I jakim w końcu napięciem to zasilasz ?
Zapalające się diody
Hmm nie trzeba wierzyć programom
. Może potem sam zrobie taki układ. Ale póki co, skoro nie wszystkie diody świecą, to sprawdź napięcie K-E (kolektor-emiter) tranzystora. Bo może brakuje napięcia, żeby diody zapalić. Czy wszsytkie diody są identyczne (kupione razem, wtedy najpewniej są z jednej serii i mają takie same parametry) ?
I jakim w końcu napięciem to zasilasz ?
I jakim w końcu napięciem to zasilasz ?
No jutro zrobie układ z 2 diodami na kanał i zobaczymy.
Czy rezystor 10 K na baze przy jednym tranzystorze wystarczy??
[ Dodano: 19-11-2005, 13:13 ]
Wyglada na to ze diody miały inny wlasności i dlatego niektore nie swieciły, bede musiał dokupic, poki co mam 6 diod ktore maja te same własnosci i swieca rownoczesnie.
Czy rezystor 10 K na baze przy jednym tranzystorze wystarczy??
[ Dodano: 19-11-2005, 13:13 ]
Wyglada na to ze diody miały inny wlasności i dlatego niektore nie swieciły, bede musiał dokupic, poki co mam 6 diod ktore maja te same własnosci i swieca rownoczesnie.
Odpisywałem już wcześniej ale jakoś mi posta znikło
. Nie sprawdzałem potem czy jest. Nic nie piszesz jaki dajesz kondensator. Wymyśliłem inny schemat, na dwóch tranzystorach. Nie ma wady w postaci spadku napięcia na tranzystorach. Tylko pewnie będziesz musiał kupić tranzystor. Typy są na schemacie ale będą działały każde, byle się polaryzacja zgadzała.
Byłbym zapomniał, diody z rezystorami lub inne obciążenie podłączasz w miejscu R4.
Byłbym zapomniał, diody z rezystorami lub inne obciążenie podłączasz w miejscu R4.
- Załączniki
-
- timer.gif
- (2.85 KiB) Pobrany 4609 razy
Na fali postów o nie działaniu układu ptoleka.
Postanowiłem zbudować ten układ i sprawdzić, czy i jak działa. Teoretycznie powinien działać. Zbudowałem dwie wersie tego układu jedną na bjt a drugi na mosfetcie z dziesięcioma diodami przy napięciu zasilania 12V
Jak się okazało oba układy działają tak samo.
Z wartościami jak na schemacie( akurat nie miałem 100K) czas świecenia diod wynosi w oby przypadkach ok. 30s (ponieważ dałem diody o rożnych kolorowe to jedne gasły szybciej niż inne ale to normalne).
Ponieważ nie maiłem w domu Bs170 dałem buz10 oczywiście bs jest znacznie tańszy niż buz
W roli bjt dałem Bc548B wypróbowałem układ z Bc337, co jak się okazało jest z serii 40 czyli tez o dużym wzmocnieni prądowym, czas praktycznie taki sam jak dla Bc548b
pozdro
Postanowiłem zbudować ten układ i sprawdzić, czy i jak działa. Teoretycznie powinien działać. Zbudowałem dwie wersie tego układu jedną na bjt a drugi na mosfetcie z dziesięcioma diodami przy napięciu zasilania 12V
Jak się okazało oba układy działają tak samo.
Z wartościami jak na schemacie( akurat nie miałem 100K) czas świecenia diod wynosi w oby przypadkach ok. 30s (ponieważ dałem diody o rożnych kolorowe to jedne gasły szybciej niż inne ale to normalne).
Ponieważ nie maiłem w domu Bs170 dałem buz10 oczywiście bs jest znacznie tańszy niż buz
W roli bjt dałem Bc548B wypróbowałem układ z Bc337, co jak się okazało jest z serii 40 czyli tez o dużym wzmocnieni prądowym, czas praktycznie taki sam jak dla Bc548b
pozdro
- Załączniki
-
- czasowy_144.gif
- (3.83 KiB) Pobrany 4578 razy
Tak naprawde chciałem wszystkich przeprosić szczegolnie ptolka za moja głupote, gdyż układ działał poprawnie od poczatku tylko ja zle podłaczałem tranzystor, bo bedąc poczatkujacym myslałem ze w kazdym tranzystorze kolektor emiter i baza sa w tych samych miejscach....
To teraz powiem co i jak zrobiłem zastosowałem baterie 9 V, do tego 10 diod po 2 diody w kanale ograniczone rezystorem 150 (nie wiem czy nie za małe rezystory) , do tego dwa tranzystory BC 547 w układzie Darlingtona, zminiłem kondensator na 10 uF bo 100 uF swiecił za długo, ale 10 swieci okolo 20 sekund wiec zmieniam go na 20.
Wszystkim wielkie dzieki za pomoc
To teraz powiem co i jak zrobiłem zastosowałem baterie 9 V, do tego 10 diod po 2 diody w kanale ograniczone rezystorem 150 (nie wiem czy nie za małe rezystory) , do tego dwa tranzystory BC 547 w układzie Darlingtona, zminiłem kondensator na 10 uF bo 100 uF swiecił za długo, ale 10 swieci okolo 20 sekund wiec zmieniam go na 20.
Wszystkim wielkie dzieki za pomoc
Ostatnio zmieniony 28 lis 2005, 23:29 przez Jedker, łącznie zmieniany 1 raz.
Po pierwsze nie ma za co
.
Po drugie lepiej żebyś zrobił układ który wysłałem jako ostatni, bo jest najlepszy z tych wszsytkich - ale jeśli działanie tego co zrobiłeś ci odpowiada, to ok.
Po trzecie, przy większym obciążeniu drugi tranzystor może się grzać - w czasie, kiedy na diodach jest maksymalne lub minimalne napięcie tranzystor się nie grzeje, ale w czasie gaśnięcia wydziela trochę mocy. Diody nie pobierają dużo prądu ale jak testowałem z żarówką to jednak był problem.
Powodzenia w kolejnych etapach nauki. Jeśli chcesz, mogę dokładnie opisać działanie każdego z tych układów.
Po drugie lepiej żebyś zrobił układ który wysłałem jako ostatni, bo jest najlepszy z tych wszsytkich - ale jeśli działanie tego co zrobiłeś ci odpowiada, to ok.
Po trzecie, przy większym obciążeniu drugi tranzystor może się grzać - w czasie, kiedy na diodach jest maksymalne lub minimalne napięcie tranzystor się nie grzeje, ale w czasie gaśnięcia wydziela trochę mocy. Diody nie pobierają dużo prądu ale jak testowałem z żarówką to jednak był problem.
Powodzenia w kolejnych etapach nauki. Jeśli chcesz, mogę dokładnie opisać działanie każdego z tych układów.
No jeżeli nie jest to dla Ciebie problemem to z checia poczytam co i jak.
No i w zwiazku z tym zadam jeszcze kilka pytań.
Wczoraj mowiłem ze 10 uF to za malo, ale jedna dioda byla przepalona (jak testowałem) i musiałem ja wyminic jak ją wymieniłem to czas się strasznie wydłuzył i układ nie był tak chetny zeby gasnąć (i wlasnie nie rozumiem czemu). Postanowiłem dodac rezystor to kondensatora, ale najwiekszy jaki mialem 560K rozładowywał go w chwile, wiec wstawiłem kondensator 100 uF, ale wtedy czas był za dlugi, no i zmieniłem rezysto 560K na 330K i teraz układ rozładowywuje sie po 40 sekundach, ładnie przygasając na koniec.
No i w zwiazku z tym zadam jeszcze kilka pytań.
Wczoraj mowiłem ze 10 uF to za malo, ale jedna dioda byla przepalona (jak testowałem) i musiałem ja wyminic jak ją wymieniłem to czas się strasznie wydłuzył i układ nie był tak chetny zeby gasnąć (i wlasnie nie rozumiem czemu). Postanowiłem dodac rezystor to kondensatora, ale najwiekszy jaki mialem 560K rozładowywał go w chwile, wiec wstawiłem kondensator 100 uF, ale wtedy czas był za dlugi, no i zmieniłem rezysto 560K na 330K i teraz układ rozładowywuje sie po 40 sekundach, ładnie przygasając na koniec.
No dobra to zaczniemy od układu z jednym tranzystorem (Q1).
Kiedy wciskasz przycisk S1, w tym krótkim czasie kondensator C1 ładuje się do napięcia baterii, czyli na schemacie 12V. Zaraz po tym, jak zwolnisz S1, kondensator zaczyna się rozładowywać przez rezystory R2 i złącze Baza-Emiter tranzystora Q1. Póki napięcie na kondensatorze znacznie przekracza 0,6V, przez bazę tranzystora płynie prąd. Jeżeli przez złącze Baza-Emiter tranzystora płynie jakiś tam mały prąd, to przez złącze Kolektor-Emiter może płynąć dość duży prąd - ale nie musi. Tak więc dopóki przez bazę płynie prąd, diody podłączone do kolektora świecą, bo przez nie też płynie prąd. W chwili, kiedy napięcie na kondensatorze spada poniżej 0,6V, przez złącze Baza-Emiter prąd nie płynie, przez kolektor też nie płynie, i diody nie świecą. Takie zachowanie tranzystora wynika stąd, że złącze B-E zachowuje się jak dioda.
Kiedy przed diodę płynie prąd - na jej końcówkach jest napięcie ok. 0,6-0,7V. Kiedy nie płynie, napięcia nie ma. I odwrotnie, kiedy jest napięcie większe od 0,6-0,7V, prąd płynie, a gdy napięcie jest mniejsze, to prąd nie płynie.
Układ ma jeszcze jedną właściwość, z której wynika twoje pytanie i ewentualne problemy. Tranzystory bipolarne BJT mają taki parametr jak wzmocnienie prądowe, które może wynosić od 10 nawet do 600-700. Przyjmijmy, że u nas wynosi on 100. Jest więc warunek - jeżeli diody mają świecić, prąd, który przez nie przepływa, musi wynosić ok. 30-80mA dla 4 łańcuchów diod (jak na schemacie, dla jednej diody lub jednego łańcucha tylko 10-20mA). Z właściwości tranzystora wynika, że dla takiego prądu diod, a więc prądu przepływającego przez złącze Kolektor-Emiter tranzystora, przez złącze Baza-Emiter musi płynąć prąd 0,3-0,8mA (przyjęliśmy wzmocnienie prądowe równe 100). Dlatego w praktyce diody przestają świecić nie wtedy, kiedy napięcie na kondensatorze spadnie poniżej 0,6V, a wtedy, gdy prąd przepływający przez złącze Baza-Emiter (inaczej mówiąc "wpływający" do bazy, albo po prostu prąd bazy) spadnie poniżej 0,3mA, czyli trochę wcześniej (napięcie kondensatora musi wynosić 0,6V + napięcie umożliwiające przepływ prądu 0,3mA przez rezystory R2). Oczywiście diody nie przestają świecić nagle, ale dla prądu 30mA świecą już słabo. Jeżeli podłączysz więcej diód - będą świecić krócej, bo wymagany prąd jest większy i napięcie kondensatora musi być większe dla utrzymania wystarczającego prądu bazy.
Podsumowując:
- więcej diód, krócej świecą, bo kondensator musi podtrzymać większy prąd. Mniej diód - świecą dłużej. Czas świecenia zależy od prądu pobieranego przez diody.
- większy kondensator - diody dłużej świecą, bo przy tym samym prądzie rozładowania, na kondensatorze o większej pojemności wolniej spada napięcie.
- większy rezystor szeregowy z bazą (tutaj R2) - kondensator rozładowuje się wolniej, ale za duży rezystor ogranicza prąd bazy, i diody mogą nie świecić z pełną jasnością. Zbyt mały rezystor powoduje, że kondensator musi być większy, co nie jest opłacalne.
Kiedy miałeś podłączoną spaloną diodę, to prąd, który przez nią płynął był większy, dlatego czas świecenia był krótszy.
Układ darlingtona ma tą zaletę, że kondensator może być mniejszy, niestety na tranzystorach jest spadek ok. 1V - więc dla baterii 9V dla diód zostaje tylko 8V. Mój ostatni układ z tranzystorami NPN i PNP nie ma tej wady, i jest najlepszy z wszystkich tutejszych układów do twojego zastosowania (tak mi się wydaje). Działa podobnie, ale na prądy przepływające przez drugi tranzystor PNP trzeba patrzeć "do góry nogami"
.
Powiem jeszcze o układzie z tranzystorem MOSFET, który charakteryzuje się tym, że przez bramkę tranzystora (odpowiednik bazy) nie płynie prąd. Prąd płynący przez diody zależy od napięcia, a nie prądu na bramce. Dlatego kondensator może mieć nawet mniej niż 1uF, a rezystor wtedy musi być bardzo duży. Nie można przesadzać, bo trudniej kupić rezystor większy niż 10MΩ, a układ byłby wtedy wrażliwy na dotykanie (rezystancja skóry jest rzędu 100kΩ). Idąc dalej, wykorzystując tranzystor MOSFET, można zrobić układ dotykowy - dotknięcie jednego styku zapalałoby diody, a dotknięcie drugiego gasiłoby je. Tyle na dzisiaj bo musze iść do szkoły
. W razie niejasności pytaj, nie wiem czy mój opis nie jest za bardzo zaplątany.
Kiedy wciskasz przycisk S1, w tym krótkim czasie kondensator C1 ładuje się do napięcia baterii, czyli na schemacie 12V. Zaraz po tym, jak zwolnisz S1, kondensator zaczyna się rozładowywać przez rezystory R2 i złącze Baza-Emiter tranzystora Q1. Póki napięcie na kondensatorze znacznie przekracza 0,6V, przez bazę tranzystora płynie prąd. Jeżeli przez złącze Baza-Emiter tranzystora płynie jakiś tam mały prąd, to przez złącze Kolektor-Emiter może płynąć dość duży prąd - ale nie musi. Tak więc dopóki przez bazę płynie prąd, diody podłączone do kolektora świecą, bo przez nie też płynie prąd. W chwili, kiedy napięcie na kondensatorze spada poniżej 0,6V, przez złącze Baza-Emiter prąd nie płynie, przez kolektor też nie płynie, i diody nie świecą. Takie zachowanie tranzystora wynika stąd, że złącze B-E zachowuje się jak dioda.
Kiedy przed diodę płynie prąd - na jej końcówkach jest napięcie ok. 0,6-0,7V. Kiedy nie płynie, napięcia nie ma. I odwrotnie, kiedy jest napięcie większe od 0,6-0,7V, prąd płynie, a gdy napięcie jest mniejsze, to prąd nie płynie.
Układ ma jeszcze jedną właściwość, z której wynika twoje pytanie i ewentualne problemy. Tranzystory bipolarne BJT mają taki parametr jak wzmocnienie prądowe, które może wynosić od 10 nawet do 600-700. Przyjmijmy, że u nas wynosi on 100. Jest więc warunek - jeżeli diody mają świecić, prąd, który przez nie przepływa, musi wynosić ok. 30-80mA dla 4 łańcuchów diod (jak na schemacie, dla jednej diody lub jednego łańcucha tylko 10-20mA). Z właściwości tranzystora wynika, że dla takiego prądu diod, a więc prądu przepływającego przez złącze Kolektor-Emiter tranzystora, przez złącze Baza-Emiter musi płynąć prąd 0,3-0,8mA (przyjęliśmy wzmocnienie prądowe równe 100). Dlatego w praktyce diody przestają świecić nie wtedy, kiedy napięcie na kondensatorze spadnie poniżej 0,6V, a wtedy, gdy prąd przepływający przez złącze Baza-Emiter (inaczej mówiąc "wpływający" do bazy, albo po prostu prąd bazy) spadnie poniżej 0,3mA, czyli trochę wcześniej (napięcie kondensatora musi wynosić 0,6V + napięcie umożliwiające przepływ prądu 0,3mA przez rezystory R2). Oczywiście diody nie przestają świecić nagle, ale dla prądu 30mA świecą już słabo. Jeżeli podłączysz więcej diód - będą świecić krócej, bo wymagany prąd jest większy i napięcie kondensatora musi być większe dla utrzymania wystarczającego prądu bazy.
Podsumowując:
- więcej diód, krócej świecą, bo kondensator musi podtrzymać większy prąd. Mniej diód - świecą dłużej. Czas świecenia zależy od prądu pobieranego przez diody.
- większy kondensator - diody dłużej świecą, bo przy tym samym prądzie rozładowania, na kondensatorze o większej pojemności wolniej spada napięcie.
- większy rezystor szeregowy z bazą (tutaj R2) - kondensator rozładowuje się wolniej, ale za duży rezystor ogranicza prąd bazy, i diody mogą nie świecić z pełną jasnością. Zbyt mały rezystor powoduje, że kondensator musi być większy, co nie jest opłacalne.
Kiedy miałeś podłączoną spaloną diodę, to prąd, który przez nią płynął był większy, dlatego czas świecenia był krótszy.
Układ darlingtona ma tą zaletę, że kondensator może być mniejszy, niestety na tranzystorach jest spadek ok. 1V - więc dla baterii 9V dla diód zostaje tylko 8V. Mój ostatni układ z tranzystorami NPN i PNP nie ma tej wady, i jest najlepszy z wszystkich tutejszych układów do twojego zastosowania (tak mi się wydaje). Działa podobnie, ale na prądy przepływające przez drugi tranzystor PNP trzeba patrzeć "do góry nogami"
Powiem jeszcze o układzie z tranzystorem MOSFET, który charakteryzuje się tym, że przez bramkę tranzystora (odpowiednik bazy) nie płynie prąd. Prąd płynący przez diody zależy od napięcia, a nie prądu na bramce. Dlatego kondensator może mieć nawet mniej niż 1uF, a rezystor wtedy musi być bardzo duży. Nie można przesadzać, bo trudniej kupić rezystor większy niż 10MΩ, a układ byłby wtedy wrażliwy na dotykanie (rezystancja skóry jest rzędu 100kΩ). Idąc dalej, wykorzystując tranzystor MOSFET, można zrobić układ dotykowy - dotknięcie jednego styku zapalałoby diody, a dotknięcie drugiego gasiłoby je. Tyle na dzisiaj bo musze iść do szkoły