Szukając pomysłu na zabezpieczenie do zasilaczy/prostowników napotkałem się na poniższy układ:
Wedle tego co zrozumiałem, zasada działania polega na odłączeniu zasilania na wyjściu układu w momencie pojawienia się napięcia na bramce tyrystora, zbudowanego na dwóch tranzystorach T2 i T3. Napięcie jest efektem przepływu prądu przez rezystor R5, którego wartość dobiera się w zależności od wartości prądu przy jakim bezpiecznik ma zadziałać.
Moje pytanie brzmi:
Czy dobrze zrozumiałem działanie tego układu, czy schemat jest poprawny? Jeśli tak to jakie jest napięcie "zapłonu" tyrystora i jaką rolę ogrywa rezystor R4?
Pozdrawiam!
