Lutowanie pastą zamiast kalafonii

Tutaj mozesz poruszać tematy ogólne powiązane z elektroniką, np. dyskusje na temat podzespołów, układów, zasad ich działania. Czyli można pisać o wszystkim czego nie da się przyporządkować do innych działów.
ODPOWIEDZ
slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Lutowanie pastą zamiast kalafonii

Post autor: slawek55 » 20 sty 2007, 16:58

Cześć.
Chciałem się Was zapytać o lutowanie zwykłą pastą lutowniczą (ale nie tą specjalną do SMD)
Zawsze używałem kalfonii do lutowania elementów na płytkach.
Czy używacie pasty do lutowania układów, czy możecie mi napisać co potem z nią robicie na płytce. mam wrażenie że zostawia ona jakieś "tłuste" pozostałości.
Co Wy na to?

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 20 sty 2007, 19:16

Nigdy nie lutowałem kalafonią - zawsze pastą. Fakt, zostawia ślady, dlatego nie należy paćkać nią bez potrzeby i nie trzeba nabierać jej za dużo. Nigdy niczym nie usuwałem tych śladów. Polutuj trochę a sam znajdziesz jakieś rozwiązanie. :wink:

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 20 sty 2007, 19:41

Dzięki.
Pytam o tą pastę ponieważ ostatnio stwierdziłem że jest wygodniejsza. Zasze używałem kalafonii.
A czy ten osad po paście to jest osad tłusty czy to tylko takie wrażenie i wystarczy przetrzeć np szmatką i w ogóle jest to nieszkodliwe.
kalafonia jest z żywicy a wiesz może z czego oni robią pastę.

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 20 sty 2007, 22:17

Nie wiem z czego robią pastę. A osad po paście to chyba po prostu pozostały nadmiar, który naniosłeś. Co by to nie było, to moim zdaniem jest to nieszkodliwe a przynajmniej moim układom nigdy nie zaszkodziło. :wink:

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 21 sty 2007, 12:29

Ktoś mi napisał żeby pasta nie lutowac bo jest żrąca i koniecznie trzeba ja od razu usunąć z płytki. W sklepie elektronicznym jak chciałem kupic kalafonię do lutowania to akurat nie było, a sprzedawca spytał się dlaczego akurat chcę kalfonię skoro pasta jest lepsza. Teraz to już sam nie wiem, czy jest ono dobra czy szkodliwa.

Awatar użytkownika
Zenerek
Użytkownik
Posty: 335
Rejestracja: 21 lip 2006, 11:23
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

Post autor: Zenerek » 21 sty 2007, 16:30

Hmm... Nie mam pojęcia, chociaż przeglądałem kiedyś spis treści jakiejś książki o elektronice i jeden z rozdziałów miał tytuł w stylu "Postępowanie z pastą lutowniczą", więc coś chyba jest w tych plotkach. Mi akurat nigdy niczego nie przeżarło, mam jakąś niemicką pastę - ma już kilka lat i dziwię się że jeszcze jest skuteczna. Na pewno pasty są cholernie wydajne.

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 21 sty 2007, 16:52

Ja mówię o polskiej paście producenta AG Chemia.
Na stronie http://www.agchemia.pl/?kategoria=chemia jest tylko oferta. Próbowałem znaeść coś o tej paście ale mi się nie udało. Więc nie wiem jaki ma skład i czy jest żrąca. Cyba minęły już czasy gdy pasty miały jakąś tam zawartość kwasu solnego. Teraz hyba się do tych past tego nie dodaje. Do past specjalnych to na pewno tak ale to jest pasta dla elektroniki amatorskiej.

elektronik25
-
Posty: 5
Rejestracja: 16 sty 2007, 14:01
Lokalizacja: Łódź

Post autor: elektronik25 » 24 sty 2007, 9:49

to zależy jakeigo rodzaju jest pasta
jeżeli jest "no-clean" to nie warto się tym przejmować bo pozostałości pasty nie wywołują korozji, ale ze względów technologicznych zalecane jest jej zmywanie.
a jeśli chodzi o skład to w bezołowiówce to jest Sn96.5Ag3.5 lub Sn95.5Ag3.8Cu0.7.
Mam akurat na myśli pasty Kestera które można znaleźć na http://www.renex.com.pl/pokaz_kat.php?idkat=633

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 24 sty 2007, 11:50

Nie to nie jest ten typ No Clean. Tam w tym linku jest pokazana ta pasta na stronie producenta. i nie ma więcej żadnych informacji o produkcie.
Aby było fajnie to producent nie raczy odpowiedzieć na zadane pytanie, o bliższe szczegóły.

elektronik25
-
Posty: 5
Rejestracja: 16 sty 2007, 14:01
Lokalizacja: Łódź

Post autor: elektronik25 » 24 sty 2007, 16:07

to pewnie jakiś badziew z chin z polską naklejką....
ja używam pastę Kestera i nie mam do niej zastrzeżeń
nawet jak gdzieś się znajdą pozostałości to sobie używam Proclean...taki tam środek do usuwania topnika "No clean"...i jest luzik

Awatar użytkownika
owoc_leśny
-
Posty: 40
Rejestracja: 27 sty 2007, 19:16
Kontakt:

Post autor: owoc_leśny » 27 sty 2007, 19:21

slawek55 pisze:Ktoś mi napisał żeby pasta nie lutowac bo jest żrąca i koniecznie trzeba ja od razu usunąć z płytki
Nie wydaje mi się. Pasty których używa się do lutowania rurek miedzianych w budownictwie owszem jest żrąca, ale ta zwykła dla elektroników jest bezpieczna i niema obawy że pryspiesza korozje, wręcz przeciwnie.

Jeśli chodzi o jej usunięcie to wystarczy zwykły denaturat (tylko nie podpijać :P ) i pendzelek.
slawek55 pisze:Ja mówię o polskiej paście producenta AG Chemia.
Od zawsze używam tej pasty i nigdy nie miałem do niej zastrzeżeń.

slawek55
Użytkownik
Posty: 475
Rejestracja: 16 sie 2005, 11:47
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: slawek55 » 30 sty 2007, 7:35

dzięki.
Choć jedna dobra informacja. Czyli nie mam co się obawiać?

Awatar użytkownika
Swadzyniak
-
Posty: 42
Rejestracja: 03 lut 2007, 15:30
Lokalizacja: Reda

Pasta?

Post autor: Swadzyniak » 04 lut 2007, 0:22

Szanowni koledzy -

Jeśli mogę dołożyć swe doświadczenia odnośnie lutowania pastą czy kalafonia?. Ja od wielu lat używam "Topiku". Można go kupić w sklepie elektronicznym, lub sporządzić samodzielnie - rozpuszczając kilka grudek kalafonii w spirytusie denaturowym. Powstanie złotawy płyn lekko zagęszczony.
Tym płynem powlekam samodzielnie wykonana płytkę i pobielam ją, aby miedziane ścieżki zostały pokryte cieniutką warstwą cyny. Zapobiega to szybkiemu utlenianiu się miedzianej powierzchni, co potem bardzo utrudnia lutowanie, czy naprawę uszkodzonej ścieżki.
Lutowałem także pastą, ale druk po niej był zanieczyszczony.
Serdecznie pozdrawiam
Tadeusz.
Załączniki
POWLEKANIE TOPIKIEM PŁYTKI..JPG
Tak powleczona powierzchnia miedziana płytki, doskonale się pobiela cyną. Także malutka kropelka "topiku" na lutowane miejsce daje gwarancje pełnego zespojenia.
ZMYWANIE PŁYTKI..JPG
Także po wlutowaniu elementów na małych ścieżkach druku, przy pomocy "Topiku", chroni układ przed przypadkowym zwarciem. Po polutowaniu, pędzelkiem o sztywnym włosiu, przemywam pozostałości po topiku.Czyste ścieżki są doskonale widoczne.

ODPOWIEDZ