Poprzedni temat «» Następny temat
Rozbiórka transformatora EI 50Hz
Autor Wiadomość
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-18, 18:37   Rozbiórka transformatora EI 50Hz

Witam, potrzebuję rozebrać klasyczny, na 50Hz transformtor "płytkowy", który chcę sobie zaadoptować na cewkę demagnetyzera. Problem w tym, że na płytach widać jakieś zacieki koloru a'la klej butapren. Domyślam, że jest to lakier zabezpieczający płyty , aby trafo nie brzęczało. Ktoś ma pomysł jak rozpuścić taki lakier? Myślałem o Nitro, ale czy ono da radę? Ile czasu trzeba by tak mniej więcej moczyć, aby mieć pewność, że lakier puścił? Drugi problem dla mnie jest taki, że nie mam pojęcia jak zabrać się za zdjęcie płyt z karkasu. To znaczy wiem, że trzeba wybić od góry/dołu płytki w kształcie I, lecz widzę, że są bardzo ciasno upakowane i nie mam pomysłu jak zabrać się za ich wybicie. Może ktoś z Was mógłby mi podpowiedzieć w jaki sposób mogę sprawnie się z tym uporać? A może nie szarpać się i je odciąć, bo mam czym. Co o tym sądzicie?
 
     
tom5555 



Wiek: 39
Dołączył: 23 Sty 2008
Posty: 576
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2016-12-18, 21:14   

Kiedyś naprawiałem transformator z przetwornicy, moczyłem go w acetonie chyba z tydzień. Nitro nie używam, bo nie potrafię znieść jego zapachu. Problem z rozpuszczalnikami jest taki, że mogą osłabić lub rozpuścić lakier na drucie. Jeżeli jesteś w stanie rozciąć rdzeń tak, żeby nie uszkodzić uzwojenia pierwotnego, to będzie to chyba najlepsze rozwiązanie.
Wybicie blach z transformatora jest bardzo trudne. Jeżeli rdzeń jest tylko sprasowany lub zalany parafiną (dawno się tak robiło) to jeszcze się da. Przy transformatorze impregnowanym lakierem może być to bardzo trudne, można spróbować go obstukać młotkiem i wybijać blachy przy pomocy młotka i innego kawałka cienkiej ale twardej blachy.
 
     
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-19, 00:09   

Aha, dzięki... No, troszku to trafo ma. Zdemontowałem je z rozwalonej teleskopowej lampki halogenowej odziedziczoną po ciotce. Nie pamiętam dokładnie, ale kojarzę, ze ciotka już bodajże w 2005-2006 r. już miała tą lanpkę, więc 10-11 lat jak nie więcej skubany ma... Że nie jest łatwo i robota na 3 ani 5 minut to nie jest się akurat domyślam. A jak myślisz, nada się do tego trafo z ATX-a na rdzeniu EI? Nie wiem czy z takim rdzeniem akurat, ale mam parę trafek z ATX-a ,więc byłoby ciut prościej. Wiem, te trafa są klejone na środkowej kolumnie i po bokach, ale kiedyś z ciekawości rozebrałem takie trafo z sukcesem w 30 minut jak dobrze pamiętam. Pech tylko chciał, że wyślizgnął mi się rdzeń z dłoni i go upuściłem na kafelki. Co się stało z nim domyśleć się można bardzo łatwo... :( Z tymi źle, i z tymi niedobrze, bo "blachowym" ciężko wybić blachy i usunąć lakier, a te z przetwornic z kolei w cholere kruche rdzenie mają i upierdliwie mocnymi klejami są klejone. :/ Na drucie mi akurat szczególnie nie zależy. To nie jest dla mnie bardzo duży problem wypierdzielić go i wstawić nowy... Ew. poproszę ojca. W sumie on już ma jakieś pojęcie, bo przewijał trafo do prostownika, bo nie wiem co się stało, ale fakt faktem zapalił się i wtórne uzwojenie zamieniło się w węgiel, więc może znajdzie czas i mi ogarnie to trafo.
 
     
tom5555 



Wiek: 39
Dołączył: 23 Sty 2008
Posty: 576
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2016-12-19, 11:54   

Transformatory z zasilaczy ATX z ferrytowym rdzeniem pracują przy wysokich częstotliwościach, nie bardzo się nadają do takiej przeróbki. Najlepsze było by trafo, gdzie uzwojenia są obok siebie, a nie jedno nad drugim. Najprościej było by wykorzystać silnik od pompki z pralki, elektromagnes z maszynki do strzyżenia włosów, cewkę przekaźnika lub stycznika na 230V itp.
 
     
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-19, 13:08   

Ech, no tak. Zapomniałem, że przetwornice pracują na dużo wyższej częstotliwości niż sieciowa. Kurde, ale szkoda. Z tym trafkiem by nie było problemu, bo na wszelki już zabrałem się za rozklejenie i skubańca otworzyłem w nie więcej myślę jak 10-14 sekund...Z uzwojeniem jeden obok drugie go by się spisał zajebiście, ale do rozmagnesowywania wkrętaków, pincet, etc. Mój demagnetyzer nie tylko ma być do narzędzi, ale i też części zegarów/zegarków jak np. przystawka balansowa, czy samo koło, a takowej już nie włożę w lukę pozostałej po drugiej cewce, a przymniej nie w przypadku tego trafa co mam. Już widziałem taki demagnetyzer i on jest skonstruowany tak, że za generator pola służy trafo z blachami przerobione na cewkę i wszystkie bebechy są zamknięte w obudowie. Rozmagnesowanie polega na tym, że kładzie się element do rozmagnesowania nad cewką, naciska się guzik i wtedy powoli wycofuje się demagnetyzowany przedmiot z zasięgu pola i gotowe.
Wrzuciłem to moje lampkowe trafo do nitro i zrobiłem próbę. Efekt jest obiecujący, bo już po paru sekundach kontaktu z nim widzę, że jakiej już zmiękł na pierwszej kształtce E i lakier normalnie zszedł pod opuszkiem palca po dwóch ruchach, tak więc jako że mam mało tego nitro i zakrywa mi tylko dół całościowo, pomoczę po dwa dni każdą stronę, potem obstukam od góru i dołu szpiczastą częścią młotka i zobaczę gdzie łatwiej się podda. Może akurat podda się i pozwoli się rozebrać... Co do drutu trudno - jak zeżrę emalię to przewinę uzwojenie i kij. Prawdopodobnie i tak będę musiał to zrobić, ponieważ w projekcie którym się wzoruję jest opisane, ze drut musi być 0,8-1mm, a mój wygląda mi na cieńszy...
 
     
tom5555 



Wiek: 39
Dołączył: 23 Sty 2008
Posty: 576
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2016-12-19, 15:35   

DarkSoul2016 napisał/a:
w projekcie którym się wzoruję jest opisane, ze drut musi być 0,8-1mm, a mój wygląda mi na cieńszy...


Taki gruby drut dla uzwojenia pod 230V? Takim drutem można nawinąć uzwojenie do trafa 1kVA. Jesteś pewien, że w tym projekcie użyto trafa 20VA (zazwyczaj tyle jest w lampkach)? Według mnie takie uzwojenie będzie miało za małą impedancję, popłynie za duży prąd i nasycisz rdzeń, a wszystko skończy się wybiciem bezpieczników o ile wcześniej nie spali się coś po drodze.
 
     
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-19, 18:26   

Nie wiem jakiego dokładnie użyt autor. Trafo już straciło naklejkę, ale jak dobrze pamiętam ma 24VA. Na stronie gdzie jest opisany sprzęt pisze wyraźnie:
"Cewka rezonansowa została wykonana przy użyciu starego transformatora z rdzeniem EI60. Z karkasu
cewki transformatora zostały usunięte wszystkie uzwojenia i zostało nawinięte nowe uzwojenie drutem
emaliowanym DNE1, czyli drutem nawojowym emaliowanym miedzianym o średnicy 1 mm. Należy ściśle
nawinąć uzwojenia warstwami, aż do całkowitego wypełnienia karkasu transformatora. Nawiniętą cewkę
należy umieścić w rdzeniu, używając jedynie kształtek typu E, natomiast elementy typu I można
wyrzucić.
Można użyć podobnego transformatora z rdzeniem typu EI, o przekroju kolumny środkowej około 4 cm2,
nawijając karkas cewki do pełna drutem nawojowym o średnicy 0,8 do 1 mm. Przy cieńszym drucie, a
zatem większej liczbie zwojów, kondensator obwodu rezonansowego winien mieć nieco mniejszą pojemność,
np. 4,7uF. "
 
     
Jony130 


Dołączył: 11 Sie 2005
Posty: 3036
Skąd: wrocław
Wysłany: 2016-12-19, 19:09   

Czyli budujesz takie cudo ?
http://sound.whsites.net/clocks/demagnetiser.html
 
     
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-19, 19:10   

Można tak powiedzieć. Dokładnie konstruuję wersję zmodyfikowaną tej podlinkowanej. :) Co do rozbiórki trafa, nitro okazało się strzałem w dziesiątkę. Udało mi się bajecznie prosto zdjąć 10 płyt. :D Teraz muszę znowu go pomoczyć, bo trafiłem na mega upierdliwe dwie płyty, które odspoiły się od reszty rdzenia, ale nie chcą się od siebie odspoić i co za tym idzie nie mogę ich wyjąć. Nawet kształtka I wypadła, a cholery dalej trzymają...
 
     
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-19, 20:02   

Mam pytanie jeszcze. Jeżeli faktycznie doszłoby do nasycynenia rdzenia to czy wpięta szeregowo do L zasilania żarówka uratowałaby mnie przed jego skutkiem? Mnie się wydaje, ze tak, aczkolwiek wolę być pewnym, bo to wiadomo, że tutaj mowa jest o dość sporym napięciu, dlatego jak wiadomo żartów tutaj nie ma...
 
     
tom5555 



Wiek: 39
Dołączył: 23 Sty 2008
Posty: 576
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2016-12-19, 22:06   

Teraz widzę, że w tym projekcie najpierw ładuje się kondensator, a po naciśnięciu przycisku jest on rozładowywany przez cewkę. To zmienia postać rzeczy, pierwotnie myślałem że chcesz włączyć cewkę bezpośrednio pod 230V. W takim układzie przewinięcie cewki będzie miało sens.
Pierwsze próby uruchomienia układu warto przeprowadzać z wpiętą w szereg żarówką. Jeżeli żarówka tylko błyśnie, to wszystko jest w porządku, Jeżeli zaświeci się na stałe, to coś jest nie tak.
 
     
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-19, 22:48   

Jasne, jasne... Znam zasadę działania żarówki. Niejeden ATX mi uratował ten patent przed wybuchem kluczy. :P
 
     
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-20, 14:05   

Dobra, myślę, że wszystko jest już jasne dla mnie... Na razie niech temat będzie otwarty to w razie czego będę pytać. Póki co na razie zostawiam w spokoju to trafo, bo wiadomo, że w związku ze świętami są dużo ważniejsze rzeczy do roboty, tak więc wznowie prace dopiero po...
 
     
DarkSoul2016
Nowy na forum


Dołączył: 06 Wrz 2016
Posty: 45
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-12-21, 01:21   

No i naszła mnie teraz mnie zagwozdka. Zeby nie tracić już czasu w oczekiwaniu zapytam już od razu. Czy w przypadku jak wypierdzielę wtórne, muszę blachy wkładać naprzemiennie od góry/od dołu, czy już mogę wszystkie od dołu? Chodzi o to, że chcę zrobić tak, aby uzwojenie było na jednym poziomie z krawędzią rdzenia, bo wtedy dałbym ją cewką do góry i cewka pięknie by się stykała z obudową i wtedy miałbym zwiększoną powięrzchnię najsilniejszego oddziaływania pola.
 
     
tom5555 



Wiek: 39
Dołączył: 23 Sty 2008
Posty: 576
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2016-12-21, 11:57   

Nie rozumiem o co chodzi z wkładaniem blach od góry i od dołu. Rozbierasz transformator, wywalasz wszystkie blachy I i wkładasz same blachy E, tak żeby rdzeń miał kształt litery E, tak jak wygląda to na zdjęciu we wcześniej podanym linku.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11