Jak wykonać płynne sterowanie elektromagnesem?
No to rozłączanie serwa i układu kierowniczego w odpowiednim momencie to chyba najsensowniejsze i najprostsze rozwiązanie, wymaga sporych umiejętności od kierującego, ale myślę, że da się tego nauczyć. To samo mogło by być realizowane za pomocą układu, ale nie wiem czy taki układ był by dozwolony na zawodach.
Rozłączanie serwa odpada ponieważ jeśli koła same sobie zmienią położenie to nie trafię z serwem w układ kierowniczy.
Pomijając to wszystko musi to być rozwiązanie niekoniecznie proste w konstrukcji ale na pewno proste w dzialaniu czyli żadnych dodatkowych włączników bo nie każdy ma apkę 3 kanały no i co ważniejsze, podczas driftu trzeba się skupić na jeździe bokiem a nie na załączaniu i rozłączaniu układu kierowniczego.
Zawody w drifcie modeli mają oddzielny regulamin od zawodów w touringu więc nie ma to znaczenia. Jesteśmy obwarowani tylko zasadami co do wymiarów modelu, rodzaju opon i braku tzw d-boxa pod "maską". Jest jeszcze parę innych warunków, ale żaden z punktu regulaminu nie mówi że nie mogę mieć innego układu kierowniczego niż serwo.e-lektryk pisze:To samo mogło by być realizowane za pomocą układu, ale nie wiem czy taki układ był by dozwolony na zawodach.
Pomijając to wszystko musi to być rozwiązanie niekoniecznie proste w konstrukcji ale na pewno proste w dzialaniu czyli żadnych dodatkowych włączników bo nie każdy ma apkę 3 kanały no i co ważniejsze, podczas driftu trzeba się skupić na jeździe bokiem a nie na załączaniu i rozłączaniu układu kierowniczego.
W zasadzie to załączanie i wyłączanie mogło by się odbywać po puszczeniu kierownicy, kiedy wraca ona do pozycji 0 (a wraca?) Nie ma takiej opcji żeby nie trafić jeśli będzie to połączenie czysto magnetyczne - serwo na pewno połączone jest w jednym punkcie z układem kierowniczym i właśnie w tym punkcie można rozłączać ten układ za pomocą elektromagnesu. Nie ma tam żadnych bolców ani niczego takiego - po prostu połączenie magnetyczne. A jeśli ma to być niezależne sterowanie to już w zasadzie ocieramy się o robotykę. Układ musiał by "wiedzieć" kiedy i jak ma się zachować, potrzebne były by jakieś czujniki, żeby to wykonać i jakaś moc obliczeniowa. Napisanie takiego programu nie będzie łatwe. Po prostu uC musiał by momentami przejmować kontrolę nad modelem i rozłączać serwo i układ kierowniczy. Na dodatek musiał by robić to w odpowiednim momencie. Nadajnik 2-kanałowy to gaz i sterowanie, tak? Nie bardzo rozumiem jak można nie trafić z serwem w układ kierowniczy? Ono zmienia położenie razem z kołami czy punkt połączenia je zmienia? Ostatecznie możesz wywalić układ kierowniczy i do każdego koła podłączyć silniczek, można będzie nim robić nie tylko drifty, ale i bączki. reszta to kwestia układu sterującego pracą tych silników.
Kiera w apce wraca do punktu zero.e-lektryk pisze:załączanie i wyłączanie mogło by się odbywać po puszczeniu kierownicy. kiery wraca ona do pozycji 0 (a wraca?)
Ale z całą resztą to chyba troszkę się nie rozumiemy. Ja nie muszę i nie chcę wiedzieć w jakim punkcie znajduje się układ kierowniczy? Ja mam mieć na niego wpływ.
Powiem jak ja zakładałem działanie tego układu:
Wewnątrz elektromagnesu mały magnes neodymowy (8x8mm). Ja wychylając kierowniczkę na aparaturze steruję sobie PWM'em a co za tym idzie siłą wypychania czy też wciągania owego magnesu neodymowego.
Puszczając zupełnie kierwnicę aparatury mam zerową siłę (zerowy PWM) więc układ kierowniczy reaguje sobie sam jak chce.
Magnes neodymowy na końcach ma drążki połączone ze zwrotnicami. Działając siłą PWM na cewkę elektromagnesu powoduję zwiększanie bądź zmniejszanie siły wpływającej na obrót kół.
Dobrze kombinuję?
Następne wywody po 20:00 kiedy to wrócę z pracy. Pomyślcie panowie, pomożecie mi jak diabli.
Wydaje mi się, że tak, ale trzeba by to przetestować w praktyce. Moim zdaniem ten układ jest pewniejszy. Sworznie wychodzą z obudowy tylko wtedy gdy magnes stały znajdujący się wewnątrz obudowy jest odpychany przez elektromagnes znajdujący się na końcu obudowy (czerwony), w przeciwnym razie (niebieski) lekkie sprężyny chowają oba sworznie i układ kierowniczy zostaje uwolniony. Karetka łącząca oba sworznie porusza się tylko w dwóch kierunkach w lewo lub w prawo. Poruszając się w lewo powoduje skręcenie kół w prawo a poruszając się w prawo powoduje skręcenie kół w lewo.
A możesz mi powiedzieć w jaki sposób? Odpowiedz sobie na pytanie co będzie jak obydwa sworznie będą schowane? Gdy magnesy nie będą wypychały sworzni to obydwa powinny się schować w obudowie (do, której wpychają je sprężyny) i karetka będzie się poruszać tylko dzięki sile odśrodkowej w trakcie zakręcania. Z resztą nawet nie muszą się oba schować, żeby układ kierowniczy był na luzie. Wystarczy, że będą stawiały minimalny opór, dzięki temu że siła elektromagnesu o przeciwnym kierunku działania niż siła sprężyny będą się równoważyły. Zobacz tutaj. A taki sposób działania układu można rozwiązać stosując właśnie PWM zmieniający siłę działania elektromagnesów.
Swoją drogą to czy nie prościej było by odwrócić koła o 90° 
Akurat na rysunku sworznie nie są połączone trwale z karetką, która przesuwa się w prawo i w lewo, ale nie ma problemu żeby ją połączyć z oboma sworzniami. Sprężyny nie służą do centrowania tylko do chowania sworzni w obudowie. Gdy schowają się oba sworznie, karetka nie będzie połączona z żadnym z nich. Jak już pisałem można ją połączyć ze sworzniami i sterować siłą elektromagnesów wypychających sworznie tak aby siła z jaką sprężyna chowa sworzeń do obudowy była równa sile z jaką elektromagnes go wypycha. Wtedy zgodnie z prawami fizyki siła powinna wynosić 0 co jest jednoznaczne z tym gdyby karetka była niepołączona na trwałe ze sworzniami. Rozłączone sworznie i karetka będą wymagać układu, który będzie je załączał w odpowiednim czasie i z odpowiednią siłą. A to jest widok z boku. Karetka porusza się jak potencjometr suwakowy - sworznie ustalają jej pozycję. Można to jeszcze prościej rozwiązać dając lekkie sprężyny, które będą się poddawały sile odśrodkowej. Założenie jest takie, że sprężyny mają tylko chować sworznie i być na tyle słabe, żeby elektromagnes mógł je swobodnie wypchnąć. Znalazłem coś podobnego: - elektromagnes pchający
Przykładowe obliczenia siły przy połączonych sworzniach i karetce gdy Fs - siła sprężyny = Fe - siła elektromafnesu
Fe - Fs = 0, jak osiągniesz taki efekt to nie trzeba będzie rozprzęgać żeby uzyskać efekt jak w prawdziwym samochodzie, chociaż w prawdziwym samochodzie na pewno nie ma 0.
Przykładowe obliczenia siły przy połączonych sworzniach i karetce gdy Fs - siła sprężyny = Fe - siła elektromafnesu
Fe - Fs = 0, jak osiągniesz taki efekt to nie trzeba będzie rozprzęgać żeby uzyskać efekt jak w prawdziwym samochodzie, chociaż w prawdziwym samochodzie na pewno nie ma 0.
- Załączniki
-
- z boku.PNG (339 Bajtów) Przejrzano 6450 razy
mały otFe - Fs = 0, jak osiągniesz taki efekt to nie trzeba będzie rozprzęgać żeby uzyskać efekt jak w prawdziwym samochodzie, chociaż w prawdziwym samochodzie na pewno nie ma 0.
e-lektryk, prowadziłeś kiedyś auto? Tak? To co się stanie jak jadąc skręcisz kołami i puścisz kierownice ? Więc po co ta sprężyna. W aucie nie ma murzyna który odbija ci kierownice w 2 stronę i nie myl tego z zabawkowymi kierownicami do gier.