Można by jeszcze dodać diodę prostowniczą między wyjściem stabilizatora (3.3V) a VOUT. Da to procesorowi i reszcie logiki około 2.7V w momencie przełączania zworki.
Nie wiem też czy stabilizator nie potrzebuje jakiegoś kondensatora i niewielkiego obciążenia na wyjściu.
Zworka wprowadza niewielką rezystancję i sam C2 za tą rezystancją może w pesymistycznym wypadku doprowadzić do niestabilnej pracy stabilizatora.
Stabilizator liniowy - łączenie wejścia z wyjściem
Zakładam, że układ nie będzie przełączany w trakcie pracy, dioda na wyjściu niepotrzebnie obniży napięcie, a miało być 3.3V. Z resztą tego typu układy z reguły nie wymagają dodatkowego zabezpieczenia w postaci diody. Na stabilizatorze można zbudować prosty zasilacz. Nieobciążony obwód raczej nie powinien stwarzać problemów, na upartego można by dodać 100k lub 1M między wyjście ze stabilizatora i -, ale nie sądzę, żeby miało to większy sens i znaczenie. W założeniu kondensator C2 miał być przełączany czy to jest dobrze czy źle to inna kwesta. Z tą zworką to już zupełna przesada, bo ścieżki też mają jakąś rezystancję, z resztą uC chyba nie pobiera aż tyle prądu, żeby w ogóle miało to jakieś znaczenie.Ertew pisze:Można by jeszcze dodać diodę prostowniczą między wyjściem stabilizatora (3.3V) a VOUT. Da to procesorowi i reszcie logiki około 2.7V w momencie przełączania zworki.
Nie wiem też czy stabilizator nie potrzebuje jakiegoś kondensatora i niewielkiego obciążenia na wyjściu.
Zworka wprowadza niewielką rezystancję i sam C2 za tą rezystancją może w pesymistycznym wypadku doprowadzić do niestabilnej pracy stabilizatora.