skrzynka z bezpiecznikami zamknięta na kłódkę. Życie jest jedno, i trzeba go pilnować, a przypadki porażeń są naprawdę nie przewidywalne, szczególnie przy "popularnym" napięciu 230V.
- joon
- Użytkownik
- Posty: 2076
- Rejestracja: 30 cze 2007, 22:56
- Lokalizacja: Kraków, Przemyśl, Warszawa
- Kontakt:
Marian B, Inaczej: zawsze elektrycy robią w dwóch, jeden jest prowadzący i to on przez sprawdzenie miernikiem a później ręką daje znać pozostałemu że może robić. Ale prawda jest taka że czasem wiesz że powinieneś nie robić czegoś a robisz to tylko dlatego że o dobrą pracę ciężko... I w tedy tylko twój rozsadek może pomóc..
-
000andrzej
- Użytkownik
- Posty: 424
- Rejestracja: 01 lip 2005, 19:36
- Lokalizacja: Kraków
Jeśli potraktujemy te 200A jako wydajność źródła prądowego i tak zgodnie z prawem Ohma przez ciało człowieka przy 60V przepłynie prąd jeszcze bezpieczny (różne źródła podają ale bezpiecznie przyjmuje się 25mA w ciągu 5s). Te 200A wcale nie będzie przepływać, choć przy rezystancji 0 Ohm pewnie tak.aktus pisze:60V 200A nic ci nie zrobi ( spawarka )
A jeśli będziesz odizolowany od podłoża to przy napięciu powiedzmy 400V też przepłynie minimalny prąd, którego przy szczęściu nawet nie poczujesz.
Napięcie 60V jest napięciem bezpiecznym dla człowieka - skóra ma wystarczającą oporność. No chyba, że będziesz przez kilka godzin moczył ręce w wodzie, albo przykładowo elektrody sobie wsadzisz do nosa. 200A potrafi rozgrzać miedziany przewodnik o przekroju kwadrata o boku 15mm do temperatury 103 stopni. Przy takim prądzie wystarczy mały łuk elektryczny, żeby tkanki zwęglić. Co do 400V to proponował bym raczej nie sprawdzać tego a już szczególnie nie sprawdzać na kondensatorach. Pamiętaj, że twoje ciało ma również jakąś pojemność i jakiś ładunek.
Nic ciekawego nie ma do oglądania. Wygląd bardzo nieestetyczny. II/III stopień http://ratownik-med.pl/abc/elektryczne.jpg . Poza tym nie nie napięcie parzy, tylko prąd ( kto "bawił się" paralizatorem, ten coś na ten temat wie - 60kV i 0,00001A powoduje zaczerwienienia w okolicy kontaktu z elektrodami).